20 lutego 2012

Ku przestrodze

Dzisiejszy wpis nie będzie ciekawy, bo może wyjść trochę zdyt długi i nie będzie w nim zdjęć. Przedstawię w min dlaczego trafiłam do szpitala. A także trzy historie - moją i dwóch dziewczyn, które leżaly ze mną na sali - odnośnie naszych zmagań z torbielem jajnika. Myślę, że trzeba zamieszczać informacje na taki temat, bo może kogoś uchroni to przed późniejszymi skutkami.

Niestety wszystko zaczyna się od tego, że czytając podobne posty część osób myśli, że mnie to nie dotyczy, że nie mam czasu, aby chodzić po lekarzach, albo zrobię badania później. Ja też tak do tego podchodziłam. Do ginekologa chodziłam jak sobie przypomniałam, że już dawno nie byłam. U mnie wszystko zaczeło się w grudniu 2011 r. kiedy to pewnego dnia zaczął mnie boleć brzuch. Był to ból okropny - źle mi było siedzieć, leżeć a nawet stać. Wybrałam się do lekarki rodzinnej, która stwierdziła, że to grypa żołądkowa, mam brać Nospe i siedzieć w domu. Pytałam się jej wtedy czy dużo ludzi przychodzi z takimi objawami jak ja, aby sie jeszcze upewnić. Powiedziała, że tak. Brzuch bolał mnie przez 7 dni. Męczyłam się okropnie, ale przeszło. Ten sam ból dopadł mnie 12 stycznia 2012 r. Stwierdziłam, że to nie może być grypa żołądkowa. Może jakieś problemy kobiece. Pojechałam do szpitala na oddział ginekologiczny, aby zbadali mnie i aby dowiedzieć się co mi w końcu jest. Na oddział przyjęli mnie od razu po badaniach, gdyż okazało się, że to torbiel prawego jajnika. Spędziłam w szpitalu 3 dni. Ból minął i rozpoczęłam leczenie hormonalne, aby torbiel sam zniknął. Miał wtedy 22 mm. Na drugiej wizycie kontrolnej okazało się, że on nie znika -  tylko rośnie. Trzeba go wyciąć, dlatego dostałam skierowanie do szpitala, gdzie zgłosiłam się 13 lutego. Torbiel miał już 41 mm. Jednak był jeszcze na tyle mały, że nie trzeba było go oparować. Przeszłam zabieg laparoskopii. Mam 3 dziurki w brzuchu i 5 szwów. Zabieg miałam w środę, a że dobrze się czułam i wszystko było wporządku w piątek puścili mnie do domu. W przyszłym tygodniu mam ściagnąć szwy.

Jednak nie każdy torbiel daje znać, że się pojawił w ten sposób, że boli. Moje koleżanki z sali nie miały takich objawów. Jedna z nich z racji tego, że w kwietniu ma wesele i zaraz po zamierza zajść w ciążę, poszła do ginekologa, aby się do tego przygotować. Okazało się, że ma torbiel lewego jajnika. Przeszła zabieg laparoskopii i razem ze mną w piątek opuściła szpital.

Moja druga koleżanka z sali była już na trzeciej operacji usunięcia torbiela. Pierwszy raz było to w 2007 r., kiedy to poczuła, że coś dzieje się nie tak w jej organiźmie. Okazało się, że miała torbiel lewego jajnika, który sobie rósł i rósł i nie mając już miejsca na jajniku zaczął rozrastać się na nerkę i pęcherz. Skutki: wycięcie lewego jajnika i niesprawna nerka. W lutym 2011 r. trafila znów do szpitala, tym razem z torbielem prawego jajnika. Po przebytej operacji usunięto jej torbiej z kawałkiem jaknika. W lutym tego roku trafiła znów do szpitala z torbielem na prawym jajniku i mięśniakiem na macicy. Przeszła kolejną operację.

31 komentarzy

  1. PureMorning, masz rację, że często lekceważymy swoje problemy zdrowotne. Dobrze, że zareagowałaś na czas. Życzę ci szybkiego powrotu do formy, bez komplikacji w przyszłości! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli dochodzę do siebie. Dziękuje :))

      Usuń
  2. Trzymam kciuki aby wszystko bylo w porzadku :*

    Smutne jest to, ze niewiele kobiet mysli o profilaktyce, omija sie lekarza czy zwykle badania kontrolne z mysla, ze to nas nie dotyczy. Warto pomyslec o sobie pod kazdym katem:) i przelamac opory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. W sumie właśnie dlatego postanowiłam napisać ten post.

      Usuń
  3. Dobrze że wszystko Ci się udało.
    Moja przyjaciółka miała torbiel 10 cm!!!! Jeździła bardzo często do lekarzy, wydała mase kasy na leczenie. Mieli jej go usunąć ale stan jej zdrowia nie pozwalał i cały czas leczyli i zmagała się z bólem. Potem jak już mieli jejgo wycinać okazało się że jest w ciąży... pierwszą ciążę przez ten torbiel poroniła. Potem czekali znowu z wycięciem, i znowu się okazało że zaszła w ciąże. Druga ciążą wygrała :) I ciążowe hormony same zlikwidowały torbiel. Teraz dziewczyna ma spokój. Ale cierpiała strasznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło.

      Usuń
  4. Biedna :(. Nie znoszę ginekologów, boję się ich tak, jak dentystów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię chodzić po lekarzach, ale trzeba robić badania regularnie.

      Usuń
  5. Dobrze, że wszystko skończyło się tak, jak się skończyło. Życzę Ci wszystkiego dobrego:) no i dbaj o siebie:),ale to na pewno wiesz:)

    Ja staram się badać profilaktycznie czy to u ginekologa czy dentysty. A propos tego ostatniego, przez jakiś czas zaniedbałam co półroczne wizyty i skończyło się na dłuższym posiedzeniu. Czekają mnie teraz dwie kolejne wizyty:/ (żeby nie było, dbam o zęby)
    Wiem, że to błahostka w porównaniu z tym o czym Ty napisałaś, ale to tylko potwierdza, jak ważna jest profilaktyka.
    I chociaż nienawidzę chodzić do lekarzy, szczególnie do gina, to wiem, że tak naprawdę chodzi o zdrowie a ono jest najważniejsze! Badajcie się regularnie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - profilaktyka jest bardzo ważna.

      Usuń
  6. o matko, przeraziłam się, bo ja już wieki nie byłam u ginekologa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To radzę się wybrać, aby Cie zbadał. Oby wszystko było wporządku.

      Usuń
    2. Mimo tego, że ja byłam z pół roku temu to i tak się przeraziłam po przeczytaniu tego :(

      Życzę Ci dużo zdrowia i żeby już nic złego do Ciebie nie wróciło:)

      Usuń
  7. fajnie, że o tym wszystkim napisałaś, abyś szybko wróciła do pełni sił :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja przyjaciółka też miała torbiele, jeden z nich był tak wielki że lekarz rodzinny skierował ją do ginekologa myśląc że jest w ciąży. Torbiele wycieli wraz z dużą częścią jajników,ale gdy miała już mieć wszystko za sobą okazało się że ma wodę w płucach...następne badania i okazało się że to nowotwór węzłów chłonnych (ogromna zmiana -12cm w śródpiersiu-obok serca), miała już serię 10 mocnych chemii i czeka na przeszczep szpiku...
    Dziewczyny, poczytajcie o torbielach, nawet jeśli je miałyście, bo mogą one być objawem czegoś gorszego....

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że o tym napisałaś. Mam nadzieję, że z Twoją przyjaciółką wszystko będzie dobrze.

      Usuń
  9. Moja koleżanka ze studiów też miała podobne objawy do Twoich - takie napady bólu, że trafiała do szpitala na zastrzyki przeciwbólowe. Poza tym zaczęła mieć niebolące i skąpe miesiączki, co nie było w "jej naturze" bo zawsze miała bolesne miesiączki. Za to w okresie owulacji przeżywała katusze. W jej przypadku też skończyło się na terapii hormonalnej i laparoskopi. A od 6 miesięcy jest szczęśliwą mamusią:)
    Masz rację - trzeba się badać i dbać o siebie w każdy sposób, nie tylko makijażowo-pielęgnacyjny. Dużo zdrowia Ci życzę! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobnie jak @zoila - nie lubię tych wizyt.... Przyznaję się bez bicia, że nie było mnie w gabinecie 1,5 roku. Przestałam chodzić systematycznie jak zrezygnowałam z antykoncepcji. W dodatku się przeprowadziłam i w tym moim wypi**owie nie mam żadnego zaufanego lekarza :/ Jedyny plus, że teraz i tak chciałam się wybrać na cytologię.

    Dobrze, że zrobiłaś taką notkę. Warto uświadamiać inne kobiety o potrzebie systematycznej kontroli.

    Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  11. kurcze widac trzeba wyciagac wnioski z takiej sytuacji

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tak z innej beczki: 20 lat temu lekarze potrafili pomylić ciążę z torbielem - nie wiem jakim cudem, ale moja mama będąc ze mną w ciąży dostała skierowanie na usunięcie torbiela... na szczęście poszła do innego ginekologa się upewnić.

    OdpowiedzUsuń
  13. również miałam podejrzenie torbieli, naszczęście radiolog się pomylił i torbiel spadła z serca, ale ile się strachu najadłam to moje :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Życzę powrotu do zdrowia; sama na własnym przykładzie wiem, że nie można lekceważyć żadnych objawów, pomimo, że mamy te dwadzieścia lat choroba nie wybiera.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana, wracaj do zdrowia. Moja koleżanka też ma torbiel jajnika i jej mama to miała..

    OdpowiedzUsuń
  16. uu;/ nie dobrze, współczuję i popieram, że mało o siebie dbamy:( trzeba to zmienić, ale na sama myśl szpital, badania to się nie dobrze robi
    wracaj do zdrowia

    OdpowiedzUsuń
  17. jejku. wstrząsające, zwłaszcza ostatnia historia. aż lecę się umówić do mojej pani ginekolog.
    dziękuję za odwiedzenie moje bloga:)
    dodaję do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  18. mojej mamie ostatnio usunięto miednicę.. także łączę się duchowo ;*
    zapraszam do obserwowania i komentowania mojego bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdrowia życzę :-*

    Też coś wiem w tym temacie, ale na razie póki stosuję antykoncepcję przystopowałam rośnięcie dziada... Mój lekarz nie jest za wycinaniem, skoro nic mi nie dolega.

    OdpowiedzUsuń
  20. życzę ci dużo zdrowia. aż mi ciarki przeszły po przeczytaniu tego posta, mi też przydałaby się wizyta u ginekologa.

    OdpowiedzUsuń
  21. dobrze że poszłaś teraz, jakby Ci sie coś stało przed samym ślubem?

    OdpowiedzUsuń