31 maja 2015

Zakupy kosmetyczne w maju

W maju było sporo promocji w drogeriach. Oglądałam na blogach zakupy innych osób. Trochę mnie kusiły różne kosmetyki. Jednak starałam się kierować bardziej rozsądkiem niż emocjami. Dlatego moje zakupy są minimalistyczne. Tak właściwie w tym miesiącu nabyłam tylko kilka kosmetyków. Nie kupowałam żadnych ubrań, butów, dodatków. Nic mi więcej nie było potrzeba. 

W Rossmannie zaopatrzyłam się w dwa kosmetyki do pielęgnacji włosów:
- ISANA PROFESSIONAL kuracja do włosów z olejkiem arganowym za 4,99 zł,
- Schwarzkopf Schauma Beauty Oil za 16,99 zł.


W Drogerii Natura kupiłam trochę kolorówki:
- MySecret matowy puder brązujący do twarzy i ciała za 11,99 zł,
- MySecert wodoodporny eyeliner w pisaku  za 9,99 zł.
Zaciekawił mnie też żel micelarny do demakijażu marki AA. Zawiera on w składzie olejek babassu i olejek avocado. Był na promocji i dałam za niego ok. 10 zł.


A na koniec coś co zafundował mi mąż - urządzenie do peelingu kawitacyjnego, sonoforezy i mikro-masażu. Przeglądaliśmy różne modele i zdecydowaliśmy się na ten. Głównie z powodu korzystnej ceny (129 zł), a także dlatego, że jest on bezprzewodowy. Urządzenie wraz z ładowarką przechowuje się w plastikowym pudełeczku. Używałam go już klika razy i jesteśmy zadowoleni z zakupu.


A jak tam Wasze zakupy w tym miesiącu ???
Czytaj dalej »

28 maja 2015

Zużycia w maju

W tym miesiącu zużyć mam mało. Od początku roku zabrałam się za zużywanie zapasów i otwartych kosmetyków, które plątały się po półkach. Na ich miejsce wprowadziłam nowe kosmetyki, które aktualnie są w trakcie używania. Dlatego zużycia będę mieć przez pewien czas mniejsze.


1. SHEFOOT złuszczająca maska do stóp - produkt, który ledwo kupiłam zaraz następnego dnia użyłam. Dlatego nie zdążył pojawić się w poście zakupowym. O stopy staram się dbać przez cały rok, ale na wiosnę wprowadziłam mocniejsze złuszczanie. Kupiłam je na promocji w Drogerii Wispol. Ich cena standardowa to 15,99 zł, a ja zapłaciłam 9,99 zł. Skarpetki te użyłam w niedzielę, a w środę zaczęła się mi już złuszczać skóra. Dosyć szybki efekt - to bardzo dobrze.

2. LIRENE kremy do stóp - jeden z nich nosi nazwę "Stop szorstkości", drugi natomiast - "Stop pękającym piętom". Gdybym miała wybrać, który z nich bardziej lubiłam używać, to trudno byłoby mi się zdecydować, ponieważ oba sprawdziły się. Ich działanie było bardzo zbliżone. Więcej na ich temat napisałam TUTAJ.


3. Olej arganowy - co jakiś czas sobie taki olej kupuję. Nie lubię go stosować do twarzy, bo zbyt długo się wchłania. Ale za to chętnie sięgam po niego do pielęgnacji włosów. Akurat zużyłam kolejne opakowanie.

4. EVELINE ARGAN + KERATIN arganowy szampon do włosów 8 w 1 - nie lubiłam go używać. Długo się z nim męczyłam, ale ostatecznie go zużyłam. Nie oczekuję od szamponu żadnych cudów. Mógłby to być zwykły szampon dobrze oczyszczający włosy i to już by mi wystarczyło. Niestety on taki nie był. Po pierwsze miał bardzo gęstą konsystencje. Ciężko go było nałożyć na włosy i potem myć. Po drugie okropnie plątał włosy, mimo że ja zawsze czeszę je przed myciem. Nie pomagało nawet użycie odżywki. Po myciu włosy wcale nie wyglądały dobrze.

5. ALVA dezodorant z kryształu Intensive - był to produkt organiczny i naturalny, posiadający certyfikat Ecocert. Od pewnego czasu zainteresowałam się takimi dezodorantami. Jesli chodzi o ten z Alvy, to było moje drugie opakowanie. Na początku byłam z niego bardzo zadowolona, sprawdzał się u mnie skutecznie. Jednak, gdy już kończyło mi się to opakowanie, to nagle przestał działać. Zaczęłam czuć się niekomfortowo. Dlatego kupiłam potem całkiem inny. Tym razem postanowiłam wypróbować Etiaxil.


6. MEDBEAUTY ampułki z kwasami owocowymi AHA oraz maska algowa - z użyciem tych kosmetyków wykonałam kilka zabiegów pielęgnacji skóry w domu. Począwszy od demakijazu, poprzez nałożenie ampułki, a na koniec maska algowa. Wszystkie te etapy opisałam TUTAJ. Jak ma się możliwość, to fajnie jest wykonywać takie zabiegi.

7. DR IRENA ERIS dwufazowy płyn do demakijażu - tego typu płynów nie używam zbyt często. Na co dzień preferuję płyny micelarne. Jak się jednak nadarza okazja, to mogę je wypróbować. Ten okazał się całkiem niezły. Jego recenzja pojawiła się TUTAJ.

A jak tam Wasze zużycia w tym miesiącu ???
Czytaj dalej »

24 maja 2015

Ulubieńcy maja 2015r.

W maju bardzo spodobało mi się działanie dwóch kosmetyków. Może nie jest to wiele ulubieńców, ale za to będą to same perełki. Od pewnego czasu próbuję kosmetyki firmy Sylveco. Z każdym kolejnym, który używam, chcę poznawać następne z ich oferty. W obecnych ulubieńcach chciałabym Wam zaprezentować hibiskusowy tonik oraz lekki krem nagietkowy do twarzy.


Hibiskusowy tonik do twarzy przeznaczony jest do każdego rodzaju cery. Swoim działaniem ma zapewnić skórze optymalne nawilżenie, nadawać świeżość i ukojenie, a także być jednym z produktów uzupełniających demakijaż. I tak właśnie on działa. Aplikuję go na czystą skórę po przeprowadzonym demakijażu. Bardzo fajnie nawilża - po jego użyciu nie mam potrzeby, aby od razu musieć posmarować twarz kremem. Bardzo dobrze łagodzi podrażnienia - gdy mam skórę lekko zaczerwienioną na przykład po peelingu, to lubię potem użyć ten tonik. Jest mega wydajny. A to wszystko dzięki jego ciekawej konsystencji, która jest lekko żelowa. Powoduje to, że nie używam płatka kosmetycznego do jego aplikacji na skórę. Po prostu wylewam jego niewielką ilość w zagłębienie dłoni, a opuszkami palców drugiej ręki rozprowadzam go po skórze. Główne składniki w nim zawarte to: ekstrakt z hibiskusa oraz aloesu. Tonik ten ma pojemność 150 ml i kosztuje ok. 16 zł.

Skład: Woda,  Ekstrakt z hibiskusa,  Gliceryna,  Ksylitol,  Panthenol,  Ekstrakt z aloesu,  Glukozyd kokosowy,  Alkohol benzylowy,  Guma ksantanowa,  Kwas fitowy,  Kwas dehydrooctowy.



Lekki krem nagietkowy przeznaczony jest do pielęgnacji skóry łuszczącej się, skłonnej do infekcji, zaczerwienionej, podrażnionej, szorstkiej. Dlatego sprawdzi się też u osób w przypadku trądziku pospolitego, trądziku różowatego, po przebytych oparzeniach i odmrożeniach. Krem ten bardzo dobrze nawilża skórę, a także przyspiesza jej regenerację. Wszystko to dzięki składnikom aktywnym w nim zawartych: ekstraktowi z nagietka lekarskiego, kory brzozy, aloesu. A także ekstraktowi z mydlnicy lekarskiej, zawierającemu saponiny, ułatwiające wnikanie składników aktywnych w głąb skóry. Krem ma treściwą, ale lekką formułę, delikatny i przyjemny zapach. Dzięki czemu łatwo się rozprowadza po skórze i szybko się wchłania. Nadaje się także do stosowania pod makijaż. Krem znajduje się w higienicznym opakowaniu z pompką. Jego pojemność to 50 ml, kosztuje ok. 29 zł. 

Skład: Woda,  Olej z pestek winogron,  Olej sojowy,  Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate,  Masło karite (Shea),  Stearynian glicerolu,  Olej arganowy,  Olej jojoba,  Kwas stearynowy,  Alkohol cetylostearylowy,  Alkohol benzylowy,  Betulina,  Witamina E,  Ekstrakt z aloesu,  Alantoina,  Guma ksantanowa,  Kwas dehydrooctowy,  Ekstrakt z nagietka lekarskiego,  Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej,  Lupeol,  Kwas oleanolowy,  Kwas betulinowy. 

 Używaliście któryś z tych kosmetyków ???
Czytaj dalej »