6 czerwca 2016

VEDARA - Golden Sweet Peeling

Dla mnie najważniejsze jest, aby peeling złuszczał martwy naskórek. Nie musi to być bardzo drogi produkt. Wystarczy tani, ale skuteczny. Ważne jest, aby osiągnąć efekt, którego oczekuje. Z tego powodu pewnie nigdy nie wypróbowałabym Złotego Peelingu do ciała marki VEDARA. Opakowanie pojemności 150 ml kosztuje 48 zł. W tamtym roku kupowałam różne boxy i peeling ten dołączony był do jednego z nich. Obecnie nie kupuję już boxów, bo chociaż fajnie jest wypróbować różne kosmetyki, to niestety gromadzi się pewnych ich rodzajów za dużo, jak na przykład balsamów czy peelingów. A potem muszą leżeć i czekać na swoją kolej, ponieważ nie lubię mieć pootwieranych po kilka kosmetyków tego samego rodzaju na raz. Ten peeling też trochę się naczekał.


Peeling znajduje się w zakręcanym opakowaniu, z którego wydobywamy zawartości tyle, ile chcemy użyć. Ma śliczny pomarańczowy kolor. Dopiero, gdy robiłam zdjęcia do postu, to zauważyłam mieniące się w słońcu złote drobinki. Wcześniej jakoś ich nie dostrzegałam, bo po kąpieli nie zostają one na skórze. Ma przyjemny zapach. Za złuszczanie odpowiadają w nim kryształki cukru oraz zmielone pestki winogron. Skutecznie, ale delikatnie złuszcza skórę. Kryształki cukru rozpuszczają się pod wpływem wody i masowania po skórze, dzięki temu jej nie podrażniają.


Oprócz tego, że peeling ten złuszcza skórę, to równocześnie też ją nawilża. Zawiera w składzie olej kokosowy i migdałowy. Są one już w trakcie wykonywania peelingu wmasowywane w skórę. Dzięki temu po kąpieli skóra jest nawilżona i nie ma uczucia suchości czy szorstkości. Używam go w ten sposób, że na zwilżoną skórę nakładam peeling i masuję okrężnymi ruchami przez ok. 1-2 minuty. Następnie spłukuję go wodą. Po umycia pokrywa skórę delikatną warstewką olejków. Nie jest to tłusta i nieprzyjemna powłoka, która często powstaje po peelingach, które mają w składzie parafinę Jest to przyjemna warstewka, która z czasem dobrze wchłania się w skórę, powodując, że po kąpieli nie trzeba używać już balsamu do ciała.


Podsumowując, jest to przyjemny w użyciu peeling, który jest bardzo skuteczny w złuszczaniu skóry. Niestety jest mało wydajny. Nie używam go zbyt dużo na raz, ale szybciutko ubywa z opakowania. Fajnie, że mogłam go wypróbować, jednak pozostanę przy używaniu tańszych peelingów.

Mieliście ten peeling ???
Co o nim sądzicie ???
Czytaj dalej »

2 czerwca 2016

Zakupy kosmetyczne w maju

Na początku maja zastanawiałam się czy uda mi się nic nie kupić. Jednak nie udało się. Skusiłam się na kilka kosmetyków. Ale są to zakupy bardzo minimalistyczne.


Skorzystałam z promocji, która była w maju w drogerii internetowej www.ekobieca.pl i kupiłam:
- REVOLUTION The One Foundation w odcieniu Shade 1, czyli ten, który używa się do rozjaśniania zbyt ciemnych podkładów (9,99 zł)
- MAYBELLINE Affinitone korektor w odcieniu 01 (14,99 zł)
- BOURJOIS Rogue Edition Velvet w odcieniu 09 Happy Nude Year (29,99 zł)


W Rossmannie zaopatrzyłam się tylko dwie rzeczy. Jedna to NIVEA odżywka LONG Care and Repair (11,99 zł). Od czerwca chcę wypróbować jak sprawdzi się u mnie mycie włosów odżywką, a ta była bardzo często do tego polecana. Drugi zakup to ALTERRA krem do rąk (3,99 zł). Nie miałam jeszcze kremów z tej firmy, dlatego chętnie go wypróbuję. A dodatkowo kończy mi się krem do rąk z Evree.


W maju spodobał mi się (od pierwszego wejrzenia :P) lakier marki Semilac o nazwie Szeherezada. Trafił więc on do mojej kolekcji lakierów :))

A jak tam Wasze zakupy w maju ???
Czytaj dalej »

29 maja 2016

Zużycia w maju 2016 r.


1. OCEANIA żel pod prysznic - lubię te żele, bo dobrze działają i są tanie. Ostatnio miałam żel o zapachu lawendowym.

2. ON LINE mydło w płynie - miałam wersję wzbogaconą olejkiem makadamia. Ogólnie dobrze się sprawdziło. Fajnie, że miało opakowanie z pompką.

3. BIOCHEMIA URODY olejek myjący - tym razem miałam rumiankową wersję tego olejku. Był to produkt dobrze oczyszczający skórę, a do tego wydajny. Jego pełna recenzja znajduje się TUTAJ.


4. STARA MYDLARNIA olej makadamia - moje włosy uwielbiają ten olej. Najczęściej sięgałam po niego nakładając go na suche włosy przed ich myciem - tak na 30-60 minut. W zależności ile miałam czasu. Nie zostawiałam oleju na całą noc. U mnie ten sposób się nie sprawdza. Moje włosy należą do tego gatunku, który zaraz po umyciu nie wygląda dobrze. Potrzebują parę godzin, aby "dojść do siebie". Dlatego włosy myję na noc, nigdy rano. Olej makadamia bardzo łatwo się zmywa. Używałam do tego delikatnego szamponu. Świetnie nawilża włosy. A moje potrzebują dużej dawki nawilżenia, ponieważ są często farbowane przez co bardzo suche.

5. NOREL peeling enzymatyczny - moja skóra od pewnego czasu zrobiła się bardzo wrażliwa, dlatego nie mogę za bardzo stosować peelingów ziarnistych. Przerzuciłam się więc na enzymatyczne. Ten z Norela był bardzo dobry. Miał postać kremu zawierającego złuszczające enzymy z ananasa i papai. Można go stosować do każdego rodzaju cery, zwłaszcza wrażliwej i z problemami naczyniowymi. Skutecznie oczyszczał skórę z martwych komórek naskórka, pozostawiając ją czystą i wygładzoną.

6. SHEFOOT krem odżywczy do paznokci i suchej skóry stóp - krem ten zawiera w składzie masło shea, olej arganowy, witaminę E, alantoinę i glicerynę. Czyli składniki, które dobrze sprawdzą się w pielęgnacji stóp. Miałam go z jednego ze Shiny Boxów. Doczekał się w końcu na swoją kolej. Był dobry - nawilżał i uelastyczniał skórę.


7. PERFECTA koktajlowa maseczka SOS na twarz i pod oczy - przeznaczona jest do cery zmęczonej i niedotlenionej. Jest to maseczka, którą nakłada się i nie zmywa. Po pewnym czasie wchłania się w skórę. Nie jestem z niej zadowolona. Niestety słabo nawilża. Dodatkowo ma zawierać w składzie 24-karatowe złoto, które ma świetnie działać na skórę. Jedyny jego efekt działania jaki zauważyłam to, że skóra była cała obklejona czymś przypominającym złoty brokat. Bardzo trudno było go zmyć, tak mocno trzymał się skóry. Pewnie te drobinki miały dawać efekt rozświetlenia, ale mi się on nie podobał. Więcej po tą maseczkę nie sięgnę.


8. AVON woda perfumowana Cherish - bardzo ładny zapach. Lubiłam go używać zimą.

9. EVELINE Extension Volume Professional make-up 4D FALSE DEFINITION extra volume and carbon black mascara - maskara o bardzo długiej nazwie. Jest to jedna z tych maskar, które dobre są dopiero po pewnym czasie, gdy się je używa i nieco przeschną. Miała fajną szczoteczkę - silikonową, dość małą i bardzo precyzyjną. Dobrze rozdzielała rzęsy i nie powodowała ich sklejenia. Rzęsy były pogrubione, miały mocny czarny kolor i wyglądały bardzo naturalnie, nawet jak nałożyłam dwie warstwy maskary. W ciągu dnia nie osypywała się. Była to maskara dobrej jakości za niewielką cenę. Kosztuje ok. 12 zł za pojemność 10 ml (często można ją też dostać na promocji za ok. 9 zł).

Zużyłam też trochę próbek.


Bardzo fajny okazał się żel oczyszczający z pereł AKOYA Pearl Luminate Brilliant Deep Cleanser marki Skin79. Zużyłam jego próbkę, a teraz mam pełnowymiarowe opakowanie. Miałam możliwość wypróbować też oczyszczającą piankę do twarzy z mikrocząsteczkami tlenu marki Skin79. Dobrze oczyszcza skórę, ale trochę ją wysusza i nie bardzo przypadła mi do gustu.


Swoim działaniem zachwyciła mnie maseczka łagodząca Dr. Hauschka. Przeznaczona jest dla cery wrażliwej. Wystarczyła mi na dwa użycia, ale jej działanie zachęciło mnie do rozważeń nad zakupem pełnowymiarowego opakowania. Podoba mi się jak fajnie reguluje poziom nawilżenia skóry i pomaga wrócić ją do stanu równowagi. Gdy użyłam tą maseczkę na noc, rano nie miałam nadprodukcji sebum na skórze. Skóra mniej się też przetłuszczała w ciągu dnia. Jest to maseczka bez spłukiwania. Zostawia się ją na noc na skórze.

Druga próbka, której działanie bardzo mi się spodobało to peeling Kukui i Jojoba nieznanej mi wcześniej marki pai. Nie spodziewałam się, że peeling drobnoziarnisty może być tak delikatny dla skóry, a zarazem tak skuteczny. W jego opisie producent podaje, że można go stosować przy skórze wrażliwej i problematycznej. Jest bogaty w olejki, które nawilżają i odżywiają skórę. Zastanawiam się nad zakupem pełnowymiarowego opakowania, jednak jest to dość drogi produkt. Opakowanie pojemności 75 ml kosztuje ok. 150 zł.


A jak tam Wasze zużycia w tym miesiącu ???
Czytaj dalej »