15 marca 2012

LIRENE - krem antiaging witaminowy do rąk

Dobry krem do rąk to u mnie podstawa, dlatego ucieszyłam się, że będę miała możliwość wypróbowania kolejnego. Krem ten przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry bez względu na wiek.

Od producenta:
Specjalnie dobrana kompozycja witamin doskonale pielęgnuje zniszczoną skórę rąk. Obecność kwasu foliowego, znanego z właściwości naprawczych DNA, stymuluje proces odnowy komórek skóry i skutecznie osłania je przed promieniowaniem UV. Krem w widoczny sposób wygładza zmarszczki, minimalizując przebarwienia. Delikatnie natłuszcza i nawilża skórę oraz przywraca jej naturalną elastyczność. 
Efekt: Wyraźnie wygładzone dłonie stają się delikatne, jakby nie podlegały upływowi czasu. Krem poprawia napięcie skóry, przywraca jej jędrność i zdrowy, jednolity koloryt.


Opakowanie: plastikowa biała tubka. Nie była na początku zabezpieczona folią. 


Konsystencja: krem jest koloru białego. Ma lekką formułę.

Zapach: piękny, delikatny. Niestety niezbyt długo utrzymuje się na dłoniach.

Działanie:

Plusy:
  • bardzo szybko się wchłania.
  • nie pozostawia tłustego filmu. Ale mimo to czuć, że otacza dłonie taką delikatną  warstwą.
  • nawilża skórę dłoni.
  • nadaje dłoniom zdrowy, jednolity koloryt.
  • okres przydatności od otwarcia wynosi 12 miesięcy.
  • Lirene jest na wizażowej liście firm nie testujących kosmetyków na zwierzętach.

Minusy:
  • trzeba go używać regularnie. Nie tylko codziennie, ale kilka razy dziennie, aby efekty się utrzymywały.
  • wydajność tego kremu zaliczę do minusów. Mimo że wystarczy użyć jego niewielką ilość, aby posmarować całe dłonie, to przez fakt, że trzeba go używać po kilka razy dziennie szybko się skończy.

Pojemność: 100 ml

Cena: 7,99 zł

Skład: Aqua, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Cyclomethicone, Cetyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, allantonin, Disodium EDTA, BHA, Butyl Methoxydibenzoylmathane, Ethylhexyl, Methoxycinnamate, Tocopheryl Acetate, Sorbitol, Lecithin, Collagen, Sodium Chondroitin Sulfate, Xanthan gum, Folic Acid, Caprylyl Glycol, Glyceryl Caprylate, Phenoxyethanol, Methylparaben, DMDM Hydantoin, Propylparaben, Parfum, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl cinnamal, Linalool, Citronellol.

 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję firmie Lirene za udostępnienie mi tego produktu do przetestowania. Pragnę zaznaczyć, że fakt otrzymania kosmetyku za darmo w żaden sposób nie wpłynął na obiektywność mojej recenzji.

29 komentarzy

  1. dobrze, że nawilża, lubię takie

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie muszę kupić nowy krem do rąk ;)
    w planach z mocznikiem Kamill
    choć ten z Lirene wydaje się być całkiem fajny ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam okazji używać kosmetyków z Lirene. Czemu to ja nie wiem, jakoś nigdy nie wpadły mi w oko będąc w drogeriach. Krem wydaje się fajny, ale to stosowanie- kilka razy dziennie by widzieć efekty. Ja chyba jednak pozostanę wierna kremom do rąk z AA i Avonu ;D Skuteczność widoczna dużo szybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest bardzo zachęcający.: DD

    Zapraszam na rozdanie:
    http://the-fashion-and-you.blogspot.com/2012/03/szybkie-rozdanie-szybka-wygrana.html

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam swój nr jeden w pielęgnacji dłoni, ale zainteresowałaś mnie tym kremem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja szukam dobrego kremu do rąk, po przeczytaniu, jego wydajność mnie zniechęca.
    Chyba kupię Pharmaceris , miałam go raz na rękach i fajny - nie tłusty, szybko się wchłania. Chyba wydam te 20zł.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie się ten kremik zapowiada, choć obawiam się, ze mnie ta ochronna warstwa by drazniła jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię te kremy... terz korzystam z nawilżającego i jest także świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie wszystkie szczypią, muszę miec emolienty apteczne :(

    OdpowiedzUsuń
  10. o może sprawdzi się i u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dla mnie fakt, że nie jest testowany to najważniejszy plus, poza działaniem rzecz jasna :) Co prawda już nie stosuję kremów drogeryjnych, bo moje dłonie po praktykach w szpitalu potrzebują specjalnych maści (nie chcesz wiedzieć w jakim są stanie:D), ale pewnie w wakacje wrócę do tego typu kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, ze krem się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  13. O coś dla mnie :)

    zapraszam

    http://beauty-of-the-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. o prooosze ;) szkoda ze sie nie utrzymuje efekt ;) aczkolwiek u mnie jesli chodzi o lirene to zdecydowanie wygrywa peeling < 33 maja dealny :D

    o pokaz plaszczyk :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny wpis ;D Nigdy nie używałam kosmetyków z tej firmy (zazwyczaj używam Nivea), ale ten krem może być dobry ;]

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś nie miałam okazji go "poznać", ale jeśli na uzyskanie efektu trzeba go użyć kilka razy dziennie to raczej nie zamierzam kupić. Bardzo fajny blog.

    Zapraszam do siebię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja sobie kupilam z tolpy, z lirene tez mialam i bylam calkiem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pokochałam ostatnio Lirene. Za to, że znają się na rzeczy, za ich krem dla wrażliwców z spf 30. Może i za ten krem? :) Przekonamy się.

    OdpowiedzUsuń
  19. mam strasznie suchą skórę przydał by mi się :D

    OdpowiedzUsuń
  20. lubię Lirene, ale nie kosmetyki, zwłaszcza kremy do rąk, które trzeba tak często używać. Nigdy nie mam czasu na kilka aplikacji w ciągu dnia;P

    OdpowiedzUsuń
  21. bardzo przydatna recenzja i tytuł bloga przyjemny :) pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, że nie daje efektów na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja dawniej nie byłam systematyczna w kremowaniu dłoni, teraz weszło mi to już w nawyk :)
    Lubię krem do rąk o którym dzisiaj pisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. niestety, nie byłam z niego zadowolona:(

    OdpowiedzUsuń