1 marca 2020

SHY DEER - polska marka kosmetyków naturalnych. Czy warto wypróbować?


Sami o sobie piszą, że: "Shy deer to nieśmiały młody jeleń, który jest dla nas symbolem młodości, niewinności i  kontaktu z naturą, której bliskości niejednokrotnie nam w życiu codziennym brakuje. Naszym celem jest dostarczenie najlepszych właściwości płynących z dobrodziejstw pochodzenia roślinnego w formie produktów do pielęgnacji. Zależy nam, aby używając ich móc poczuć się bliżej natury i za ich sprawą wyglądać i czuć się młodziej i piękniej. Warto pamiętać, że jeleń jest zwierzęciem roślinożernym – chcemy tym podkreślić, że kosmetyki shy deer są odpowiednie dla wegan i wegetarian". Bardzo zaciekawiła mnie ta marka kosmetyczna, dlatego na początek kupiłam trzy kosmetyki spośród ich asortymentu.


LEKKA EMULSJA 2 w 1

Przeznaczona jest do oczyszczania i demakijażu do każdego rodzaju skóry. Ja mam cerę mieszaną i dobrze sprawdza się w jej oczyszczaniu, ponieważ nie przesusza miejsc gdzie skóra jest sucha, a zarazem nie potęguje nadmiernego wydzielania sebum w strefie T. Bardzo polubiłam stosować ją do mycia i odświeżania skóry. Lekka emulsja 2 w 1 ma lekką i płynną konsystencję. Po zmyciu nie zostawia tłustej warstwy na skórze - z czego jestem bardzo zadowolona. Jest  wydajna, ponieważ do demakijażu wystarczy jedna jej pompka. Używam jej od listopada zeszłego roku, czyli już 4 miesiące, a wciąż jeszcze ok. 1/4 opakowania mi zostało.


Stosuję ją w ten sposób, że najpierw zwilżam skórę wodą. Emulsję aplikuję na dłonie (nie na wacik), ponieważ zwiększa to jej wydajność. Rozprowadzam i rozmasowuję ją po całej skórze, aż do momentu rozpuszczenia makijażu. Świetnie nadaje się też do demakijażu okolic oczu, ponieważ jest bardzo delikatna i nie powoduje szczypania. Następnie przemywam twarz wodą. Potem używam jeszcze żelu do mycia, ale jest to produkt innej firmy - napisze o nim innym razem, ponieważ też jest wart uwagi.

Dodatkowo emulsja ta ma bardzo dobry skład. Zawiera m. in.: olej słonecznikowy, hydrolat z lawendy, olej z pestek malin, witaminę E. Opakowanie pojemności 200 ml kosztuje ok. 60 zł. Ja zapłaciłam za nie mniej, bo załapałam się na promocję, czyli 44,39 zł.

SKŁAD INCI: Aqua*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Water*, Pelargonium Graveolens (Geranium) Flower Water*, Propanediol**, Palm Kernel/Coco Glucoside*, Isoamyl Laurate (and) Isoamyl Cocoate*, Glycerin*, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil*, Sorbitan Laurate (and) Polyglyceryl-4 Laurate (and) Dilauryl Citrate**, Citrus Sinensis (Orange) Peel Oil*, Morinda Citrifolia Fruit Powder Extract*, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil*, Tocopherol*, Sodium Hyaluronate**, Parfum*, Benzyl Alcohol (and) Salicylic Acid (and) Glycerine (and) Sorbic Acid**, Xanthan Gum*, Lactic Acid*, Limonene***, Citral***
*Składnik pochodzenia naturalnego
**Składnik certyfikowany jako organiczny
*** Składnik naturalnego olejku eterycznego

NATURALNY KREM 
DO SKÓRY SUCHEJ I NORMALNEJ

Krem ten przeznaczony jest do skóry suchej. Właśnie takie kremy lubię stosować w okresie jesienno-zimowym do mojej skóry mieszanej, ponieważ intensywnie nawilżają skórę. Używałam go przez zimę, dzięki czemu nie odczuwałam nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry. Dodatkowo krem ten eliminował szorstkość i łuszczenie. Miał on konsystencję taką jakby piankową, ale dość treściwą.


Można go stosować zarówno na dzień jak i na noc. Ja tak właśnie robiłam. Rano używałam go w mniejszej ilości - gdyż wtedy szybciej się wchłaniał i stanowił świetne przygotowanie skóry pod makijaż. Wieczorem aplikowałam już standardową ilość kremu, dzięki temu skóra przez noc mogła się zregenerować. Pisze o nim w czasie przeszłym, ponieważ już go zużyłam. Wystarczył mi na 3 miesiące codziennego stosowania rano i wieczorem. Zostawiłam sobie tylko opakowanie do zrobienia zdjęć i napisania o nim na blogu. Krem ma pojemność 50 ml i standardowo kosztuje ok. 80 zł - ja kupowałam go na promocji za 59,19 zł.

SKŁAD INCI: Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Water*, Pelargonium Graveolens (Geranium) Flower Water*, Propanediol**, Cetearyl Olivate (and) Sorbitan Olivate**, Glycerin**, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*,  Aqua*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Caprylic/Capric Triglyceride (and) Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Extract*, Isoamyl Laurate (and) Isoamyl Cocoate*, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate**,  Cetyl Alcohol**, Citrus Sinensis (Orange) Peel Oil*, Stearic Acid*, Squalane*,  Morinda Citrifolia Fruit Powder Extract*,  Acai Fruit Powder Extract*, Rubus Fruticosus (Blackberry) Fruit Powder Extract*, Saccharide Isomerate (and) Aqua (and) Citric Acid (and) Sodium Citrate**, Tocopherol*, Sodium Lactate***, Sodium Hyaluronate**, Benzyl Alcohol (and) Salicylic Acid (and) Glycerin (and) Sorbic Acid**, Xanthan Gum*, Parfum*, Limonene****, Citral****
*Składnik pochodzenia naturalnego
**Składnik certyfikowany jako organiczny
***Składnik akceptowany w kosmetykach naturalnych
****Składnik naturalnego olejku eterycznego

NATURALNY KREM 
DO SKÓRY MIESZANEJ I TŁUSTEJ

Od lutego używam Shy Deer w wersji do skóry mieszanej i tłustej. Chciałam wypróbować kolejny krem z oferty tej marki. Tym razem wybrałam ten dedykowany typowo do mojej skóry mieszanej. Jestem z niego równiez zadowolona jak z tego do skóry suchej.


Odpowiednio nawilża skórę, a przy tym normalizuje procesy wydzielania sebum. Pozostawia efekt gładkiej i matowej skóry. Stosuję go rano i wieczorem - tak samo jak powyżej opisywany krem. Dobrze nadaje się pod makijaż.


Jest bardzo wydajny. Zużyłam na razie 1/3 opakowania. Powinien mi jeszcze wystarczyć na mniej więcej 2 miesiące regularnego stosowania. Opakowanie pojemności 50 ml kosztuje ok. 80 zł - ja kupiłam go na promocji. Jest to dość drogo, ale biorąc pod uwagę jego wydajnośc i skład myslę, że warto wypróbować.

SKŁAD INCI: Pelargonium Graveolens (Geranium) Flower Water*, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Water*, Propanediol**, Cetearyl Olivate (and) Sorbitan Olivate**, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Caprylic/Capric Triglyceride (and) Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Extract*, Isoamyl Laurate (and) Isoamyl Cocoate*, Glycerin**, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate**, Aqua*, Silica*, Cetyl Alcohol**, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Glycerin (and) Aqua (and) Echinacea Purpurea Extract*, Citrus Sinensis (Orange) Peel Oil*, Stearic Acid*, Punica Granatum (Pomegranate) Fruit Powder Extract*, Rubus Fruticosus (Blackberry) Fruit Powder Extract*, Tocopherol*, Squalane*, Sodium Hyaluronate**, Sodium Lactate***, Benzyl Alcohol (and) Salicylic Acid (and) Glycerin (and) Sorbic Acid**, Parfum*, Xanthan Gum*, Limonene****, Citral****
*Składnik pochodzenia naturalnego
**Składnik certyfikowany jako organiczny
***Składnik akceptowany w kosmetykach naturalnych
****Składnik naturalnego olejku eterycznego

PODSUMOWANIE

Jestem bardzo zadowolona z działania tych kosmetyków. Odpowiednio nawilżają, a także normalizują procesy wydzielania sebum. Mają przyjemny zapach cytrusów. Odkąd je stosuję zauważyłam, że moja skóra zmieniła się na lepsze. Zawsze miałam problemy z przetłuszczającą się strefą T. Teraz moja mieszana skóra, dzięki odpowiednio dobranej pielęgnacji już tak nie szaleje - z mieszanej staje się powoli typem normalnym. 

Używaliście kosmetyków marki Shy Deer?
Co o nich sądzicie?

50 komentarzy

  1. bardzo chętnie bym spróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam pomadkę i nie sprawdziła się, ale może te produkty wypadłyby lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam wcześniej o tej marce ,ale emulsje chętnie bym wyprobowała- robi wrażenie jej wydajność 🙂
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam ze cytrusowy zapach działa relaksująco:)

    OdpowiedzUsuń
  5. marka kompletnie mi nie jest znana:) i patrząc na moje zapasy długo jej nie poznam;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam już zapasów kosmetyków. Wszystko używam na bieżąco. Kupuję jak widzę, że coś mi się kończy.

      Usuń
  6. Bardzo fajne te kosmetyki, lubię takie nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze widzę, dobrze, że piszesz o tak mało znanych markach - trzeba mówić o ciekawych produktach głośno!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku mam zamiar skupić się na takich właśnie firmach.

      Usuń
  8. Mam ochotę wypróbować krem do cery mieszanej ale na pewno będę polować na niego w promocji 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te kosmetyki też kupuję, gdy są w promocji.

      Usuń
  9. Chętnie bym przetestowała naturalny krem do skóry mieszanej i tłustej.Nie znam tej marki a zapowiada się ciekawie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Marki nie znam, ale zaciekawiła mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ona zaciekawiła, dlatego ją wypróbowałam.

      Usuń
  11. Kosmetyki tej marki chętnie bym przetestowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam jesczez nic z tej makri, ale coraz więcje o niej słysze i coraz bardziej mnie ona ciekawi :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez odkąd usłyszałam o niej pierwszy raz, to postanowiłam, że wypróbuję.

      Usuń
  13. Ciekawe kosmetyki i chociaż nie znam marki, chętnie bym je wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. czytałam już kilka recenzji tych kosmetyków i muszę powiedzieć, że z każdą kolejną jestem coraz bardziej przekonana do kupna jakiegoś kosmetyku tej marki :) opakowania są bardzo ładne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak opakowania maja ładne, ale ważniejsza jest ich dobra zawartość.

      Usuń
  15. Kosmetyki wyglądają interesująco, nie znam tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Totalnie nie znam marki ale skoro kosmetyki Ci się sprawdziły to warto się nią zainteresować:**Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko u mnie się sprawdziły. Zanim je kupiłam czytałam inne opinie.

      Usuń
  17. bardzo lubie naturalne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. W tym roku będę się starać ich jak najwięcej używać.

      Usuń
  18. Sporo dobrego czytałam już o tej marce, ale nie miałam żadnego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam tej marki i kosmetyków ale bardzo podobają mi sie ich opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo uroczą mają nazwę, uwielbiam naturalne produkty, wiec bardzo chętnie bym je wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znałam wcześniej ale sama nazwa sprawia, że chce się po nie sięgnąć :) Do tego lubię tak przyjemne składy kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uważam że swoim należy przede wszystkim dawać szansę, więc skoro polskie to trzeba wypróbować!:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znałam wcześniej tej marki. Opakowanie emulsji mnie rozczuliło - ten jelonek na dole. No po prostu urocze :D

    OdpowiedzUsuń