6 czerwca 2014

ISANA - intensywny krem do rąk 5% urea

Kremy do rąk staram się mieć zawsze przy sobie. Aktualnie używam kremu Isana z mocznikiem. Zapewne jest on Wam znany i wiele osób już go używało. Ja kupiłam go dopiero w tym roku. Szkoda, że nie nabyłam go wcześniej, ponieważ zaliczyłabym go do kategorii kosmetyków "dobre i tanie". Dlatego zapewne zagości w mojej kosmetyczne jeszcze nie raz.


Znajduje się on w tubce wykonanej z miękkiego tworzywa zamykanej na klips. Wyciska się go bez problemu. Lubię go za to, że bardzo dobrze nawilża skórę. Staje się ona bardzo miękka, gładka, jakby aksamitna. Nie pozostawia uczucia lepkości, ani tłustości. Nie mam problemów z jego rozprowadzaniem po skórze. Szybko się też wchłania. Jest bardzo wydajny. Używam go codziennie od marca. Aktualnie jestem już na etapie, gdzie trzeba rozciąć opakowanie, aby wydobyć go co do ostatniej krztyny. Powinien wystarczyć mi do końca miesiąca, co uważam za całkiem niezły wynik.
Jedyny jego minus to zapach. Pachnie dziwnie i mdło. Jednak jest to bardzo delikatny zapach. Przez ten czas co go używam, to już przyzwyczaiłam się do niego i tak właściwie teraz mi aż tak bardzo nie przeszkadza. Jednak pierwsze zetknięcie z tym zapachem nie było przyjemne.


Podsumowując: bardzo polubiłam używać ten krem do rąk. Jego działanie jest dobre i odpowiednie. Dodatkowo jest bardzo tani i wydajny. Czego chcieć więcej. Na pewno zagości on u mnie częściej :))

Pojemność: 100 ml

Cena: ok. 5 zł

SkładAqua, Glycine Soja Oil (olej sojowy), GlycerinUrea, Sodium Lactate, Cetyl Alcohol, Stearic Acid, Glyceryl StearateCaprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii Butter, Cera Alba, Panthenol, Carbomer, ParfumTocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Sodium HydroxideXanthan Gum, Linalool, Hexyl Cinnamal, Citronellol, Geraniol, Limonene.

Miałyście ten krem ???
Co o nim sądzicie ???
Czytaj dalej »

4 czerwca 2014

TRZY RAZY NIE #1 czyli kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły

Prezentuję Wam dzisiaj kosmetyki, które w ostatnim czasie się u mnie nie sprawdziły. Z większości kosmetyków, które używam jestem raczej zadowolona. To wszystko dzięki temu, że przed zakupem sprawdzam opinie o nich. Czasem jednak - mimo dobrych opinii innych osób - u mnie po prostu dany kosmetyk się nie sprawdza. Chciałabym dziś ponarzekać troszkę na trzy kosmetyki. Na szczęście biorąc pod uwagę liczbę produktów, która działa dobrze i bardzo lubię je używać, ta trójka nielubianych to nie dużo.

Biały Jeleń hipoalergiczny szampon do włosów 
z octem jabłkowym, oligopeptydami z chleba świętojańskiego, proteinami pszennymi


Niestety robi on tragedię z moimi włosami. Już dawno takiego delikwenta nie miałam. Po pierwsze sprawia, że włosy stają się podczas mycia okropnie szorstkie. Uruchamia to całą lawinę negatywnych następstw. Źle się go z takich włosów spłukuje, włosy się okropnie plączą i kołtunią już w trakcie mycia. Potem jest je ciężko rozczesać, przez co sporo z nich się wyrywa. Użyłam go tylko dwa razy na włosy i tyle mi wystarczy. Jednak nie należę do osób, które tak po prostu wyrzucą dany kosmetyk. Pod postami osób, które opisywały szampony, które się u nich nie sprawdziły znalazłam w komentarzach rady, że taki szampon można dodawać do prania. Wypróbowałam tą metodę i sprawdza się do tego świetnie. Zwłaszcza, gdy dodam go do pranych swetrów. Posłużyłam się nim też, gdy potrzebowałam czegoś do umycia samochodu.

BIOCHEMIA URODY krem łagodzący z lukrecją


Po jego zamówieniu otrzymujemy zestaw składników, które należy zmieszać według instrukcji podanej na stronie BU. Krem mieszało mi się dobrze. Wszystkie składniki połączyły mi się bez problemów. Była to fajna zabawa. Na dodatek byłam z siebie dumna, że mi się udało :)) Jedyny składnik, który musimy dokupić to hydrolat. Ja akurat zrobiłam ten krem na bazie hydrolatu truskawkowego. I to pewnie był błąd. Hydrolat ten używałam pierwszy raz. Po pewnym czasie okazało się, że powoduje zaczerwienienie na skórze twarzy. Pewnie gdybym zrobiła go na innym hydrolacie, to działałby inaczej. Nie używam go do twarzy też z tego względu, że bardzo długo się wchłania i pozostawia na skórze bardzo lepką warstwę. Trzeba go zużyć w przeciągu 6-ciu miesięcy, dlatego cobym nie musiała wyrzucać nieużywanego kremu używam go do reszty ciała. Nogom czy rękom krzywdy nie robi. Nawet powiedziałabym, że fajnie się sprawdza jako taki balsam do ciała. Chociaż ta lepka warstewka nieco przeszkadza, bo przylepia się do ubrań.

BIOCHEMIA URODY serum antyoksydacyjne FLAVO-C15EF


Używałam już kilka kosmetyków tego typu, dlatego mam porównanie ich działania. Tamte poprzednie były fenomenalne i efekty ich działania były zauważalne dość szybko. To serum używam od marca i aktualnie nie widzę żadnych pozytywnych efektów jego działania. Nawet wygląda to jakby efekty się uwsteczniły. Pory skóry znów mam rozszerzone, skóra nie wygląda ładnie. Nakładam je raz dziennie na noc. Po nałożeniu na skórę pozostawia nieprzyjemne uczucie lepkości. Dodatkowo, gdy używam je codziennie, strefa T zaczyna reagować nadmiernym przetłuszczeniem. Dlatego zaczynam je używać coraz rzadziej. Zamierzam powrócić do serum używanego wcześniej, czyli tego marki Auriga.

 Jestem również ciekawa Waszej opinii na ich temat. 
Może u Was sprawdziły się lepiej??
Czytaj dalej »

2 czerwca 2014

3 urodziny bloga - wygraj zestaw kosmetyków [zakończony]

Ciężko mi było uwierzyć, że prowadzę bloga rok, potem wybiło dwa lata, a w maju obchodziłam już trzecią rocznice. Nie przypuszczałam, że pisanie bloga, aż tak mnie wciągnie. Jednak przede wszystkim blog żyje głównie dzięki Wam - moim czytelnikom. Pomyślałam więc, że w ramach podziękowania zorganizuję mały konkurs. Mam nadzieję, że nagroda przypadnie Wam do gustu.

W skład nagrody wchodzi zestaw kosmetyków marki Lirene i Under Twenty, czyli:

- Lirene multifunkcyjny krem na dzień
- Lirene multifunkcyjny krem na noc
- Lirene Magic make-up nawilżający krem zmieniający się w rozświetlający fluid odcień numer 02
- Under Twenty 2 w 1 punktowy korektor oraz maskujący fluid punktowy
- Under Twenty multiplikacyjny antybakteryjny krem BB


Aby zdobyć ten zestaw trzeba:
- być obserwatorem bloga lub fanem na facebooku

- odpowiedzieć na pytanie konkursowe:
który z tych kosmetyków zaciekawił Cię najbardziej i dlaczego ???
(Nie trzeba się dużo rozpisywać. Wystarczy jedno zdanie)

- podać mail do kontaktu w razie wygranej

Zgłoszenia proszę wysyłać poprzez wypełnioną ankietę


Konkurs trwa od 02.06.2014 do 12.06.2014




Regulamin konkursu:

1. Konkurs trwa od 02.06.2014 do 12.06.2014 do godz. 23:59.
2. Sponsorem wszystkich nagród jestem ja - właścicielka bloga http://pure-morning123.blogspot.com/
3. Konkurs przeznaczony jest dla pełnoletnich użytkowników, lub dla niepełnoletnich za zgodą rodziców.
4. Zwycięzcą zostanie jedna osoba, która otrzyma zestaw widniejący na zdjęciu.
5. Nagroda nie podlega wymianie na inną lub na ekwiwalent pieniężny.
6.  Wysyłam tylko do Polski.
7. Zgłoszenia z blogów, które są stworzone tylko do brania udziału w rozdaniach nie będą brane pod uwagę.
8. Wyniki zostaną ogłoszone do 7 dni od zakończenia konkursu, poprzez informację na blogu oraz przesłaniu maila do wygranej osoby. 
 Jeśli w ciągu 3 dni nie otrzymam adresu, wybieram kolejną osobę.
 9. Nagrodę wyślę pocztą w ciągu 5 dni od otrzymania adresu.
11. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych 
(Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)


Kolejny powód, aby świętować to:

Marta z bloga http://www.lusterko.net/2014/04/najpopularniejsze-polskie-blogi.html przedstawiła kolejną edycję rankingu najpopularniejszych polskich blogów kosmetycznych.


Okazuje się, że pierwszy raz załapałam się do rankingu i znalazłam się w brązowej pięćdziesiątce. Jest mi bardzo milo z tego powodu. Chciałabym podziękować wszystkim moim czytelnikom, bo to głównie dzięki Wam się tam znalazłam. Jest to bardzo motywujące do dalszej pracy. No i oczywiście podziwiam Martę za ogrom pracy włożonej w przygotowanie tego rankingu.


Mam nadzieje, że formularz zadziała dobrze, bo pierwszy raz korzystam z tego rozwiązania.

Zapraszam wszystkich do zabawy :)))
Czytaj dalej »