25 sierpnia 2012

Płukanka z łupin orzecha włoskiego

Przepis na tę płukankę znalazłam na blogu Anwen w poście pt. DIY: naturalna farba do włosów i inne przepisy na ich przyciemnienie. Możecie znaleźć tam przepisy na wykonanie naturalnej ciemnej farby do włosów, maceratu oraz płukanki z łupin orzecha włoskiego. Ja na początek postanowiłam wypróbować płukankę. Z tym, że z tych trzech mikstur będzie ona miała najsłabsze właściwości przyciemniające. Jednak od czegoś trzeba zacząć. Nieco za późno zabrałam się za robienie tych przepisów, bo do nich potrzeba orzechów zbieranych na przełomie lipca i sierpnia.

Do przyrządzenia płukanki potrzebujemy:

Zielone łupiny orzecha włoskiego oraz wodę.

Rozdrobnione łupiny należy gotować przez 2 godziny na wolnym ogniu. Tak powstały wywar (po przecedzeniu) używamy do ostatniego płukania włosów po umyciu.

I ja tak właśnie zrobiłam. Mikstura ta jest koloru bardzo ciemnego i jest prawie bez zapachowa.


Moje spostrzeżenia po jej użyciu są następujące:
- włosy po kontakcie z tą płukanką zrobiły się sztywne i szorstkie w dotyku przez co trudniej je rozczesać.
- trzeba uważać, bo płukanka wszystko brudzi. Po wannie niby tylko przepłynęła, a od razu zrobiła się brudna. Najgorsze było to, że ciężko było to zmyć. Trzeba uważać też na ręce - najlepiej założyć foliowe rękawiczki, aby chronić skórę rąk. Uważałam też, aby nie pobrudzić płukanką skóry głowy.
- o ile w szklance mikstura jest prawie bez zapachowa, to na włosach czuć już jej zapach. Włosy pachną młodymi orzechami. Zapach ten utrzymuje się dość długo.
- przy każdym myciu kolor wypłukuje się.
- po dłuższym używaniu zaczyna przesuszać włosy (zwłaszcza końcówki). Moje włosy zrobiły się bardziej suche już po drugim jej użyciu.
- płukanka przyciemniła trochę włosy. Muszę przyznać, że spodziewałam się mniej widocznych efektów. Zdjęcie "PO" przedstawia włosy po drugim farbowaniu.


Podsumowując:                                                                                                                    

Ciekawie było wypróbować tę płukankę, ale stwierdziłam, że nie zrobię jej więcej. Za dużo brudzenia przy niej jest i z czasem za bardzo wysusza włosy. Zastanawiam się jeszcze czy próbować robić macerat. Przygotowuje się go z łupin orzecha włoskiego, z tym że zalewa się je mocno podgrzanym olejem. Może będzie mniej przesuszał włosy ?

58 komentarzy

  1. efekt jest bardzo fajny, sama chce sobie przyciemnić włosy, ale nie chce ich zniszczyć

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że suszy włosów, bo efekt jest fajny;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam w planach wypróbować ją, bo mam swojego orzecha ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam w sobie cierpliwości do przygotowywania kosmetyków.
    Jestem leniuchem, kupuję gotowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt po dwóch płukankach jest świetny ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam ją zrobić, ale jeśli tak wszystko brudzi to jednak się obejdę. Pięknie przyciemniła Twój kolor włosów, bardzo mi się podoba :>

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo chętnie bym wypróbowała... jednak.... efekt wysuszenia przeraża ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem mocny efekt daje na włosach :) Szkoda, że przesusza Ci końcówki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda. Gdyby jeszcze tak nie brudziła, to bym ją chętnie jeszcze robiła.

      Usuń
  9. Ładnie wyszło, ale faktycznie jak wysusza to odpada.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mega poprawiła kolor ;) ale kurczę jak tyle brudzenia to nie bardzo:>

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładnie wyszło, ale jednak nie będę tego testować na swoich włosach.;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Super,efekt, ale dlaczego wysusza, to jestem zaskoczona. Przecież to naturalne produkty, no szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  13. ładny kolorek wyszedł ;) szkoda, że przesusza ;<

    w szklance wygląda jak coca-cola ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. efekt widać ale zabawy z tym pewno duzo a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  15. ja przyciemnienia nie szukam więc płukanka nie dla mnie :p :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak dla mnie - za dużo zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie słyszałam o tym bardzo fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam nigdy o tej płukance :>

    OdpowiedzUsuń
  19. spróbuj :D ale różnica piękna!

    OdpowiedzUsuń
  20. budzi więcej niż farba a skoro wysusza włosy to tym bardziej odpada

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda,że wysusza włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja mam często przesuszone włosy po płukankach ziołowych :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Czekałam na moment odpowiednich orzechów od kiedy Anwen dodała ten wpis:) od jakiegoś czasu chciałaby mieć ciemniejsze włosy, ale nie chcę ich męczyć farbami, ewentualnie zastanawiam się jeszcze nad henną.. ale wakacyjne słońce nieco rozjaśniło mi włosy, a przede mną jeszcze 2tygodniowy wyjazd na południe Europy, więc stwierdziłam, że chcę zobaczyć jaśniejsze włosy na głowie!:) z orzechowym przyciemnianiem poczekam chyba do przyszłego sezonu, a zimą może w końcu się przełamię i wypróbuję hennę:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Efekt naprawdę mocny, ale kosztem przesuszenia włosów to chyba bym się nie odważyła.

    OdpowiedzUsuń
  25. Strasznie dużo bałaganu się robi od tej płukanki, ale efekt rzeczywiście jest fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  26. pięknie przyciemnił, szkoda jednak że wysusza i kolor szybko się wypłukuje.

    OdpowiedzUsuń
  27. hmm... całkiem ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. szkoda, że tak wszystko brudzi ale chętnie bym wypróbowała;)zwłaszcza, że efekt jest bardzo wyraźny.

    OdpowiedzUsuń
  29. chciałam zrobić macerat z łupin, ale później pomyślałam właśnie o brudzeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Efekt świetny; jak przeczytałam, że mocno brudzi wyobraziłam sobie siebie w łazience z wszystkim upaplanym dookoła:D

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie skuszę się na tą płukankę, mimo, że efekt mnei zachwycił. : (

    OdpowiedzUsuń
  32. efekt bardzo dobry, szkoda tylko ze wysusza włosy

    OdpowiedzUsuń
  33. podoba mi się efekt, ale rzeczywiście, trochę przy tym roboty jest

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak wysusza włosy to nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  35. JAK mam po tym mieć kupę roboty to ja dziękuje bo efekt raczej marny

    OdpowiedzUsuń
  36. niestety przegapiłam ten moment kiedy orzech jest zielony a właściwie skorupka a też chciałam sobie w naturalny sposób przyciemnić włosy

    OdpowiedzUsuń
  37. Jej, świetny efekt! Teraz jest sezon, a że posiadam orzecha włoskiego i w tym roku wyjątkowo obrodził, kombinuję z nim różne rzeczy :) Ile łupin użyłaś? Tak, żeby je zalała szklanka wody?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam już dokładnie ile tych łupin miałam. W przepisie Anven też to nie jest określone. Użyłam do tego stary garnek o pojemności litra. Rozdrobniłam do niego kilka łupin i zalałam wodą - chyba do połowy. Najbardziej sobie z tego zapamiętałam jak garnek wyglądał po gotowaniu - był cały czarny i trudno było go domyć.

      Usuń
  38. Ja zrobiłam sobie płukanke efekt super, żeczywiscie trochę wysusza, ale ja do rozczesywania włosów używam jedwabiu .
    A co do brudzenia to naprawdę nie jest tak strasznie jak tu moje poprzedniczki napisały uważam, że więcej bałaganu jest jak się samemu wlosy farbuje specyfikami z drogerii :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Orzech włoski ma mnóstwo na przykład właściwości zdrowotnych. Jest o tym nawet film

    https://www.youtube.com/watch?v=Cgb_UpmmxwI

    OdpowiedzUsuń
  40. Efekt super.
    Muszę przetestować tą płukankę. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Szkoda że wysusza włosy. Ja spróbuję po plukance nałożyć odżywkę, którą się splukuje. No ale zaryzykować można. Ogólnie i tak mam ciemne włosy więc może być to niewidoczne zwłaszcza że mam na połowie włosów czarną farbę - reszta to odrosty. Ale może efekt jakiś będzie. Zobaczymy ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciekawości można wypróbować jak wyjdzie takie farbowanie :))

      Usuń
  42. takiej płukanki jeszcze nie stosowałam :) ciekawa opcja, dotychczas płukałam włosy kawą albo siemieniem lnianym :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetny efekt, nie sądziłam, że płukanka może tak zmienić odcień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie spodziewałam się takich dobrych efektów. Niestety płukanka ta wysusza włosy i więcej jej już nie robiłam.

      Usuń
  44. Świetny efekt! Aż jestem w szoku, że tak dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja dawno napisałam ten post. Nawet nie przypuszczałam, że wciąż jest on czytany.

      Usuń
    2. A i owszem ☺wciąż jest czytany, w internecie nic nie ginie

      Usuń
  45. Do rozczesywania włosów są preparaty jak suche i można końcówki olejem posmarować, najpierw na V rękę kilka kropel i na włosy to stara metoda super odżywia

    OdpowiedzUsuń