4 czerwca 2014

TRZY RAZY NIE #1 czyli kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły

Prezentuję Wam dzisiaj kosmetyki, które w ostatnim czasie się u mnie nie sprawdziły. Z większości kosmetyków, które używam jestem raczej zadowolona. To wszystko dzięki temu, że przed zakupem sprawdzam opinie o nich. Czasem jednak - mimo dobrych opinii innych osób - u mnie po prostu dany kosmetyk się nie sprawdza. Chciałabym dziś ponarzekać troszkę na trzy kosmetyki. Na szczęście biorąc pod uwagę liczbę produktów, która działa dobrze i bardzo lubię je używać, ta trójka nielubianych to nie dużo.

Biały Jeleń hipoalergiczny szampon do włosów 
z octem jabłkowym, oligopeptydami z chleba świętojańskiego, proteinami pszennymi


Niestety robi on tragedię z moimi włosami. Już dawno takiego delikwenta nie miałam. Po pierwsze sprawia, że włosy stają się podczas mycia okropnie szorstkie. Uruchamia to całą lawinę negatywnych następstw. Źle się go z takich włosów spłukuje, włosy się okropnie plączą i kołtunią już w trakcie mycia. Potem jest je ciężko rozczesać, przez co sporo z nich się wyrywa. Użyłam go tylko dwa razy na włosy i tyle mi wystarczy. Jednak nie należę do osób, które tak po prostu wyrzucą dany kosmetyk. Pod postami osób, które opisywały szampony, które się u nich nie sprawdziły znalazłam w komentarzach rady, że taki szampon można dodawać do prania. Wypróbowałam tą metodę i sprawdza się do tego świetnie. Zwłaszcza, gdy dodam go do pranych swetrów. Posłużyłam się nim też, gdy potrzebowałam czegoś do umycia samochodu.

BIOCHEMIA URODY krem łagodzący z lukrecją


Po jego zamówieniu otrzymujemy zestaw składników, które należy zmieszać według instrukcji podanej na stronie BU. Krem mieszało mi się dobrze. Wszystkie składniki połączyły mi się bez problemów. Była to fajna zabawa. Na dodatek byłam z siebie dumna, że mi się udało :)) Jedyny składnik, który musimy dokupić to hydrolat. Ja akurat zrobiłam ten krem na bazie hydrolatu truskawkowego. I to pewnie był błąd. Hydrolat ten używałam pierwszy raz. Po pewnym czasie okazało się, że powoduje zaczerwienienie na skórze twarzy. Pewnie gdybym zrobiła go na innym hydrolacie, to działałby inaczej. Nie używam go do twarzy też z tego względu, że bardzo długo się wchłania i pozostawia na skórze bardzo lepką warstwę. Trzeba go zużyć w przeciągu 6-ciu miesięcy, dlatego cobym nie musiała wyrzucać nieużywanego kremu używam go do reszty ciała. Nogom czy rękom krzywdy nie robi. Nawet powiedziałabym, że fajnie się sprawdza jako taki balsam do ciała. Chociaż ta lepka warstewka nieco przeszkadza, bo przylepia się do ubrań.

BIOCHEMIA URODY serum antyoksydacyjne FLAVO-C15EF


Używałam już kilka kosmetyków tego typu, dlatego mam porównanie ich działania. Tamte poprzednie były fenomenalne i efekty ich działania były zauważalne dość szybko. To serum używam od marca i aktualnie nie widzę żadnych pozytywnych efektów jego działania. Nawet wygląda to jakby efekty się uwsteczniły. Pory skóry znów mam rozszerzone, skóra nie wygląda ładnie. Nakładam je raz dziennie na noc. Po nałożeniu na skórę pozostawia nieprzyjemne uczucie lepkości. Dodatkowo, gdy używam je codziennie, strefa T zaczyna reagować nadmiernym przetłuszczeniem. Dlatego zaczynam je używać coraz rzadziej. Zamierzam powrócić do serum używanego wcześniej, czyli tego marki Auriga.

 Jestem również ciekawa Waszej opinii na ich temat. 
Może u Was sprawdziły się lepiej??

48 komentarzy

  1. nie miałam jeszcze nic z tych produktow i skoro są kiepskie to pewnie się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie akurat się nie sprawdziły.

      Usuń
  2. Żadnego z tych produktów nie próbowałam i w sumie mnie nie ciągnie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię serum Flavo C marki Auriga, więc myślałabym, że to z Biochemii Urody mogłoby działać podobnie...Dobrze, że nie musiałam sprawdzać na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych dwóch zdecydowanie bardziej lubię to marki Auriga.

      Usuń
  4. dobrze wiedzieć że to buble :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę się wystrzegać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczęście nie używałam niczego z tego zestawu bubli,szkoda że takie się okazały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda - na szczęście bubli mam mało.

      Usuń
  7. Byliśmy zainteresowani tym szamponem, ale już nie jesteśmy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak mnie nie interesowały więc ufff ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. dwa z nich to tez moje buble;d szampon i serum. które serum z BU lepiej się u Ciebie sprawowało, bo ja miałam tylko to jedno;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jeszcze serum LEMON (starą wersje), ale też nie wspominam go dobrze.

      Usuń
  10. U mnie szampony BJ też się niestety nie sprawdzają ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co tu czytam, to jest sporo osób u których się nie sprawdzają te szampony.

      Usuń
  11. nie miałam nic z tego, a hydrolat truskawkowy musi bosko pachnieć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się składa, że akurat nie pachnie ładnie.

      Usuń
  12. Dzięki za ostrzeżenie ; )

    OdpowiedzUsuń
  13. Kilka osób polecało mi ten szampon, ale widze ze nie u każdego dobrze się sprawuje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety nie znam żadnego z tych produktów i chyba dobrze :D.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja miałam chęć na to serum z BU bo jest znacznie tańsze od innych z witaminą C. dobrze, że się nie zdecydowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie m.in. się na nie zdecydowałam, bo jest tańsze niż inne takie produkty.

      Usuń
  16. Szampony Białego Jelenia to nie pierwszy bubel. Nie tylko u Ciebie spotkałam się z taką sytuacją. Podobno odżywki są dobre. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie używałam jeszcze ich odżywek.

      Usuń
  17. Miałam próbki tego szamponu. Faktycznie trochę plącze włosy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Po serum antyoksydacyjnym spodziewałam się rewelacyjnych efektów, wielka szkoda :/

    OdpowiedzUsuń
  19. nie znam produktów
    są kosmetyki które polecasz z biochemi urody?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Biochemii Urody lubię używać hydrolat z kwiatu pomarańczy, masło shea, puder bambusowy, olej monoi, hydrolat z róży damascena, peeling enzymatyczny.

      Usuń
  20. u mnie Biały Jeleń także się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja ostatnio zaczęłam używać serum z wit. C ze Starej Mydlarni i .. jestem zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze Starej Mydlarni powiadasz ..... chyba je wypróbuję :))

      Usuń
  22. nie miałam żadnego z tych produktów

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam żadnego z tych produktów i dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też nie byłam zadowolona z flavo c z BU...

    OdpowiedzUsuń
  25. nie trafiłam na te buble, uff..

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam do czynienia z tymi kosmetykami i po tym co przeczytałam raczej nie będe miała ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków, aczkolwiek ostatnio zastanawiałam się nad tym szamponem... a teraz zwątpiłam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoda,że się u Ciebie nie sprawdziły

    OdpowiedzUsuń
  29. Osobiście nie mam nic do szamponów, które plączą włosy podczas mycia - wydaje mi się, że te pozbawione chemikaliów właśnie tak działają. Z resztą, rzadko tylko na myciu włosów kończę, więc odżywka robi swoje i można spokojnie później włosy rozczesać ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - odżywka jest przy takim szamponie pomocna. Jednak mam naturalne szampony, które nie plączą mi włosów.

      Usuń
  30. Mam to serum i w pierwszych momentach byłam zadowolona z tego, że dawało przyjemne uczucie nawilżenia i zmiękczenia skóry. Po wykończeniu prawie całego już wiem, że oprócz tego nic więcej nie robi i nie warto było go kupować.

    OdpowiedzUsuń