Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty

24 czerwca 2015

AVON Natura Effects nawilżający krem na dzień z nasionami chia


Ostatnio w ofercie Avonu pojawiły się nowe produkty do pielęgnacji twarzy. Jest w czym wybierać, ponieważ seria Natura Effects składa się z 6 linii dopasowanych do różnych potrzeb skóry:

  • nawilżająca (zawiera kompleks na bazie nasion chia),  
  • matująco-nawilżająca (zawiera kompleks na bazie nasion chia), 
  • rozświetlająca (zawiera kompleks na bazie nasion strelicji królewskiej), 
  • ujędrniająca 35+ (zawiera kompleks na bazie nasion granatu), 
  • przeciwzmarszczkowa 45+ (zawiera kompleks z ceramidami i nasionami granatu), 
  • kosmetyki oczyszczające w postaci toniku i pianki (zawiera kompleks na bazie nasion i orzechów oczyszczających).

Mnie te nowości na początku w ogóle nie zainteresowały. Nie przepadam za kremami do twarzy z Avonu. Miałam kilka, ale nie sprawdziły się u mnie. Dlatego przestałam je kupować. Czemu jednak mam krem z serii Natura Effect w swojej kosmetyczce? To proste - mnóstwo reklam w telewizji i prasie, a dodatkowo konsultantki Avonu, z którymi ostatnio często przebywałam - to wszystko spowodowało, że postanowiłam wypróbować tą nowość. Zdecydowałam się na krem z linii nawilżającej. Posiadający dodatkowo SPF 15. Poza tym kupiłam go też dlatego, że udało mi się go dostać za 9 zł, podczas gdy jego cena standardowa to 16,99 zł


Producent podaje, że krem Natura Effects Hydration nadaje się do wszystkich rodzajów skóry. Ma nawilżać, wygładzać i przywracać skórze zdrowy wygląd. A dodatkowo zaciekawił mnie zawarty w nim kompleks na bazie nasion chia, które wchłaniają 12 razy więcej wody niż same ważą. Mojej skórze potrzebne jest  nawilżenie, więc niech będzie ten krem. Dodatkowo te wszystkie wspaniale opisy w katalogu. Brzmi kusząco - ale jak to się przekłada na faktyczne działanie ???


Krem jest bardzo lekki i łatwo rozprowadza się na skórze. Dość szybko się wchłania. Czytałam, że u niektórych osób zostawia lepką warstwę, ale u mnie tego nie zaobserwowałam. Dlatego używałam go też pod makijaż. Co ważne nie zapychał skóry - nie przyczynił się do powstania większej ilości zaskórników. Ma bardzo delikatny i przyjemny zapach. Krem ten z nawilżaniem skóry poradził sobie nawet nieźle. Przynajmniej na początku tak mi się wydawało. Jednak z czasem zaczęłam obserwować, że skóra zaczyna mi się bardziej niż zwykle złuszczać. Suche skórki były bardzo dobrze widoczne na policzkach. Tak nie powinno być - to są oznaki, że krem nie działa. Odstawiłam go i już nie używam.

Krem ma bardzo długi skład, który po głębszej analizie wypada słabo. Byłam ciekawa co tak właściwie zawiera. Bardziej szczegółowo rozpisałam tylko początkowe składniki, występujące przed substancjami zapachowymi (Parfum). Nie odnalazłam wśród nich kompleksu na bazie nasion chia. Okazuje się, że jest to jeden z końcowych składników, który występuje w znikomej ilości. Jednak skoro znajduje się w kremie, to można przecież zachwalać jego wspaniałe właściwości.

Skład:
Aqua - woda rozpuszczalnik
Glycerin - humektanty/środki rozpuszczające. Pochodzenie różne (także petrochemiczne), zatrzymuje wodę w skórze, nawilża, daje wrażenie miękkiej skóry.
Ethylhexyl Methoxycinnamate - metoksycynamonian etyloheksylu, filtr UVB, chroni kosmetyk przed pogorszeniem się jego jakości pod wpływem światła. Składnik zaburzający GOSPODARKĘ HORMONALNĄ (opublikowane przez Komisję Europejską w 2007 roku).
Homosalate - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego maksymalne dopuszczalne stężenie to 10%.
Propanediol - otrzymywana z kukurydzy naturalna substancja nawilżająca, emulgująca, poprawiająca konsystencję, doskonały nośnik substancji aktywnych oraz naturalny konserwant.
Dimethicone - syntetyczny emolietnt odpowiadający za wygładzenie skóry bądź włosów, silikon. Może zatykać pory (działanie komedogenne).
Butyl Methoxydibenzoylmethane - jeden z najczęściej wykorzystywanych  w kosmetyce filtrów UVA, dopuszczony do stosowania na całym świecie. Niestety, jest związkiem fotoniestabilmym, co oznacza, że traci od kilkunastu do kilkudziesięciu procent swojej aktywności po nałożeniu na skórę, czyli jego działanie ochronne spada z upływem czasu. Dopuszczalne maksymalne stężenie 5%
Hydrogenated Polyisobutene - uwodorniony poliizobuten - emolient, środek kondycjonujący skórę.
Hydroxyethyl Urea - hydroksyetylomocznik. Substancja nawilżająca, mająca zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka. Działa zmiękczająco, utrzymuje wilgotność.
Benzophenone-3 składnik pochodzenia chemicznego. Filtr przeciwsłoneczny. Substancja alergizująca. 
Lauryl Lactate - emolient
Cetearyl Alcohol - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.
Silica - krzemionka, naturalny minerał, powszechnie stosowany jako składnik pudrów kosmetycznych. Nadaje skórze gładkość.
PEG-100 Stearate - emulgator
Pentylene Glycol glikol pentylenowy, substancja rozcieńczająca, czynnik nawilżający, dobrze tolerowany przez skórę.
Parfum - substancje zapachowe 

Pełen skład wygląda następująco. Na czerwono zaznaczyłam, gdzie znajdują się substancje zapachowe, a gdzie kompleks z nasion chia. Są tam też i inne substancje aktywne jak na przykład masło shea, panthenol i inne ekstrakty roślinne.
 
 
Mieliście ten krem ???
Co sądzicie o nowej linii Natura Effects z Avonu ???
Czytaj dalej »

6 czerwca 2015

AVON - serum na zniszczone koncówki

Używałam to serum parę lat temu i już wtedy nie byłam z niego zadowolona. Po prostu nic nie robiło na moich włosach. Nie pomagało w zapobieganiu rozdwajania się końcówek, nie wygładzało włosów, nie regenerowało ich. Nawet jak nałożyłam go w bardzo dużej ilości, to nie obciążało ich. To tak jakbym nic nie nałożyła na włosy. Zużyłam je wtedy i nie kupowałam już kolejnego. Jednak ostatnio dostałam je od koleżanki, która jest konsultantką Avonu. Podeszłam do tego produktu sceptycznie, ale postanowiłam dać mu szansę. Przez ten czas zaczęłam stosować inne kosmetyki, zmięło się moje podejście do pielęgnacji włosów. Dlatego chcialam sprawdzić czy teraz to serum lepiej zadziała. Pochodzi ono z linii Advance Techniques, a jego nazwa to Dry Ends Serum. Znajduje się w przezroczystej butelce z zielonymi akcentami, zaopatrzonej w pompkę. Gdy jest na promocji, to można je kupić za ok. 9 zł.


Teraz, gdy zaczęłam używać to serum, na początku efekty były dalej takie same jak wtedy, co poprzednio je stosowałam. Nic się nie zmieniło. Ale skoro już je miałam, to stwierdziłam, że je zużyję. No bo co z nim zrobię? Produkt ten miał nawet znaleźć się w kolejnej odsłonie kosmetyków, które się u mnie nie sprawdziły. Jednak w między czasie postanowiłam zmienić kolor włosów. Do tej pory miałam brązy lub ciemne brązy na głowie. Teraz coś mi się odmieniło i zachciałam rozjaśnić włosy (głównie końcówki), aby zobaczyć jak będę się czuła w takiej innej odsłonie. Niby taka mała zmiana, ale rozjaśniane włosy sprawiają mi więcej problemu w codziennej pielęgnacji. Do tej pory zmagałam się z ich puszeniem, ale to puszenie, które mam po rozjaśnianiu jest jeszcze większe i trudniejsze do opanowania. Próbowałam używać na nich różnych preparatów, aż przyszła pora na serum z Avonu. Nagle okazało się, że serum zadziałało. Wygładza strukturę włosów i sprawia, że mniej się puszą. Nadaje im też nieco blasku. Wreszcie to serum mi się na coś przydało. Dzięki niemu mogę zdyscyplinować włosy, które nie są jednocześnie zbyt obciążone, a efekt prezentuje się następująco:


Podsumowując: Co mi się podoba w tym serum, to jego zapach - piękny i przyjemny dla nosa. Jeszcze nie wiem czy kupię kolejne opakowanie tego produktu. Na razie sprawdza się do dyscyplinowania włosów, ale zobaczę co będzie się działo dalej. Jego skład mnie nie zachwycił. Same silikony i alkohol, a ekstrakty roślinne i pantenol są na końcu po substancjach zapachowych, czyli tak jakby ich nie było. Na chwilę obecną widzę jakieś plusy z używania tego serum, ale podchodzę do niego nadal sceptycznie.

Skład:  
Cyclopentasiloxane (silikon odparowujący z włosa, do zmycia wystarczy odżywka), 
Cyclomethicone (silikon odparowujący z włosa, do zmycia wystarczy odżywka),
Alcohol Denat.,
Dimethicone (silikon rozpuszczalny w wodzie),
Phenoxyethanol (konserwant),
Ethylhexyl Methoxycinnamate (filtr chemiczny),
Parfum, Benzophenone-2, Panthenol, Phytantriol, Aqua, Propylene Glycol, Creatine, Laminaria Digitata Extract, Pelvetia Canaliculata Extract, Methylparaben, Propylparaben, Hexyl Cinnamal, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Coumarin, Hydroxycitronellal, Amyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde.

Mieliście to serum ???
Jakie produkty stosujecie na puszące się włosy ???
Czytaj dalej »

16 lipca 2012

AVON - krem do rąk z minerałami z Morza Martwego

Krem ten kupiłam już bardzo dawno temu, gdy był na dość dużej promocji. Potem sporo czasu przeleżał, bo używałam inne kremy do rąk, aż w końcu nadszedł jego czas. Dlatego postanowiłam nie kupować więcej kosmetyków (mimo że są na promocji) dopóki nie skończę tych, co aktualnie używam, bo potem za dużo ich czeka w kolejce na użycie.


Od producenta:
Zmiękcza szorstka, odwodnioną skórę i zapobiega łamaniu się paznokci. poprawia kondycję skóry.
Sposób użycia: wmasowywać w dłonie i wokół paznokci za każdym razem, gdy skóra wymaga intensywnego nawilżania.


Opakowanie: szara, plastikowa tubka. Jest bardzo miękka, dlatego łatwo z niej wydobyć krem.


Konsystencja: ani za gęsta ani za rzadka - taka w sam raz. Krem jest koloru szarego.


Zapach: mi się on nawet podoba - jest delikatny i niezbyt drażniący nos.

Działanie: krem łatwo się rozsmarowuje i szybko się wchłania. Nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Pod tym względem krem ten jest dobry, bo jeśli ktoś pracuje dużo przy papierzyskach i po umyciu rak musi od razu zabrać się do pracy, to kremem tym nie zostawi sobie żadnych brudnych śladów na papierze. Natomiast jeśli chodzi o wykonywanie prac domowych polegających np. na długim kontakcie z wodą, a potem chcielibyśmy nawilżyć sobie ręce, to ten krem się tu nie sprawdzi. Co prawda nawilża dłonie, ale najwyżej przez kilka minut. Potem robią się takie, jakby kremem nie byly smarowane. Nie zauważyłam, aby zapobiegał łamaniu czy rozdwajaniu się paznokci.

Moja opinia: nie kupię go już ponownie, ponieważ wolę kremy mocniej nawilżające. Dodatkowo firma Avon jest na liście PETA oraz wizażowej firm testujących kosmetyki na zwierzętach.

Pojemność: 75 ml

Cena: standardowa 20 zł, ale często jest na promocjach, np. za 12,99 zł. Ja natomiast kupiłam go, gdy kosztował ok 9 zł.

Skład: AQUA, GLYCERIN, STERIC ACID, ISOPROPYL PALMITATE, PROPYLENE GLYCOL, PETROLATUM, PEG-20 METHYL GLUCOSE SESQUISTEARATE, CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONE, GLYCERETH-26, STEARYL ALCOHOL, METHYL GLUCOSE SESQUISTEARATE, PARFUM, CERA ALBA, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, CARBOMER, SODIUM HYDROXIDE, BHT, PANTHENOL, MARIS SAL, TOCOPHERYL ACETATE, RETINYL PALMITATE, ALCOHOL DENAT, DISODIUM EDTA, TOCOPHEROL, CI 60730, CI 19140, CI 17200, CI 42090.
Czytaj dalej »

9 grudnia 2011

AVON - kąpielowe konfetti płatki śniegu

Parę słów od producenta:
Romantyczna kąpiel w płatkach śniegu. Przenieś się do cudownego świata marzeń i miłości w czarującej oprawie śnieżnego konfetti. Poczuj wyrafinowaną przyjemność kremowej pianki i subtelnego aromatu kwiatu lotosu, które otulą Twoje ciało i pobudzą zmysły.
Kąpielowe konfetti:
  • daje delikatną kremową pianę i piękny relaksujący zapach kwiatów lotosu,
  • dzięki idealnej cienkiej strukturze doskonale rozpuszcza się w wodzie,
  • doskonałe na drobny prezent.

Kąpiel w płatkach śniegu - to brzmi ciekawie. Dlatego jak zobaczyłam w jednym z katalogów Avonu taki produkt, postanowiłam go wypróbować.
Płatki znajdują się w przezroczystym, plastikowym opakowaniu o pojemności 25g.
W trakcie swojej premiery kosztowały 9,90 zł, w nastepnym katalogu już 12, 90 zł.


Płatki te wyglądają jak śnieżynki wycięte z kartki papieru. Niektóre z nich są białe, a niektóre jasno-fioletowe. Jeśli chodzi o zapach - moim zdaniem nie jest to aromat kwiatu lotosu - jest to taki mydlany zapach, który po rozpuszczeniu płatkow w wodzie ulatnia się szybko.


Po wrzuceniu do wody tworzą pianę, jednak jest ona bardzo mała i delikata. Dosyć szybko się rozpuszczają w wodzie. Nie kleją się do wanny. Cieżko jest mi wyczuć ile ich dozować. Nawet producent podaje tylko informację: dozować według potrzeb. Nie mają też żadnych właściwości nawilżajacych skórę.

Uważam, że jest to fajna dekoracja do kąpieli, zwłaszcza dla dzieci. Taka kąpiel sprawi im dużą frajdę. Drugi raz jednak na nie się nie skuszę.
Czytaj dalej »

28 października 2011

PAZNOKCIE CAŁE W AVONIE


W moich ostatnich lakierowych zakupach pojawił się również i ten lakier: 
AVON nailwear pro w kolorze CORAL BEAT
Jest to taka odmiana czerwieni, troszkę wpadająca pod pomarańcz. 
Producent podaje, że ten lakier:
jest trwały, o doskonałym połysku, nie odpryskuje.


Lakier ten jest bardzo rzadki, ale dobrze się go aplikuje. Na zdjęciach mam nałożone dwie warstwy lakieru.
Z tym, że ma ładny połysk zgodzić się mogę. Jednak jeśli chodzi o odpryskiwanie, to jak możecie zaobserwować na zdjęciach - odpryskuje, zwłaszcza przy skórkach. Zresztą na końcach paznokci też odpryskuje zaraz po tym jak zaczyna się ścierać. Bez zarzutu utrzymuje się ok 3 dni na paznokciach. Nakleiłam na niego takie czarne kwiatuszki - są to naklejki z Avonu. Myślę, że ładnie prezentują się na paznokciach.


Pojemność: 12 ml
Cena: lakier średnio można kupić za 12,90, ale ja czekałam na trochę większą przecenę i kupiłam go za 8,90. Natomiast naklejki zostały wycofane ze sprzedaży. Można je było kupić za ok 7 zł.
Czytaj dalej »

14 czerwca 2011

AVON - CHŁODZĄCY KREM DO STÓP LIMONKA I MIĘTA

W katalogu napisano o nim tylko, że nawilża, zmiękcza i przyjemnie chłodzi.


Skład: AQUA, ALCOHOL DENAT., GLYCERIN, CANOLA OIL, DIMETHICONE, ISOPROPYL PALMITATE, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, PARFUM, MAGNESIUM ALUMINUM SILICATE, XANTHAN GUM, SODIUM HYDROXIDE, SACCHARUM OFFICINARUM EXTRACT, CITRUS AURANTIFILIA EXTRACT, PHENOXYETHANOL, CI 47005, CI 61570, CITRAL, HYDROXYCITRONELLAL, BUTYPHENYL METHYLOPROPIONAL, LINALOOL, HEXYL CINNAMAL, LIMONENE.

Krem ten ma piękny i świeży zapach. Pachnie tak limonkowo .... :)) Dobrze i szybko się wchłania. Da się wyczuć ten efekt chłodzenia, który jest super w takie gorące letnie dni. Może to być relaks dla stóp po całym ciężkim dniu. 
Właściwie to raczej będą już wszystkie "ochy i achy" na jego temat. Przy wszystkich tych właściwościach brakuje mi jeszcze jednego - aby nawilżał skórę stóp. Pozostaje ona taka sucha, jak była. Wspomnianego wyżej zmiękczania również nie zauważyłam. Nie jest to tylko moje odczucie. Dałam go do wypróbowwania mojej mamie. Miała takie same wrażenia jak moje.

Cena: 8,50 zł
Pojemność: 75 ml
Ponowny zakup: nie
Czytaj dalej »