Właśnie tak jak w tytule Vichy określa swój punktowy preparat zwalczający miejscowe niedoskonałości, czyli Normaderm HYALUSPOT. W moje ręce trafił on na spotkaniu blogerek w Rzeszowie, gdzie były przeprowadzane konsultacje dermatologiczne z przedstawicielką firmy.
Od producenta:
Wskazania: dokuczliwe miejscowe niedoskonałości, których nie możesz przestać dotykać. Aby szybko je zwalczyć należy je odizolować od czynników zewnętrznych.
Skuteczność:
1. Formuła zawierająca kwas hialuronowy tworzy ochronną i izolującą niedoskonałości warstwę niewidoczną na skórze
2. [Kwas salicylowy + LHA] technologia zwalczająca bakterie odpowiedzialne za powstawanie niedoskonałości. Niedoskonałości są szybko redukowane, zmian zmniejszają się.
Skóra wrażliwa: odpowiedni do skóry wrażliwej, hipoalergiczny. Testowany pod kontrolą dermatologiczną. Zawiera wodę Termalną z Vichy. Bez parabenu.
Przyjemność stosowania: świeża, żelowa konsystencja nie pozostawiająca śladu na skórze. Nakładać przy użyciu aplikatora na miejscowe zmiany. Stosować rano i wieczorem. Nie powoduje powstania zaskórników. Omijać okolice oczu.
Źródło: opakowanie kosmetyku
Kosmetyk znajduje się w plastikowej tubce ze ściętą końcówką pozwalającą na punktową aplikację. Końcówka ta jest metalowa, co przy kontakcie jej ze skórą daje efekt chłodzenia. Niestety ta nasadka jest dość duża i mało precyzyjna, dlatego nieraz wolałam nakładać preparat po prostu palcem. Zapach ma delikatny i nie drażniący nosa. Jest to przezroczysty żel. Należy go aplikować punktowo na zmiany skórne. Gdy zaschnie tworzy taką gumową warstewkę przez co stosowałam go głównie na noc. Rano tylko wtedy, gdy wiedziałam, że nie będę się malować, bo pod makijaż ta warstewka się nie nadaje, gdyż z czasem się roluje.
Stosuję go od marca. Na początku byłam zachwycona działaniem tego preparatu. Wysuszał i niwelował mniejsze pryszczyki w przeciągu jednej nocy. Przyspieszał też znikanie tych większych. Tak było przez około 1,5 miesiąca jego stosowania. Z czasem posmarowane nim miejsce zaczynało mnie piec i szczypać. Później doszło do tego, że podrażniał moją skórę. Powstawały takie czerwone miejsca, które z czasem zaczynały się łuszczyć. Skóra w tych miejscach była przesuszona. Odstawiłam ten preparat na jakiś czas. Ostatnio zaczęłam go znów używać i jak na razie wszystko jest OK. Obawiam się jednak, aby podrażnienie nie wróciło, dlatego będę go używać niedługo, aby za jakiś czas znów do niego powrócić. Mimo małej pojemności jest to produkt bardzo wydajny.
Pojemność: 15 ml
Cena: ok 50 zł
Skład: Aqua, Alcohol Denat. Glycerin, Ammonium Polyacryldimethyltauramide/Ammonium Polyacryloyldimethl Taurate, Triethanolamine, Salicylic Acid, Sodium Hyaluronate, Didodium EDTA, Isoprpoyl Lauroyl Sarcosinate, Capryloyl Salicylic Acid, Xanthan Gum, Parfum.
dziwnie że po jakimś czasie Cię tak podrażniał, ja mam podobny produkt tylko typowo apteczny ale jakoś nie radzi sobie za dobrze :|
OdpowiedzUsuńJa też mam jeszcze kremy apteczne i sprawdzają się u mnie.
Usuńjakośtego nie kupuje
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować ,słyszałam już o tym ,ale jakoś nie miałam okazji wypróbować . Pozdrawiam :3
OdpowiedzUsuńZapraszam: pauuls.blogspot.com
Ja też już słyszałam o tym preparacie, ale nie miałam zamiaru go kupować. Używałam go tylko dlatego, że go dostałam.
UsuńMam mieszane uczucia do Vichy, moją mamę bardzo uczula.. Nie szczególnie im ufam, zraziłam się bardzo do fluidu, a ceny mają jednak spore..
OdpowiedzUsuńTak ceny mają spore. Ja nie za bardzo przepadam za tą firma.
Usuńmialam tylko probki, ale dzialal fajnie, ciekawe jak by bylo na dluzsza mete :P
OdpowiedzUsuńNo ciekawe
Usuńkiedyś używałam normaderm na dzień i na noc, i podkładu normateint. ale to jednak nie dla mnie
OdpowiedzUsuńJa nie używałam nic z tych kosmetyków, które wymieniłaś. Z Vichy miałam dezodorant w kulce i płyn micelarny.
UsuńMiałam niestety efekt podobny. Nie wiem czy produkt wart jest ceny bo wszystkie krostki które wysusza pozostawiają blizny.
OdpowiedzUsuńU mnie na szczęście nie pozostały żadne blizny ani przebarwienia po wypryskach, które wysuszył.
Usuńmiałam okazję go stosować i mam podobne odczucia
OdpowiedzUsuńchyba po prostu jest to tak silny specyfik, że nie powinno sie go stosować zbyt długo
Też tak myślę
UsuńPrzydałoby mi się coś na takiego na te " paskudztwa" , ale kurcze dość drogie to.
OdpowiedzUsuńniestety Vichy się ceni bardzo drogo.
Usuńna mnie nie podziałał w cale
OdpowiedzUsuńwiem, że nie u wszystkich się sprawdza ten preparat.
Usuńnie miałam go nigdy...
OdpowiedzUsuńJa w sumie też bym go nigdy nie miała, bo nie zamierzałam go kupować. Ale, że dostałam, to postanowiłam wypróbować.
Usuńkosmetyki z tej serii vichy mają to do siebie, że bardzo wysuszają, więc nie dziwi mnie, że podrażnił Ci buzię
OdpowiedzUsuńTak wysusza skórę on i to bardzo.
UsuńCiekawy kosmetyk :)
OdpowiedzUsuńbardzo fajny produkt. Ja zauwazylam,ze cera tak jak i wlosy przyzwyczaja sie do jednego produktu i pozniej juz kosmetyk przestaje dzialac badz efekt jest odwrotny cos co nam pomagalo zaczyna szkodzic. Lubie zmieniac wiec produkty ale w granicach rozsadku;)
OdpowiedzUsuńTeż to zauważyłam. Dlatego też co jakiś czas zmieniam kosmetyki.
UsuńMnie już Vichy nie kusi, a ceny skutecznie odstraszają ;/
OdpowiedzUsuńMam tak samo
UsuńObawiam się, że jest dla Ciebie za silny - dlatego Ci podrażnił skórę :(
OdpowiedzUsuńJest to możliwe
UsuńZapraszam do grupy blogerek urodowych ze Śląska: https://www.facebook.com/groups/121315244745855/
OdpowiedzUsuń:)
Uważam że jest dobry raz na jakiś czas kiedy rzeczywiście doskwiera nam bardzo jakaś zmiana skórna, a tak na codzień widocznie jest za silny :)
OdpowiedzUsuńTak - dlatego aktualnie używam go tylko, gdy jest on już konieczny.
UsuńSzkoda,że na początku działał fajnie a potem cię podrażnił.
OdpowiedzUsuńSzkoda, ale dziewczyny powyżej napisały czemu tak mogło się stać. Teraz bardziej z nim będę uważać.
Usuńnie da mnie
OdpowiedzUsuńMam próbkę, także po Twojej recenzji z chęcią spróbuję ;)
OdpowiedzUsuńdobrze jest mieć próbki i je testować.
UsuńNie miałam tej serii anty trądzikowej z Vichy,teraz się waham.
OdpowiedzUsuńJa bym go nie kupowała.
Usuńuuu jeśli wysusza i podrażnia to złoooo
OdpowiedzUsuńczasem i taki kosmetyk się trafi. Dlatego o nim napisałam, aby inni wiedzieli czego się po nim spodziewać.
UsuńNie używałam :)
OdpowiedzUsuńciekawa recenzja, jednak ja nie używałam tego produktu nigdy... pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńa ja może i tak się kiedyś na niego skusze, może pomorze w zabijaniu niektórych gigantów :D
OdpowiedzUsuńJa też tak do kosmetyków nieraz podchodzę, że jak nie sprawdziły się u kogoś innego, to może u mnie jednak zadziałają. Nieraz tak jest.
Usuńja na szczęście nie potrzebuje takich kosmetyków :)
OdpowiedzUsuńto masz szczęście :))
Usuńja lubie vichy, ale ten nie dla mnie akurat:)
OdpowiedzUsuńJa za tą firmą nie przepadam.
UsuńMasz to???? super, zazdroszczę, tez chętnie bym kupiła, ale narazie mnie nie stać ;D
OdpowiedzUsuńNiestety jest to drogi kosmetyk. Ale gdybym go nie dostała, to bym go nie kupiła.
UsuńSzkoda, że na dłuższą metę podrażnia. Od kilku lat stosuję Effeclar Duo i nigdy mnie tak nie załatwił...
OdpowiedzUsuńJa nie używałam jeszcze Effaclaru. Może kiedyś wypruję.
Usuńwiem, że nie u wszystkich się on sprawdza. Czytałam wiele takich recenzji. U mnie o dziwo zadziałał.
OdpowiedzUsuń