25 stycznia 2016

LIRENE Derma Matt, aby nawilżać i matowić cerę tłustą i mieszaną

Derma Matt to nowa linia kosmetyków w ofercie Lirene. Przeznaczone są one dla osób o cerze mieszanej i tłustej ze skłonnością do błyszczenia oraz okresowego pojawiania się niedoskonałości. W skład tej serii wchodzą:
- długotrwale matujący lekki krem nawilżający,
- wygładzający krem normalizujący sebum,
- złuszczający żel normalizujący do mycia twarzy.


Formuły tych kosmetyków zostały oparte na składnikach działających tak, że mają niwelować nadmierną aktywność gruczołów łojowych, a w związku z tym regulować wydzielanie sebum, czyli matowić skórę. Ale jednocześnie ją nawilżać, rewitalizować, nie zatykać porów i dawać efekt "optycznego kamuflażu" na rozszerzone pory, przetłuszczoną i błyszcząca skórę. Kosmetyki te używam już dwa miesiące - dlatego czas na podsumowanie z ich stosowania.


Złuszczający żel normalizujący do mycia twarzy
------------------------------------------------------------- 


Żel znajduje się w tubce o pojemności 150 ml z zamykaniem typu klips. Na początku nie ma z jego wydobywaniem problemów. Jednak, gdy zostaje go mniej niż połowa opakowania, to trzeba się go trochę nawyciskać. Ja już jestem na tym właśnie etapie. Za niedługo będę musiała przeciąć opakowanie. Żel jest koloru niebieskiego. Nie jest za gęsty, ani za rzadki. Zawiera w sobie malutkie granulki koloru ciemno niebieskiego. Podejrzewam, że jest to wspomniana przez producenta witamina E w mikrokapsułkach, ponieważ granulki te nie są peelingujące, ale pod wpływem dotyku palców i lekkiego ucisku rozpuszczają się. Produkt ten stosuję do mycia twarzy rano i wieczorem. Niedużą jego ilość spieniam z wodą w dłoniach. Akurat w grudniu czytałam o tej metodzie i postanowiłam ją wypróbować. Nie nakładam już skoncentrowanych detergentów bezpośrednio na skórę twarzy (czyli żel bezpośrednio po wyciśnięciu z tubki). Spienienie go w dłoniach powoduje, że mniej niekorzystnie wpływa na skórę. Dzięki temu nie odczuwam ściągnięcia, ani suchości skóry zaraz po jej umyciu. Zużywa się też mniej kosmetyku, przy jednoczesnym dalszym jego skutecznym działaniu. Jestem zadowolona z jego właściwości oczyszczających skórę. Producent reklamuje ten żel również jako złuszczający. Niestety trudno jest mi to zauważyć, ponieważ od jesieni regularnie stosuję kwasy, które świetnie złuszczają skórę. Z tego powodu działanie kosmetyków tylko lekko złuszczających stało się dla mnie niezauważalne.

Skład: Aqua, Coco-Glucoside, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Laureth Sulfate, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Hydroxyacetophenone, Styrene/Acrylates Copolymer, Sodium Polyacrylate Starch, Lactose, Disodium EDTA, Sodium Caproyl/Lauroyl Lactylate, Ethylhexylglycerin, Microcrystalline Cellulose, Lens Esculanta (Lentil) Seed Extract, Tocopheryl Acetate, Phenoxyethanol, Parfum, Triethylcitrate, Alpha-Isomethyl Ionone, Linalool, Citronellol,


Długotrwale matujący lekki krem nawilżający
----------------------------------------------------------


Krem znajduje się w higienicznym opakowaniu z pompką. Ma ono pojemność 30 ml. Przeznaczony jest do stosowania rano - i tak właśnie go używam. Aplikuję go na oczyszczoną skórę twarzy i szyi. Jest on bardzo delikatny i lekki. Ma jasno różowy kolor. Łatwo i bez problemu rozsmarowuje się na skórze. Szybko się wchłania. Nie zostawia tłustej warstwy. Ma przyjemny i delikatny zapach. Bardzo ładnie wyrównuje powierzchnię skóry. Na tyle dobrze, że ukrywa rozszerzone pory. Pozostawia skórą aksamitną w dotyku. Daje takie wrażenie jakby skóra była posmarowana bazą pod podkład. Dlatego bardzo lubię stosować go pod makijaż. Podkład się na niego dobrze aplikuje i wygląda ładnie na skórze. Krem ten nawilża skórę, ale to nawilżenie jest bardzo lekkie. Wystarcza, aby skóra sucha na policzkach była w miarę nawilżona, a wydzielanie sebum wyregulowane na tyle, że skóra jest nieco dłużej zmatowiona. Krem zawiera SPF 15.

Skład: Aqua (Water), Glycerin, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Glyceryl Stearate SE, Butylene Glycol, C12-15 Alkyl Benzoate, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Galactoarabinan, Isohexadecane, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Glyceryl Polyacrylate, Polysorbate 80, Lens Esculenta (Lentil) Seed Extract, Ethylhexylglycerin, Methylparaben, Chlorphenesin, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Alpha-Isomethyl Ionone, Linalool, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, CI 16035 (FD C Red No. 40), CI 19140 (FD C Yellow No. 5).


Wygładzający krem normalizujący sebum
-----------------------------------------------------


Krem znajduje się w plastikowym zakręcanym słoiczku o pojemności 50 ml. Przeznaczony jest do stosowania na wieczór. Ja jednak używam go po południu - jak wracam z pracy pierwsze co robię, to zmywam makijaż i aplikuję wtedy na twarz ten krem. Jego opakowanie ładnie się prezentuje. Niestety na srebrnej zakrętce bardzo odciskają się ślady palców. Pod względem konsystencji jest bardzo zbliżony do tego kremu na dzień opisywanego wyżej. Też się fajnie rozprowadza na skórze i jest lekki. Jedynie po wchłonięciu nie pozostawia aksamitnej warstwy na skórze.
Akurat, gdy testowałam te kremy, to przypadł okres dużych mrozów. Na taką pogodę się one nie sprawdzają. Niestety ich nawilżenie jest wtedy zbyt słabe, dlatego wspomagałam się w pielęgnacji skóry jeszcze innym, bardziej treściwym i tłustym kremem. Do stosowania w pozostałym okresie zimowym, są w porządku. Nawilżają skórę i sprawiają, że jest ona miękka w dotyku.


Jak na kremy normalizujące wydzielanie sebum, to w pewnym stopniu je regulują. Gdy stosuje ten duet, to zauważyłam, że moja strefa T wolniej się przetłuszcza - z czego jestem zadowolona. Ciężko jest bowiem stworzyć krem, który będzie odpowiadał potrzebom skóry tłustej i suchej za razem. A tu się to nawet dość dobrze udało. W ciągu dnia potrzebuje, aby zebrać sebum z makijażu bibułkami matującymi, ale nie muszę po nie sięgać zbyt często.

Skład: Aqua (Water), Glycerin, Isononyl Isononanoate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Cyclopentasiloxane, Isohexadecane, Glyceryl Stearate, Cyclohexasiloxane, C12-15 Alkyl Benzoate, Cetearyl Alcohol, Panthenol, Polymethyl Methacrylate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Tocopheryl Acetate, Polyacrylamide, Palmitic Acid, Stearic Acid, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Lens Esculenta (Lentil) Seed Extract, Ethylhexyglycerin, Methylparaben, Diazolidinyl Urea, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Alpha-Isomethyl Ionone, Linalool, Citronellol, Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, CI 16035 (FD C Red No. 40).

Co sądzicie o linii Derma Matt z Lirene ???

26 komentarzy

  1. Ja za Lirene zbytnio nie przepadam ;)
    ogólnie ciężko mi sobie poradzić z moją cerą ostatnio, błyszczenie, przesuszenie na zmianę i zaskórniki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak okresowo mam. Na razie na szczęście wszystko się unormowało.

      Usuń
  2. Kosmetyki tej firmy mnie nie kuszą i nie goszczą w mojej łazience ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chciałam przetestować tą serię.

      Usuń
  3. rzadko kupuję kosmetyki z lirene

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc trio te jest mi kompletnie nieznane, choć nie ukrywam,że ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie polecę te kosmetyki swojej córce :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. bym brała całą serię do Lirebe bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tych kosmetykach, ale musiałabym mieć coś do ukrycia porów bo są jak kratery wulkanów i walczę z nimi, ale bez skutku;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam raczej normalną w stronę suchej. nawet kremu bb nie utrwalam pudrem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie to nie jest seria kosmetyków dla Ciebie.

      Usuń
  9. Ciekawe TRIO, myślę, że fajnie by się u mnie sprawdziło, plus za brak parafiny <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tej serii, ale jestem ciekawa jakby u mnie się sprawdziły, bo u mnie czasami lubią pojawiać się niedoskonałości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja lubię kosmetyki z Pharmeceris serii T :) Chociaż teraz używam fajny żel do mycia twarzy z Lirene i świetnie się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w kolejce czeka następny żel do mycia twarzy - też z Lirne.

      Usuń
  12. Muszę się chyba przejść do kosmetycznego :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajne produkty, chociaż ja nie potrzebuję kosmetyków matujących :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ten krem przypomina mi vichy idealia

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię ten krem na dzień nawilżająco matujący jest całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten nawilżający lekko krem matujący mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń