10 grudnia 2017

Płyn micelarny, który sprawdził się, ale jako tonik, czyli LIRENE Pure and Calm

Bardzo lubię stosować płyny micelarne. Stanowią one u mnie ważny etap w demakijażu. Nie wyobrażam sobie, abym nie miała jakiegoś pod ręką. Jednak trafiłam na płyn micelarny, który nie do końca spełnia swoją rolę. To znaczy nie jest to bubel, ale ja stosują go raczej jako tonik, niż produkt do demakijażu. Mowa tu o: LIRENE PURE and CALM płyn micelarny nawilżająco-łagodzący z D-panthenolem. Producent zapewnia, że: 
  • usuwa makijaż i uwalnia skórę od zanieczyszczeń;
  • koi, łagodzi podrażnienia i regeneruje; 
  • nawilża i odświeża. 


Niestety muszę stwierdzić, że jest to najgorszy płyn micelarny służący do demakijażu jaki miałam. Zupełnie nie daje sobie rady. Zamiast rozpuszczać kosmetyki i zbierać je na waciku podczas oczyszczania, ten produkt rozmazuje je na skórze. Próbowałam używać go na różne sposoby. Na początku do wstępnego zmycia makijażu. Standardowo nasączony nim wacik trzymałam przyłożony przez chwilę do powieki, następnie chciałam zebrać nim makijaż, ale rozcierał się on tylko po skórze. Chciałabym tu zaznaczyć, że taka sytuacja miała miejsce przy zmywaniu "normalnych" kosmetyków - z wodoodpornymi radzi sobie jeszcze gorzej. 


Potem pomyślałam, że zacznę używać go na makijaż już wcześniej rozpuszczony innymi kosmetykami. Tym micelem chciałam tylko domyć jakieś pozostałości - jednak też bezskutecznie. W końcu dałam sobie z tym spokój. Zaczęłam używać wodoodporny tusz, więc i tak kupiłam dwufazowy płyn z Nivea, który świetnie się do demakijażu nadaje.


Micel z Lirene zaczęłam używać po prostu jako tonik, ponieważ spełnia pozostałe obietnice producenta. Przydaje się, aby przywrócić odpowiednie pH skóry. A także aby ją ukoić i złagodzić, gdy jest zaczerwieniona po demakijażu. Ja rzadko wyrzucam kosmetyki (tylko jak mnie bardzo podrażnią lub jakoś inaczej zaszkodzą). Dlatego zużyję ten produkt do końca, jednak nie kupię już następnego. Popatrzyłam też z ciekawości na jego opinie w internecie i wiele osób ma o nim podobne zdanie co ja. 


A Wy mieliście może ten płyn micelarny?
Co o nim sądzicie?

26 komentarzy

  1. coż... od płynu micelarnego oczekuje głownie, żeby zmywał już wiem, zeby go omijać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również kupuję je głównie do demakijażu.

      Usuń
  2. Hmm trochę szkoda że mija się z przeznaczeniem Może wzajemna obserwacja >?
    Zapraszam na nowy post<3 oraz
    Instagram.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam go, ale się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też na wodoodporne tusze stosuję dwufazowy płyn z Nivea. tego płynu nie miałam ale jeśli coś się u mnie nie sprawdza to micelar też stosuję jako tonik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micel jako tonik się przeważnie sprawdzi.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ja go dostałam do testów, ale następnego nie kupię.

      Usuń
  6. Nie miałam tego płynu, ale teraz wiem, że kupię już coś innego;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej miałam inny micel z Lirene (wersja Pure and Matt) i tamten był znacznie lepszy.

      Usuń
  7. Jak dla mnie najlepszy płyn jest z Biedry:)

    Buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam go i na pewno się na niego nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. To fajnie, że u kogoś się sprawdził.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Jak mi się on skończy, to nie zamierzam do niego wracać.

      Usuń
  11. Dwufazowy płyn z Nivea również bardzo dobrze się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi się on prawie skończył - został mi na jeden raz.

      Usuń
  12. Jeny nie wyobrażam sobie, że jakiś płyn mi rozmazuje makjaż zamiast go zmyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się czasem zdarza, dlatego o nim tu napisałam.

      Usuń
  13. kiedyś lubiłam Lirene teraz jakoś do mnie nie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię Lirene. Raz na jakiś czas trafię na jakiś gorszy kosmetyk, ale większość się u mnie sprawdza.

      Usuń