25 stycznia 2015

Ziaja - (nie)Ulga dla skóry - peeling enzymatyczny

Peeling ten pochodzi z linii Ulga. Przeznaczony jest dla skóry wrażliwej. Dodatkowo nie jest on drogi (ok. 9 zł). Te trzy powody spowodowały, że kupiłam właśnie go. Poprzednio miałam peeling enzymatyczny z Dermiki. Sprawdził się u mnie świetnie, byłam z niego zadowolona. Tylko niestety nie był akurat na promocji (on kosztuje ok. 30 zł). Dlatego teraz chciałam wypróbować jakiś inny. Niestety ten peeling z Ziaji to totalna masakra dla mojej skóry.



Od pewnego czasu moja skóra twarzy zmienia się. Staje się coraz bardziej wrażliwa na policzkach. Kiedyś mogłam bez problemu stosować peelingi ziarniste. Obecnie rozglądam się raczej za enzymatycznymi. Informacje zawarte na peelingu z Ziaji wpisują się w moje potrzeby: jest on enzymatyczny i jest przeznaczony dla skóry wrażliwej. Używałam go już trzy razy i na tym pewnie moje użycie się zakończy. Za każdym razem efekty, które uzyskiwałam nie określiłabym mianem ulgi. Należy go stosować 1-2 razy w tygodniu. Po naniesieniu na skórę wykonywać delikatny masaż, a potem peeling zmyć po około 5-10 minutach. Ja już po około 3 minutach trzymania go na twarzy odczuwałam dyskomfort. Skóra zaczynała mnie coraz bardziej piec. Zmywałam więc go szybko. Potem musiałam stosować kosmetyki łagodzące, bo skóra była czerwona i podrażniona. Poza tym nie zauważyłam, aby złuszczył zrogowaciałe komórki naskórka. Nie wygładza skóry, a tym bardziej nie nawilża jej (wspominam o nawilżeniu skóry, bo taka informacja znajduje się na opakowaniu). W moim przypadku wysusza skórę, dając po zmyciu uczucie okropnego "ściągnięcia skóry". Na twarzy natomiast wyskakuje mi teraz ogrom pryszczy. Przypuszczam, że jest to spowodowane stosowaniem tego peelingu, ponieważ szukając o nim informacji znalazłam opinie kilku dziewczyn, które miały dokładnie identyczne przejścia z tym produktem jak ja. 



Pojemność: 60 ml

Cena: ok. 9 zł

Skład: Aqua (Water), Glycerin, Polysorbate 20, Carbomer/Papain Crosspolymer, 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, Algin, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Allantoin, Panthenol, Laminaria Ochroleuca Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Propylene Glycol, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Carbomer, Glyceryl Caprylate, Methylparaben, Diazolidinyl Urea, Ethylparaben, Sodium Hydroxide.

A Wy używałyście ten peeling enzymatyczny ??
Co o nim sądzicie ???

61 komentarzy

  1. Miałam - zużyłam go całego. Był przeciętny, nie zrobił mi nigdy krzywdy, nie podrażnił, nie szczypał.
    Nie wiem co się u Ciebie stało ale z tego co piszesz to mało przyjemne przeżycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że Ci żadnej krzywdy nie zrobiła tak jak mi.

      Usuń
  2. Nie używam peelingów enzymatycznych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojj ;/ szkoda, że taką krzywdę wywołał ..

    OdpowiedzUsuń
  4. ale słabooo -.- ja go nie używalam, ale i dobrze ;o

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja używam tylko peelingów enzymatycznych :) Swego czasu skusiłam się i na ten, ale kompletnie nic nie robił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam o nim wiele opinii, że nic nie robi. W sumie lepsze to, niż podrażnienie, które mi zafundował.

      Usuń
  6. Najgorszy! Bardzo źle go wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wolę tradycyjne peelingi od tych enzymatycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do mojego rodzaju skóry bardziej zalecane są peelingi enzymatyczne.

      Usuń
  8. Nigdy nie używałam tego peelingu

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego peelingu nie miałam, ale używałam krem na dzień z tej serii. I było podobnie - żadnej ulgi dla podrażnionej cery i lekki dyskomfort.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tej serii poza tym peelingiem nie miałam innych kosmetyków. Raczej nie kusi mnie, aby je próbować.

      Usuń
  10. Więc raczej go nie zakupię ;) dzięki za ostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Używam takich peelingów ale już wiem, że po ten nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam go. Generalnie wolę tradycyjne peelingi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też takie lubię, ale powoli przestawiam się na enzymatyczne.

      Usuń
  13. Z ulgi używałam tylko olejku i mojego serca nie podbił...

    OdpowiedzUsuń
  14. ja rozglądam się za peelingiem gomage coś mnie ciągnie do niego :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię doskonale, bo na mnie też nie działa zbyt dobrze.

      Usuń
  16. Miałam go bez szału ale krzywdy mi nie robił

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że chociaż nic złego Ci nie zrobił.

      Usuń
  17. Nigdy go nie miałam i chyba będę unikać ;) współczuję takich przejść z nim :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam go kiedyś i też mnie zapychał :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam go kiedyś bardzo dawno temu ale również nie wspominam go jakoś szczególnie dobrze. Był, bo był ale nic konkretnego nie robił z moją cerą....

    OdpowiedzUsuń
  20. Z tymi enzymatycznymi to trzeba uważać jednak. Na moją cerę nie działają praktycznie wcale, ale niechcący kiedyś odrobina takiej mazi znalazła mi się blisko ust i później zrobił mi się strupek od przepalenia.. No nieprzyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Peelingi enzymatyczne bardzo lubię. Ten miałam, ale chyba nie byłam nim zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  22. nie miałam :)

    Pozdrawiam i miłego dnia życzę :)
    Anru

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam go, ale myślałam, że jest lepszy...
    Wiadomo, że nie u każdego się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiadomo, u mnie akurat się nie sprawdził

      Usuń
  24. szkoda, że Cię podrażnia, ja jeszcze nigdy nie używałam enzymatycznego peelingu, bo lubię mocne tarcie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na to mocne tarcie muszę uważać, bo robi mi się skora coraz bardziej wrażliwa

      Usuń
  25. mialam go ale dość słabo działał

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze go nie miałam, ogólnie lubię Ziaję ale nie sięgam po ich produkty często. Jedynym produktem, który regularnie kupuję to tonik, do reszty trzymam umiarkowany dystans

    OdpowiedzUsuń
  27. peelingów enzymatycznych moja skóra nie lubi, więc trzymam się od nich z daleka, ale z serii Ziaja Ulga fajnie się u mnie sprawdza delikatny olejek myjący:)

    OdpowiedzUsuń
  28. tego peelingu Ziaji nie miałam, mam ich pastę z tej serii z liśćmi Manuka i o dziwo krzywdy mi nie robi.
    ale ja do Ziaji uprzedzona z lekka jestem - ich składy to bomba chemiczna.
    jak tylko coś od nich kupuję, to zawsze sobie wyrzucam, że krzywdę i nieszczęście sama na siebie sprowadzam ;P

    potem okazuje się, że w połowie przypadków nie jest źle - ale i tak nigdy żaden ich kosmetyk na kolana mnie nie powalił jak dotąd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z każdym użytym kosmetykiem coraz mniej lubię tą firmę

      Usuń
  29. z pewnością będę unikać jak ognia ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeśli chodzi o wszelskiego rodzaju peelingi, to ja jestem wierna marce Bielenda:)
    Ponadto zamawiam zawsze przez internet, więc mogę liczyć na opakowania przeznaczone dla kosmetyczek. Są bardzo pojemne i przystępne cenowo. Teraz czekam na kolejny peeling :):)
    http://sarinacosmetics.blogspot.com/2015/01/tanie-i-dobre-kosmetyki-ktore-polecam.html?showComment=1422276619519#c4804169073313218091

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - zastanawiam się nad produktami Bielendy z tej linii profesjonalnej.

      Usuń
  31. lubię kosmetyki tej firmy jednak tego peelingu jeszcze nie używałam i chyba po nie go nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. a fee szkoda,że narobił tylko samych szkód

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie znam go, ale na wszelki wypadek wolę nie próbować, skoro zrobił Ci krzywdę :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Tobie by nie zrobił. Ja jednak nie polecam go.

      Usuń
  34. O, też go akurat znam i nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  35. Masakra, niektóre kosmetyki ziaji są bardzo dobre, jednak to pieczenie od razu mnie przeraziło. też bym go szybko zmyła. Ja mam super peeling z clareny.

    OdpowiedzUsuń
  36. Jeśli chodzi o peelingi to j najbadziej lubię takie z owocowymi ekstraktami :) A mój ulubiony to orzeźwijący arbuzowy peeling Bielenda

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie miałam jeszcze okazji go używać, ale chyba już dostatecznie mnie przekonałaś, żeby nie próbować :) Za to jestem bardzo ciekawa peelingu z DAX. Nie mam dużego doświadczenia z peelingami enzymatycznymi, bo używałaś aż jednego - tego z Perfecty - ale czas najwyższy spróbować innych :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też mało peelingów enzymatycznych jeszcze używałam.

      Usuń