15 października 2015

SKIN79 VIP Gold Super Plus BB Cream

Piszę tę recenzję na prośbę kilku osób, które napisały, że chciałyby coś więcej o nim poczytać. Jest to mój pierwszy krem BB. Od kiedy go wypróbowałam, to zastanawiam się: czemu tak późno? Spełnia on wiele moich oczekiwań, co do tego typu kosmetyków. Ogólne jego działanie określiłabym jako bardzo dobre. Znajduje się w opakowaniu standardowym jak dla tej firmy. Ma ono pojemność 40g. Bardzo estetyczne i ładnie się prezentuje. Jedyna jego niedogodność, to niemożliwość zobaczenia ile produktu jeszcze w nim pozostało. Po dłuższym używaniu nagle okaże się, że już nic nie zostało.


Kolor tego kremu BB powinien pasować do wielu osób. Producent nazywa ten odcień "natural beige", ale to typowa szarość, która nie ma nic wspólnego z beżowym kolorem. Dobrze widać to w porównaniu z podkładem. Jednak nie ma się co obawiać tego koloru, bo świetnie dopasowuje się do odcienia skóry. Ładnie stapia się z cerą, nadając jej ładnego kolorytu. Skóra wygląda na świeżą, zdrową i promienną. Dałam go wypróbować mamie i kilku koleżankom - za każdym razem pasował do danej osoby. Dodatkowo zauważyłam, że optycznie wygładza mniejsze zmarszczki mimiczne. To znaczy nie pozbywamy się ich ze skóry, ale sprawia, że są mniej widoczne.


Jego krycie jest całkiem dobre, ale nie należy on do produktów mocno kryjących. Zaliczyłabym go raczej do średnio kryjących - wyrównuje koloryt i zakrywa mniejsze przebarwienia. Na większe problemy używam jeszcze punktowo korektora. Na ładne pokrycie skóry wystarczy mi jedna jego pompka. Wyciskam ją na rękę, a potem nanoszę palcem drobnymi porcjami na różne partie skóry. Potem wszystko rozcieram pędzlem. Uzyskane krycie w zupełności mi wystarczy. Wygląda to ładnie i naturalnie. Gdy próbowałam nałożyć go więcej, aby wzmocnić krycie, traci już na swojej naturalności - robi nam się maska. Dlatego przy jego używaniu najlepszy jest umiar.


Konsystencje ma bardzo lekką, miękką i silikonową. Dzięki temu dobrze i równo się go aplikuje. Nie robi smug. U osób z cerą suchą wystarczy go nałożyć i już ładnie wygląda. Przy mojej mieszanej skórze, jednak świeci się za bardzo w strefie T, dlatego przypudrowuję ją nieco pudrem transparentnym sypkim. Mogę jeszcze dodać, że nie wysusza skóry, ani nie podkreśla suchych skórek. Jest bardzo trwały - utrzymuje się na skórze przez cały dzień. Wytrzymuje m.in. moje podpieranie głowy na rękach. Maluję się rano koło 6, makijaż zmywam zaraz po powrocie do domu, czyli koło 15.30. Jakbym miała go nie zmywać, tylko dalej mieć makijaż na twarzy, to nie wymaga żadnych poprawek. Jedyne co trzeba to zrobić porządek z korektorem pod oczami, a cała reszta jest na swoim miejscu. Krem posiada filtr PA 30 ++.


Gdy używamy azjatyckich kremów BB, to trzeba dobrze i dokładnie je zmyć. Taki krem jest bardziej trwały, ma cięższą konsystencje, ma też więcej silikonów niż podkłady. Gdy będziemy je często używać i nie zmywać dokładnie, to zaczną się problemy z zapchanymi porami i pogorszeniem stanu cery. Są dostępne specjalne preparaty do zmywania kremów BB, ale bez nich też można sobie poradzić. Najlepiej zmywać go dwuetapowo - najpierw olejkami, potem żelem do mycia twarzy. Ja nie zawsze mam jakiś olejek pod ręką, więc zmywam makijaż płynem micelarnym, potem żelem. Na wieczór jeszcze raz to samo, aby mieć pewność, że wszytki krem BB został zmyty. Mój krem BB używam już ponad miesiąc i jak dotąd nie miałam problemów skórnych przez niego wywołanych.

Używacie azjatyckie kremy BB ??
Co o nich sądzicie ??

53 komentarze

  1. Ja jeszcze azjatyckich kosmetyków nie stosowałam, ale otrzymałam niedawno parę próbek i próbowanie ich przede mną (w tym BB).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej też nie miałam do czynienia z tymi kremami BB.

      Usuń
  2. Miałem keidyś przyjenośc użycia probki tego bb kremu jednak dlam nie zbyt szarawy odcien i zbyt tlusty :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się opakowanie produktu. Nigdy nie używałam azjatyckich produktów , możliwe że ze strachu iż mogą mieć różne normy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze mam na niego ochote, a wygląda badzo ekskluzywnie !

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tego kremu ale zazwyczaj BB się u mnie nie sprawdzają, największy problem mam z kolorem, którego nigdy nie udaje mi się dobrać idealnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też próbowałam różne kremy BB z tych europejskich marek i miałam problem z ich kolorem.

      Usuń
  6. Miałam wszystkie poza brązowym, fioletowym i zielonym, uwielbiałam/uwielbiam używać każdego :) teraz kupiłam sobie jeszcze wersję cushion ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie uzywałam tych kremów a takie sa rozsławione :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coraz częściej azjatyckie kremy BB pojawiają się na blogach i to w samych superlatywach! Ja jeszcze nie używałam ale może za jakiś czas skuszę się. Fajnie byłoby jakbyś pokazała efekt na buzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam zrobić zdjęcia, ale było słabe światło i nie mogłam sobie poradzić, aby zdjęcia dobre wyszły.

      Usuń
  9. mam go od sierpnia ale nadal nie otwierałam, na razie używam wersji ze śluzem ślimaka, bardzo lubię ten krem bb, mój ma lekkie krycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jakbym miała ich kilka, to nie otwierałabym wszystkich na raz.

      Usuń
  10. Podoba mi się opakowanie ale nie lubie kremów BB

    OdpowiedzUsuń
  11. Recenzja do mnie przemawia :)) Chętnie przetestowałabym na sobie! Buziaki na miły dzień :***

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy nie miałam azjatyckich bb, ale kiedyś pewnie będę chciała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też w końcu zachciałam jeden z tych kremów wypróbować.

      Usuń
  13. Mnie nie zachwycił, do tego stopnia, że go oddałam osobie, która była z niego zadowolona. Najbardziej ze Skin79 lubię krem BB snail i do niego wracam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego jest ich taki duży wybór - każdy znajdzie jakiś dla siebie

      Usuń
  14. Z azjatyckich mam obecnie Missha i bardzo go lubię, faktycznie to zupełnie inne kremy niż dostępne u nas i trzeba dokładnie je zmywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te nasze to zwykłe kremy brązujące, tylko nazwali je BB.

      Usuń
  15. Czytałam na jego temat już wiele pozytywnych opinii, ale jeszcze nie miałam okazji wypróbować. Ostatnio mało azjatyckich kosmetyków przewija się przez moją kosmetyczkę. Postawiłam tylko na kilka masek w płatach, ale jeszcze nie doczekałam się ich dostawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czasem drażni mnie w kremach BB to, że są tłuste. Kupiłam ostatnio jeden z Too Faced i zobaczymy jak się sprawdzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem niektóre osoby też uważają za tłusty.

      Usuń
  17. Z jednej strony ciekawią mnie te kremy, z drugiej strony trochę boję się tych sylikonów. Nie jestem pewna jak moja skóra reagowałaby na mnie przy dłuższym używaniu. Teraz chętnie spróbowałabym podkładów mineralnym AM, a zakupy BB jeszcze odsunę w czasie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja skóra na razie dobrze reaguje na te silikony, ale bacznie ją obserwuję i staram się jak najdokładniej ją oczyszczać

      Usuń
  18. Ja niestety nie używam dlatego nic nie mogę powiedzieć na jego temat,ale po recenzji wywnioskowałam,że może jednak wypróbuję ;>

    http://evelinololove.blogspot.com/2015/10/prezent-od-choies.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie jest zbyt ziemisty :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mojej skóry ładnie dopasowuje się ten kolor.

      Usuń
  20. Mam go i uwielbiam, ale następnym razem skuszę się chyba na Skin79 Orange - jego kolor wydaje mi się zdecydowanie lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie wiem, na jaki skuszę się następnym razem.

      Usuń
  21. Miałam kilka kremów BB, ale żaden się u mnie nie sprawdził..może z niego byłabym zadowolona?

    OdpowiedzUsuń
  22. W życiu nie używałam jeszcze azjatyckich miziadeł, ale kurczę, skoro Japonki są takie ładne... kiedyś trzeba zacząć! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Dla mnie jest niestety za jasny.

    OdpowiedzUsuń
  24. używam jednego z azjatyckich kremów bb, niedługo zamierzam o nim napisać na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  25. ach ach ale mnie korci ten BB rodem z Azji!

    OdpowiedzUsuń
  26. Podoba mi się opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. mysle ze to idealny kolor dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie używam produktów BB. Kiedyś testowałam z kilku firm i dla mnie ani to krycia, ani formy kremu. Wszystko i nic. Nie do końca spełnia swoje zadania. Zwykle stosuję sam krem, a jak się maluję to dodatkowo podkład. Moja współlokatorka stosuje produkty azjatyckie i również jak Ty sobie je zachwala. Myślę, że ten produkt będzie właśnie dla niej. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu wszystko będzie tak samo pasować.

      Usuń
  29. Jeszcze nie stosowałam kremów BB z Azji ;) Jednak od dawna interesuję się pielęgnacją Japonek i zamierzam trochę namieszać w swoich przyzwyczajeniach, więc niewykluczone, że sięgnę po ten krem ;)
    Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dla mnie poza Skinfood Peach Sake Pore, prawie wszystkie te kremy sa za jasne :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie używałam azjatyckich kremów BB, ale marzą mi się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się długo marzyły i w końcu mam jeden.

      Usuń
  32. Podoba mi się opakowanie jednak kremy typu BB nie sprawdziły się u mnie do tej pory.

    OdpowiedzUsuń