22 sierpnia 2018

Ulubieńcy ostatnich miesięcy: akcesoria i kosmetyki do makijażu

Dawno nie pisałam nic o ulubieńcach. Tak się składa, że w ostatnim czasie trochę się ich nazbierało. No dobra - sporo ich mam. O większości z tych kosmetyków zapewne słyszeliście i nie będą to dla Was nowości. Kupiłam je właśnie z polecenia innych osób i nie zawiodłam się. A teraz chciałabym podzielić sie z Wami moimi spostrzeżeniami na temat tych akcesoriów i kosmetyków do makijażu.



GĄBKI DO MAKIJAŻU BLEND IT!

Kiedyś do aplikacji podkładu uznawałam tylko pędzle. Znacznie się to zmieniło odkąd wypróbowałam gąbki. Spełniają swoje zadanie wyśmienicie. Obecnie używam dwie marki Blend it!


Ta większa idealnie rozprowadza podkład, ale można nią też aplikować puder. Malutka jest świetna do korektora i bazy pod cienie. Dzięki nim makijaż jest idealnie rozprowadzony, cienką warstwą, bez smug. Dodatkowo łatwo jest dołożyć podkładu czy korektora w miejsca, gdzie potrzeba ich nieco więcej. Pierwsze gąbki Blend it!, które kupiłam były jednokolorowe (różowa i żółta). Niestety były one dość słabe jakościowo, ponieważ szybko się zniszczyły. Już po kilku użyciach zaczęły pękać. W międzyczasie dowiedziałam się, że wersja marmurkowa jest znacznie trwalsza. Zaopatrzyłam się więc w takie. Używam je codziennie już od trzech miesięcy i nadal wyglądają świetnie: łatwo się czyszczą i jeszcze żadna nigdzie nie popękała.


NABLA - PALETY CIENI DO POWIEK: DREAMY oraz SOUL BLOOMING

O tych paletach nie będę się wiele rozpisywać, ponieważ przypuszczam, że każdy o nich słyszał.


Długo "polowałam" na Dreamy, ponieważ zaraz po premierze była cały czas wykupiona. Aż w końcu udało się. Jakość tych cieni jest bardzo dobra. Spodobała mi się do tego stopnia, że gdy została wypuszczona Soul Blooming, to od razu ją kupiłam. Do tej pory używałam głównie palet z Zoevy oraz cieni z Inglota. Jednak po zetknięciu się z produktami Nabli inne palety odstawiłam. Bardzo podoba mi się ich masełkowata konsystencja oraz świetna pigmentacja. Do tego ich kolory współgrają ze sobą, więc zrobienie makijażu to świetna zabawa.


MY SECRET - MATT EYESHADOW

Jedyne czego brakuje mi w paletkach Nabli, to jasny, cielisty, matowy cień.


Odpowiedni znalazłam wśród oferty My Secret. Zresztą polecało go wiele youtuberek. Jestem z niego bardzo zadowolona. Jak na drogeryjny produkt, to ma dobrą pigmentację, a odcień numer 505 jest dla mnie odpowiednio cielistym kolorem. Produkty marki My Secret są tanie i łatwo dostępne, jednak ten kolor ze względu jego popularność, jest bardzo często wykupiony.



GLAM SHADOWS - POJEDYNCZE CIENIE DO POWIEK

Pozostając w temacie cieni do powiek chciałabym jeszcze wspomnieć o jednym.


Świetny kolor cienia do makijaży dziennych, wprost idealny do podkreślenia załamania powieki znalazłam w GlamShopie. Nie robi plam, ładnie się blenduje, ma neutralny kolor, który stanowi bazę do wielu makijaży. A mowa o cieniu do powiek w odcieniu MULAT. Jak widzicie na zdjęciu już prawie dobija dna. 



NABLA - MAGIC PENCIL

Jest to kredka wielofunkcyjna. Można ją stosować do podkreślenia łuku brwiowego, wewnętrznego kącika oka, konturu ust oraz jako eyeliner.


Mam ją w odcieniu Light Nude. Ten odcień bardzo mi się podoba. Kolor jest w sam raz dla mnie - nie za jasny, nie za ciemny. Mimo wielofunkcyjności tej kredki ja używam ją tylko na linię wodną oka. Jest odpowiednio miękka, a zarazem trwała. 


BECCA COSMETICS - SHIMERING SKIN PERFECTOR PRESSED

Do tej pory moim ulubionym rozświetlaczem była Mery Lou Manizer. Jednak chciałam wypróbować również osławiony produkt marki Becca.


Na początek skusiłam się na miniaturkę odcienia Opal. Jest to piękny kolor, wpadający w odcienie starego słota. Na skórze tworzy piękną tafle. W okresie wakacyjnym bardzo polubiłam go używać też jako cień do powiek. Pięknie rozświetla oczy. Wystarczy tylko ten jeden kolor i cały makijaż oka już gotowy. Co mnie zaskoczyło to jego wydajność. Opakowanie pojemności 4,5g intensywnie użytkuję już od maja i nie widać jeszcze zbyt dużego zużycia.


ESTE LAUDER - DOUBLE WEAR Stay-in-Place Makeup

Na koniec zostawiłam kultowy już podkład. Żałuję, że kupiłam go tak późno.


To podkład, który świetnie sprawdził się w upały. Kupiłam go końcem maja, aby przetestować przed weselem, na które miałam iść w czerwcu. To był bardzo upalny dzień, a mój makijaż przetrwał. Wszystko dzięki trwałości tego podkładu. Dla wielu osób jest on ciężki. Jednak ja uwielbiam go używać na co dzień. Jedna bardzo cieniutka warstwa zaaplikowana gąbeczką w zupełności mi wystarcza. A do tego świetnie dopasowany kolor o numerze 1N1 i nie muszę już używać żadnych produktów rozjaśniających podkład. W trakcie upalnych, letnich dni odstawiłam go na rzecz podkładów mineralnych. Jednak jak tylko temperatura nieco spadnie to od razu do niego wracam.


Jacy są wasi ulubieńcy kosmetyczni?
Mieliście któryś z tych kosmetyków?
Co o nich sądzicie?

9 komentarzy

  1. dla mnie blend it jest zdecydowanie lepszy niż beauty blender :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cielisty cień do powiek musze kupić, bo mam na wykończeniu :) Mam nadzieję, że uda mi sie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gabeczki najlepsze! Cień do powiek "mulat " bardzo fajny kolor! Gd z ie kupiłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a mi blend it w ogóle się nie sprawdził... ciekawi ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten rozświetlacz Becca jest cudowny, szkoda, że go zobaczyłam, teraz go chcę. Mam podkład DOUBLE WEAR w tym samym kolorze co Ty ale użyłam go w ciągu roku może z 5 razy, na co dzień wolę kremy bb

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię czytać takie posty - wiem co mozna brać w ciemno:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. gąbeczki Blend It bardzo mnie kuszą, muszę w końcu je kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Palety Nabla bardzo mnie kuszą, mają cudowne zestawienia kolorystyczne! A rozświetlacze Becca to perfekcja :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę w końcu kupić tę gąbkę ;)

    OdpowiedzUsuń