15 czerwca 2013

l'Orient Savon Noir a la Rose de Damas

Od kiedy tylko dowiedziałam się o istnieniu czarnego mydła zachciałam je wypróbować. Tak się akurat złożyło, że pewnego kwietniowego dnia znalazłam się w Mydlarni u Franciszka, dodatkowo okazało się, że mają przeceny. Będąc w sklepie nie wiedziałam na jaką wersję się zdecydować, ponieważ jest kilka do wyboru. Na przykład Savon Noir Neroli przeznaczone jest do cery mieszanej, czyli takiej jaką mam ja. Wybrałam jednak wersję z różą damasceńską, ponieważ dedykowana jest dla cery przesuszonej. Miałam nadzieję, że dzięki temu będzie pozostawiało moją skórę ładnie nawilżoną.


Od producenta:
Savon Noir a la Rose de Damas to marokańskie czarne mydło wytwarzane od stuleci niezmiennymi tradycyjnymi metodami z miażdżonych oliwek i wody z kwiatów róży damasceńskiej. Bogactwo witaminy E zawartej w podstawowym składniku, jakim jest oliwa z oliwek i dodatkowo woda różana, decydują o niepowtarzalnych właściwościach pielęgnacyjnych tego naturalnego kosmetyku. Savon Noir z różą damasceńską nałożony na twarz po demakijażu wnika w głąb skóry i usuwa wszystkie zanieczyszczenia i toksyny doskonale oczyszczając i dotleniając ją. Cera po takim zabiegu jest wyjątkowo nawilżona, promienna i jedwabiście gładka. Ten skarb piękna ma również działanie kojące, poprawia napięcie skóry, jej koloryt i przywraca naturalną równowagę. Kosmetyk dedykowany  jest szczególnie cerze przesuszonej, zmęczonej i jednocześnie bardzo delikatnej. Zaskakującymi efektami stosowania Savon Noir a la Rosa de Damas jest niesamowity wzrost nawilżenia skóry oraz widoczna poprawa elastyczności skóry. Wrażliwa cera bardzo wymagająca pod kątem oczyszczania i pielęgnacji, w tym produkcie odnajduje wiernego, niezastąpionego kompana. Sojusznika w dążeniu do pełnej blasku, zdrowo wyglądającej buzi.

Kosmetyk ten znajduje się w plastikowym, przezroczystym słoiczku zakręcanym czarną nakrętką. Niestety nie posiada ono folii w środku, ani żadnego innego zabezpieczenia przez otwarciem go w sklepie. Na opakowaniu znajduje się naklejka utrzymana w różowej kolorystyce z nazwą produktu. Mimo że jest papierowa do tej pory nie zniszczyła mi się jeszcze pod wpływem kontaktu z wodą, gdy złapię ją mokrą ręką. Na opakowaniu znajdują się jeszcze informacje o właściwościach kosmetyku, datą ważności, pojemnością, składem. Zaraz po otwarciu opakowania roztacza się przyjemny różany zapach. Przypomina mi on zapach rzeczy wykonanych z drzewa różanego. Mydło to ma formę gęstej, klejącej pasty o brązowym kolorze. Niestety przez taką konsystencję dość ciężko wydobyć je z opakowania i rozprowadzić po twarzy. To tak jakby nakładać klejący się i ciągnący żelowy glutek. W trakcie masowania nim twarzy tworzy się delikatna piana.


Co do jego działania mam mieszane uczucia. Z jednaj strony świetnie oczyszcza skórę. Usuwa sebum, które gromadzi się na mojej skórze po całej nocy, a także zanieczyszczenia po całym dniu (ponieważ używam je rano i wieczorem). Z drugiej jednak strony nie zauważyłam żadnego nawilżenia skóry, które jest obiecane przez producenta. Jest wręcz przeciwnie - moja skóra po umyciu jest tak sucha, że mam takie wrażenie, że jak zaraz jej nie posmaruję jakimś kremem, to cała zejdzie mi z twarzy. Jest to kosmetyk bardzo wydajny - do wymycia całej twarzy wystarczy użyć jego niewielką ilość. Ale biorąc pod uwagę jego działanie czy ta wydajność to zaleta ??? Nie zdecyduję się na ponowny zakup tego czarnego mydła. Używanie kosmetyków, to powinna być przyjemność, a tutaj jej brak.

Pojemność: 100 g

Cena: 28 zł

Skład: Pottasium olivate (sól potasowa z kwasów z oliwek), Aqua Rose de Damas (woda różana), Benzylique Alcohol (alkohol benzylowy - konserwant), Benzyl Salicylate (składnik kompozycji zapachowej), Geraniol (składnik kompozycji zapachowej), Citronellol (składnik kompozycji zapachowej), Aqua.

69 komentarzy

  1. Nigdy nie używałam czarnego mydła, ale tego już nie kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego też już więcej nie kupię.

      Usuń
  2. Bardzo mnie to mydło rozczarowało. Miałam wrażenie, że wcieram w buzię smar samochodowy o zapachu róży damasceńskiej :D Zużywam je do ciała, bo twarz mi podrażniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam takie skojarzenie, że to smar samochodowy.

      Usuń
  3. Szkoda że nie nawilża :/ Konsystencja wygląda trochę jak ciemniejszy miód :) Takiego specyfiku jeszcze nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromna szkoda, że nie nawilża. Myślałam, że skoro przeznaczone jest do cery przesuszonej, to powinno nawilżać skórę.

      Usuń
  4. hmm no u mnie by się nie sprawdził, ja mam cere suchą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - pewnie by się u Ciebie nie sprawdziło.

      Usuń
  5. Piszesz o przecenach, ale jeśli kupiłaś go za 28 zł to raczej przecena marna bo ja za taką cenę kupiłam to mydełko niecały rok temu bez żadnej przeceny.


    Ja je uwielbiałam :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 28 zł to cena standardowa. Ale fakt, że kupiłam je na marnej przecenie, bo -10%.

      Usuń
  6. Też muszę je sobie kupić! Bardzo lubię czarne mydło i zapach róży damasceńskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach ma piękyn - lubię je nieraz otworzyć i powąchać.

      Usuń
  7. Wygląda jak klej;)Zgadzam się co do przyjemności z użytkowania,musi być bo inaczej ciężko się do kosmetyku przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh - ciekawe skojarzenie z klejem :))

      Usuń
  8. czytałam o tych czarnych mydłach i myślę że w przyszłości sobie zakupię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zanim to kupiłam trochę się o nich naczytałam.

      Usuń
  9. hmn... ja mam savon noir z jasminem z marsylskie.pl i jestem zadowolona chociaz uzywam go dwa razy w tygodniu jako taki sos dla cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie wybrałam nie odpowiedni rodzaj tego mydła do mojej skóry. Jak je zużyję, to rozejrzę się za innym.

      Usuń
  10. Czarne mydło uwielbiam. Mam oryginalne z marokańskiego bazarku i jest fantastyczne. Używam regularnie od marca i jestem zachwycona. W dodatku wydajność tego mydła zachwyca. Teraz zamówiłam sobie czarne mydło z avonu - tak dla porównania ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahhh ... chciałabym wypróbować takie oryginalne jak Twoje.

      Usuń
  11. łooł mega ciekawe, ackzolwiek szkoda, że nie naiwlża

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo oczekiwałam po nim takich rezultatów.

      Usuń
  12. Szkoda że okazał się takim wysuszaczem! Pewnie właścicielki bardzo tłustych skór go pokochają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takim osobom może spodobać się jego działanie. Ale producent napisał, że ten produkt ma być niby dla osób z przesuszoną skórą.

      Usuń
  13. Czarne mydło wow! Za taką cenę jednak powinien dawać lepsze efekty;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej tez takiego mydła nie miałam - to jest moje pierwsze.

      Usuń
  15. też muszę je sobie kupić ;) baaardzo lubię czarne mydło i zapach róży damasceńskiej ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie lepiej się sprawdzi.

      Usuń
  16. Ciekawy produkt, pierwszy raz o nim słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już o czarnym mydle czytałam jakiś czas temu. Jego recenzje pojawiają się co jakiś czas na blogach.

      Usuń
  17. Uwielbiam!! Dla mnie savon noir to najlepszy oczyszczacz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod względem oczyszczania skóry jestem z niego zadowolona.

      Usuń
  18. Jego konsystencja może być troszkę odstraszająca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zupełnie mi obce pojęcia..Mydła antybakteryjne, ze sreberkiem, z siarką, kremowe, do higieny intymnej, szare ale czarne? Nie. Nie słyszałam. Ja mam cerę wrażliwą także u mnie by się prawdopodobnie nie sprawdziło. Pozdrawiam.

    U mnie nowy post. Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłoby się nie sprawdzić przy twojej wrażliwej cerze.

      Usuń
  20. mój ten cudowny glut musi być :D:D choć trochę się obawiam o to wysuszenie cery..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zastanawiam się na zakupem innej wersji.

      Usuń
  21. nawet nie wiedizałam, że takie mydło istnieje ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. hehhe, jaki fajny! :-)) no nie mogę :D opakowanie też bardzo mi się podoba :d

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawa jestem tego mydła, też je ostatnio oglądałam na stronie mydlarni. Chyba jednak zdecyduję się na mydło Aleppo dla mojej tłustej cery:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz zastanawiam się na tym, że może to do cery mieszanej i tłustej sprawdziło by się u mnie lepiej.

      Usuń
  24. Nigdy nie używałam czegoś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to jest moje pierwsze czarne mydło.

      Usuń
  25. Odpowiedzi
    1. Ja już kilka recenzji kosmetyków tej firmy widziałam.

      Usuń
  26. oo jego wygląda nie zachęca buuuu

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie używałam tego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej też nie używałam takiego mydła.

      Usuń
  28. Jego wygląd nie specjalnie zachęca, ale wypróbowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - wygląd ma niezachęcający, ale i tak wypróbowałam je. Zastanawiam się też nad wypróbowaniem innej jego wersji.

      Usuń
  29. Oj nie kochana wręcz przeciwnie!przy takim produkcie wydajność to wielki minus-a przynajmniej moim zdaniem

    OdpowiedzUsuń
  30. Trochę przeraża mnie jego konsystencja, a to wysuszanie, które opisujesz kompletnie dyskwalifikuje dla mnie produkt.

    OdpowiedzUsuń
  31. Czarne mydło znam ale nigdy jeszcze nie miałam nic z tego sklepu ...

    OdpowiedzUsuń
  32. Jest u mnie Mydlarnia u Franciszka, ale mają strasznie wysokie cyny skubańce :(
    Uwielbiam Aleppo i balsamy shea na wagę :)

    OdpowiedzUsuń