27 czerwca 2015

Ulubieńcy czerwca 2015r.

W tym miesiącu nadal używam i tak samo lubię kosmetyki, które były moimi ulubieńcami w maju, czyli hibiskusowy tonik do twarzy oraz lekki krem nagietkowy. Oba produkty są marki Sylveco. Nadal dobrze się sprawdzają i są bardzo wydajne. Jednak do grona moich ulubieńców w czerwcu dołączyły jeszcze dwa produkty.


Jeden z nich to łagodzący żel-krem oczyszczający firmy Iwostin z linii Rosacin. Są to kosmetyki przeznaczone dla skóry z trądzikiem różowatym. Od pewnego czasu zaczynam mieć problemy z zaczerwienioną skórą na policzkach. Występuje to zaraz po demakijażu, czy też po aplikacji kremu. Na początku nie wiedziałam co się dzieje. Jednak okazuje się, że są to pierwsze objawy trądziku różowatego. Nigdy nie miałam ze skórą twarzy jakiś większych problemów, a teraz nagle zaczyna się. Moja mama zmaga się z trądzikiem różowatym, to właśnie ona kupiła ten żel-krem. Ja akurat jestem w fazie, że wszystko się uspokoiło i skóra wróciła do normy. Ale muszę mieć się na baczności i nieco zmieniam pielęgnacje, dlatego zaczęłam używać ten produkt. Jest on określany jako żel-krem, ponieważ jest to zgodne z jego konsystencją. To żel do mycia twarzy o konsystencji kremowej i białym kolorze. Jest bardzo delikatny i nie podrażnia skóry. Wystarczy jego niewielką ilość nanieść na dłoń lub wacik kosmetyczny, a następnie przemyć nim twarz. Pozostałość produktu można spłukać wodą lub usunąć czystym wacikiem kosmetycznym. Po jego użyciu nie zostaje też efekt ściągniętej i suchej skóry. Główne składniki aktywne w nim zawarte to:
- Biolin (prebiotyk) sprzyja rozwojowi korzystnej flory bakteryjnej skóry wzmacniając jej barierę ochronną,
- Pronalen Aesculus zmniejsza rumień poprzez regulację mikrokrążenia skórnego,
- Pullalan tworzy na powierzchni skóry warstwę ochronną, zabezpieczającą przed nadmierna naskórkową utratą wody (TEWL) oraz zmniejsza ryzyko powstawania zaczerwienienia skóry i podrażnień spowodowanych czynnikami zewnętrznymi,
- Hialurinian sodu wiąże wodę w naskórku, dzięki czemu zapewnia wysoki poziom nawilżenia skóry,
- Alantiona wykazuje silne właściwości łagodzące i kojące,
- Lipex Omega 3/6 przywraca równowagę hydrolipidowa naskórka i poprawia funkcjonowanie jego bariery ochronnej.

W skład serii  Rosacin wchodzi jeszcze kilka innych kosmetyków, czyli kremy do twarzy na dzień i na noc, emulsja oczyszczająca, a ostatnio pojawiła się nowość płyn micelarny. Zastanawiam się czy nie spróbuję jeszcze innych kosmetyków z tej linii.


Skład: Aqua, Propylheptyl Caprylate, Glycerin, Methylpropanediol, Inulin, Sodium Cocoyl Alaninate, Sodium Hyaluronate, Propylene Glycol, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Decyl Glucoside, Alphaglucan Oligosaccharide, Olus Oil, Camelina Sativa Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Pullulan, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Allantoin, Disodium EDTA, Parfum, Sodium Hydroxide, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid.


Drugim kosmetykiem jest coś z kolorówki: Oriflame Maskara Wonder Lash. Na początku nie lubiłam tego tuszu, bo był zbyt rzadki i efekt na rzęsach dawał kiepski. Dopiero po jakimś czasie nieco zgęstniał i zrobił się w sam raz taki jaki lubię, aby był tusz. Stał się teraz znacznie lepszy. Ma mocny, czarny kolor oraz ciekawą dwustronną szczoteczkę. Z jednej strony ma ona dłuższe włoski, a z drugiej krótsze. Najpierw maluję rzęsy tą krótszą częścią szczoteczki, która fajnie je rozdziela i układa. Jest też odpowiednia do dolnych rzęs. Tymi dłuższymi włoskami aplikuję drugą warstwę tuszu, aby nadać rzęsom objętości i długości. Uzyskany efekt bardzo mi się podoba. Rzęsy nie są posklejane, nie robią się też tzw. "pajęcze nóżki". W trakcie dnia maskara dobrze się trzyma i nie kruszy się.
A jacy są Wasi ulubieńcy w czerwcu ???

34 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Mi też się ten efekt podoba - dlatego lubię ten tusz :))

      Usuń
  2. rzęsy wyglądają super, ja miałam różową mascarę z ofirlame i byłam nią zachwycona, tej jeszcze nie używałam. wiem dobrze co to pajęcze nóżki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że mają ta różową w ofercie. Może też wypróbuję?

      Usuń
  3. Tak to już jest z tuszami, czasem na początku wydają się świetne a potem zasychaja a czasem na początku są zbyt lejące i z czasem gęstnieja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - trafnie to ujęłaś.

      Usuń
  4. Tusze z ori bardzo lubię, ale tego jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam szczoteczkę tego tuszu i gdy tylko się skończył zostawiałam ją i przeczesuję rzęsy przy innych tuszach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiam czy zostawić tą szczoteczkę.

      Usuń
  6. O kreme slyszalam rownież wiele dobrego, zwlaszcza wsrod vlogerek. Tuszu i marki nie znam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niczego niestety nie znam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jakoś w czerwcu nie mogłam trafić na swoich ulubieńców :<

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny efekt daje ten tusz na twoich rzęsach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zjadło mi chyba komentarz... Tusz wydaje się całkiem fajny, choć go nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Iwostin również mam jednego ulubieńca z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię maskary z Oriflame ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je dopiero odkrywam. Nie wiem czemu wcześniej żadnej nie próbowałam.

      Usuń
  13. Ciekawa jestem tego tuszu. :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Iwostin jest świetny,polecam;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam kilka ulubieńców, ale nie mam czasu o nich napisać :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ostatnio nie mam aż tyle czasu, aby napisać te wszystkie recenzje, które bym chciała.

      Usuń
  16. Kiedyś używałam tylko maskar z Oriflame i bardzo je lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja właśnie jestem w czerwcowym kryzysie bo nic mi nie przypadło do gustu w tym miesiącu :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale ładny efekt uzyskałaś tą maskarą! :) Piękne rzęsy:)

    OdpowiedzUsuń