Ostatnio napisałam post o 4 kosmetykach, które ułatwiają mi codzienny makijaż. Spodobał się on Wam, dlatego pomyślałam, aby napisać jeszcze o gadżetach, które ułatwiają mi życie. Będą one oczywiście związane z tematyką kosmetyczną.
LAKIERY HYBRYDOWE
Chociaż lakiery hybrydowe gadżetem nie są, to nie pasowały, aby je umieścić w kategorii kosmetyków do makijażu. Dlatego wpasowałam je tutaj.
Ze zwykłymi lakierami zawsze miałam problem. Przede wszystkim dlatego, że bardzo szybko odpryskiwały z moich paznokci. Najczęściej już na 2-3 dzień po pomalowaniu. Miałam też trudności z czekaniem, aż lakier całkowicie wyschnie. W związku z czym często chodziłam z odciśnięciami zaschniętymi na lakierze. Dlatego na bardzo długi czas porzuciłam malowanie paznokci. Używałam tylko bezbarwne odżywki, aby paznokcie ładnie się błyszczały.
Lakiery hybrydowe zrewolucjonizowały moje podejście po malowania paznokci. Teraz mogę cieszyć się pięknie pomalowanymi paznokciami przez dwa tygodnie. Potem odrosty mam już za duże i trzeba zrobić paznokcie na nowo. Lakiery, które głównie używam są marki Semilac. Wiem, że wiele osób narzeka, że ich uczulają. Ale ja używam je od ponad roku i wszystko jest w porządku. Moje koleżanki kosmetyczki też na nich pracują i nie narzekają. Dodatkowo mam też kilka lakierów marki NeoNail.
PĘDZLE
Pamiętam początki mojego makijażu i aplikowanie podkładu palcami, a cieni - pacynkami dołączonymi do nich. A potem się zastanawiałam, dlaczego mój makijaż wygląda tak nijak. Jest taki niedopracowany. Na szczęście był już wtedy internet oraz YT. Zaczęły się też pojawiać pierwsze filmiki o pędzlach, ich rodzajach, jak ich używać i jak skompletować swój pierwszy zestaw.
Bardzo mi się przydały te filmy. Oglądnęłam ich sporo, co ułatwiło mi to skompletowanie mojego pierwszego zestawu pędzli. Nie był on duży, ale do tej pory mi służy (he he tak mi się zrymowało). Jak na moje możliwości finansowe, którymi wtedy dysponowałam, to był bardzo drogi zakup, bo na te pędzle wydałam ok. 300 zł. Ale bardzo się z nich ucieszyłam. Mój makijaż znacznie na tym skorzystał.
Ten mój pierwszy zestaw pędzli pochodzi z firmy Maestro i jakbyście byli ciekawi, to prezentowałam go w tym poście. Wszystkie te pędzle mam do tej pory. Nic się w nich nie zepsuło, nie zgubiły włosia. Jedynie napisy się z nich pościerały. Cały czas dobrze mi służą, a mam je już około 6 lat.
Potem z czasem dokupiłam jeszcze inne. Głównie te z Zoevy, ale mam też kilka pojedynczych pędzli innych marek, takich jak Sigma, Ecotools czy Sephora. Na zdjęciach w tym poście nie są pokazane wszystkie moje pędzle. Nie chciałam brać tu tych, które aktualnie używam, bo są brudne. Parę pędzli, gdy robiłam zdjęcia akurat się suszyło. Jednak w innych postach prezentowałam już posiadane przeze mnie pędzle:
- Moje ulubione pędzle do malowania brwi
- Jak sprawdził się zestaw 24 pędzli
- Zoeva - zestaw 12 pędzli
- Sigma 3DHD - kabuki pędzel wielozadaniowy
ZALOTKA
Ja używam zalotki od kiedy tylko zaczęłam się malować. Używam jej za każdym razem, gdy wykonuję makijaż i nie wyobrażam sobie, aby miało być inaczej. Moje rzęsy są z natury proste. A ja lubię, gdy są ładnie podkręcone. Próbowałam stosować tusze podkręcające rzęsy, ze specjalną formulą i ze specjalną szczoteczką. Ale nie sprawdziły się u mnie. Moje rzęsy z uporem maniaka cały czas były proste. Dlatego używam zalotkę.
Nie zniszczyłam sobie nią rzęs. Nie wiem czemu wiele osób tym straszy. Czasem w trakcie podkręcania kilka rzęs mi wypadnie, ale i tak by wypadły. A dzięki temu, że zbiorę je zalotką nie lądują potem na policzku. Miałam wiele zalotek - takich zwykłych drogeryjnych. Ale potem zainwestowałam w lepszą, polecaną zalotkę z Inglota - tą czarną. Jest dobra i tak zrobiona, że podkręca rzęsy, ale zarazem za mocno ich nie ściska.
SILIKONOWA MYJKA DO PĘDZLI
Jest to mój najnowszy gadżet, bo kupiony w październiku. Ale od kiedy go pierwszy raz użyłam, to zastanawiam się czemu nie kupiłam tej myjki wcześniej. Bardzo chciałam kupić tą marki For Your Beauty z Rossmanna, ale ciągle ich nie było. Dlatego zamówiłam inną - Brush Cleaning Egg.
O pędzle trzeba dbać i je regularnie myć. Właściwie pielęgnowane długo nam posłużą, a jednocześnie unikniemy niepotrzebnych problemów ze skórą. Do tej pory myłam pędzle pocierając je w dłoniach. Kończyłam z przesuszoną i pomarszczoną skórą. Dlatego ta myjka do pędzli okazała mi się bardzo przydatna. Dodatkowo kupiłam jeszcze olejek z Isany, który jest przeznaczony do mycia ciała. Jednak już wiele razy okazywało się, że kosmetyki można stosować też na inne sposoby. A ten olejek wiele osób poleca jako dobry środek do mycia pędzli.
Myjkę zakłada się na dwa palce, nanosi niewielką ilość środka myjącego na powierzchnię z wypustkami, a potem pociera zwilżonym pędzlem, aż do momentu, gdy pędzel będzie czysty. Następnie wystarczy spłukać wodą. Jest prosta w utrzymaniu czystości (łatwo ją umyć, a potem pozostaje spryskać płynem do dezynfekcji, albo sparzyć w gorącej wodzie).
Przedstawione tutaj gadżety nie są może jakoś bardzo odkrywcze. Zapewne słyszał o nich każdy i wiele osób je używa. Jednak są to rzeczy, które znacznie ułatwiły mi życie. Cieszę się, że na nie natrafiłam i wypróbowałam.
A Wy macie takie gadżety, które ułatwiają wam życie?
Jak wyglądałby Wasz ranking?
Chyba wszystko znam i uwielbiam oprócz myjki do pędzli :) W sobotę kupiłam swoje pierwsze pędzle Maestro i mam nadzieję, że sprawdzą się świetnie, bo wybrałam kilka do blendowania i są super miękkie! Hybrydy całkowicie zmieniły mój manicure i właściwie w ogóle nie używam zwykłych lakierów.. :D
OdpowiedzUsuńJa moje pędzle z Maestro mam już parę lat i cały czas dobrze się je używa.
UsuńPędzle u mnie to podstawa :)
OdpowiedzUsuńOj tak - skoro zajmujesz się makijażami.
UsuńMam takie samo zdanie jak Ty o tych gadżetach ;-)
OdpowiedzUsuń:))
Usuńz powyższych gadżetów używam jedynie pędzli :P Choć nie mam ich wielu to używam tych ulubionych :)
OdpowiedzUsuńJa w sumie mam tyle ile mi potrzeba. Jak schnie jeden zestaw, to mam inny do używania.
UsuńU mnie też goszczą hybrydy non stop :)
OdpowiedzUsuń:))
UsuńHybrydy niestety nie na moje mega słabe paznokcie, zalotki niemam, ani myjki do pedzli, za to same pędzle odmienily i moj makijaż dzis nie wiem sama jak mogłam używać pacynek do cieni...
OdpowiedzUsuńWitam, polecamy spróbowanie naszego Semi Hardi, jest to hybryda budująca do paznokci, która pozwala na wzmocnienie słabych paznokci a także na ich przedłużenie.
UsuńW razie pytań - chętnie pomogę
Online Ekspert marki Semilac
Ja wcześniej też miałam słabe i rozdwajające się paznokcie. Dzięki hybrydom się wzmocniły.
UsuńHybryd i zalotki nie używam ;)
OdpowiedzUsuńTo są moje ulubione gadżety. Nie dla każdego będą takie same.
Usuńmam wszystkie te gadżety i podpisuję się pod Twoimi słowami. są świetne, ułatwiają życie.
OdpowiedzUsuńMi też bardzo ułatwiają życie :))
Usuńzalotki nie używam, myjkę do pędzli mam, ale nie jest dla mnie niezbędna;)
OdpowiedzUsuńJa teraz nie myję już pędzli bez tej myjki.
UsuńLakiery hybrydowe to chyba najlepsze co może być. Nie wiem jak mogłam bez nich żyć ;p zwykły lakier trzymał mi się maksymalnie 2 dni, a teraz mam przynajmniej 2 tygodnie spokoju :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja ze zwykłymi lakierami miałam tak samo jak Ty.
Usuńnad myjką wciąż dumam ;) przydałaby mi się
OdpowiedzUsuńJa się też długo zabierałam za jej zakup.
UsuńZ tych rzeczy tylko hybrydy goszczą na stałe u mnie.
OdpowiedzUsuńJak u wielu innych osób :))
Usuńchyba muszę w końcu `zaprzyjaźnić` się z pędzlami :)
OdpowiedzUsuńWarto :))
Usuńoj pędzle to by mi sie przydały
OdpowiedzUsuńJa już sobie nie wyobrażam malować się bez pędzli.
Usuńgdzie kupujesz te semilaci?:)
OdpowiedzUsuńKathy Leonia, nasze produkty można zakupić w sklepie internetowym semilac.eu. Jeśli chcesz zakupić je stacjonarnie zachęcamy do zapoznania się z listą naszych dystrybutorów, która stale się powiększa http://nesperta.eu/pl#wspolpraca :)
UsuńPozdrawiam,
Online Ekspert marki Semilac
Nie wiem czy powinnam o tym pisać, ale moje lakiery kupuję głównie poprzez znajome kosmetyczki. Dzięki temu mogę mieć niższą cenę.
Usuńu mnie są to właśnie semilacowe hybrydy ale takiej kolekcji jak Ty jeszcze nie posiadam, mam nadzieję że wszystko przede mną!
OdpowiedzUsuńJa nie mam jeszcze wiele lakierów. To tylko taki mały zbiór.
Usuńod jakiegoś czasu myślę żeby się przestawić na hybrydy :)
OdpowiedzUsuńCoraz więcej moich znajomych przekonuje się do hybryd.
UsuńPod pędzlami i Brusheggiem się podpisuje, nie mogłabym bez nich żyć :) Po zalotkę ostatnio bardzo rzadko sięgam, muszę ją odkurzyć ;)
OdpowiedzUsuńJa muszę używać zalotki, bo lubię jak rzęsy są ładnie podkręcone. A bez niej tego efektu nie mogę uzyskać.
UsuńOd hybryd jestem już uzależniona :) są bardzo wygodne ;)
OdpowiedzUsuńJa też cenię tą wygodę, którą dzięki nim mam.
UsuńNiedawno nawet ja wkręciłam się w hybrydę :)
OdpowiedzUsuńCoraz więcej osób tak ma :))
UsuńZalotka również jest dla mnie niezbędna :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam lakiery Semilac, myjkę do pędzli (mam inną, z FYB), o pędzlach już nie wspomnę :D
OdpowiedzUsuńTo tak jak i ja :))
UsuńZgodzę się ze wszystkimi gadżetami, naprawdę ułatwiają życie. Piękne zdjęcia! ;) Obserwuję z przyjemnością ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję :))
UsuńUżywam jedynie pędzli;)
OdpowiedzUsuńNie wyobrażam sobie życia bez pędzli:)
OdpowiedzUsuńhybrydy to u mnie podstawa
OdpowiedzUsuńLakiery hybrydowe to najlepszy wynalazek na swiecie moim zdaniem , jeszcze jak ktoś zainwestuje w lampę i pare dodatkach , aby samemu je wykonywać to życie ułatwione na długo ;D
OdpowiedzUsuńwww.noeliademkowicz.blogspot.com
Zauważyłam, że coraz więcej moich znajomych samemu próbuje robić sobie hybrydy.
UsuńMam tak samo jak Ty lakier na moich pazurkach utrzymywał się max 2 dni a na dodatek ni lubiłam czekać aż zaschnie. Po pewnym czasie zaczęłam malować ich tylko lakierem bezbarwnym bo miałam dość ciągłego malowania. Hybrydy są moim zbawieniem :)
OdpowiedzUsuńMiałam dokładnie tak samo.
UsuńMoja lista wyglądałaby podobnie ;) numerem jeden zdecydowanie lakiery hybrydowe
OdpowiedzUsuńJa nie mam numeru jeden. U mnie wszystkie są tak samo ważne.
UsuńMam taką myjkę do pędzli od niedawna i nie mogę się doczekać jej testowania :)
OdpowiedzUsuńNo to ją testuj :))
UsuńNigdy nie używałam lakierów hybrydowych ale teraz widzę, że może jednak powinnam dać im szansę ;)
OdpowiedzUsuńSpróbuj - może też się do nich przekonasz :))
UsuńPędzle używam praktycznie od początku jak zaczęłam się malować. Miałam ich 4, wszystkie kupione w Sephorze, dwa do cienie mam do tej pory (a to już prawie 20 lat). Hybrydy i ja polubiłam, choć nadal używam też klasycznych emalii, a zdarza się, że nie mam na paznokciach nic. Jajo do mycia pędzli również posiadam, ale do dużych pędzli się nie sprawdza. Zainwestowałam ostatnio w maty i rękawicę do mycia pędzli z Ali i jestem bardzo zadowolona. Natomiast zalotki nie mam i jakoś zupełnie nie czuję potrzeby by ją kupić.
OdpowiedzUsuńDobre pędzle to mus! :)
OdpowiedzUsuńmam identyczną zalotkę! obserwuje :)
OdpowiedzUsuńMiło mi :))
UsuńNie wyobrażam sobie makijażu bez pędzli.
OdpowiedzUsuń:*
Ja również :))
UsuńPędzle u mnie to podstawa :) A hybrydy to dobra rzecz :)
OdpowiedzUsuńTak jest :))
Usuń