10 października 2017

EVELINE COSMETICS - przegląd kosmetyków kolorowych: matowe pomadki, baza i cienie do powiek


Spośród kosmetyków do makijażu marki Eveline bardzo lubię tusze do rzęs. Miałam ich już kilka, a ostatnio kupiłam Extension Volume Mascara False Definition 4D. Znalazł się on nawet w ulubieńcach miesiąca, gdzie pisałam więcej na jego temat. Teraz miałam możliwość wypróbować również i inne kosmetyki marki Eveline, ponieważ ze spotkania blogerek przywiozłam ich sporo do testów.


Pierwsze co wypróbowałam to pomadki Velvet Matt Lip Cream. Wiedziałam czego się mogę po nich spodziewać, ponieważ już jakiś czas temu miałam jedną w kolorze 416 - Wild Fuchsia. Używałam ją niestety rzadko, ponieważ miała bardzo intensywny fuksjowy kolor. A ja preferuję, gdy usta są pomalowane bardziej neutralnie. Wśród tych pomadek, które otrzymałam teraz na spotkaniu blogerek trafiły mi się dwa kolory, które przypadły mi do gustu i chętnie po nie sięgam. A są to numery 412 - MYSTIC ROSE oraz 415 - NUDE PINK. Pozostałe kolory są dla mnie zdecydowanie za ciemne.


Pomadki są dobrze napigmentowane. Mają wygodne aplikatory, którymi łatwo jest obrysować sobie kontur ust aż do samych zewnętrznych kącików, więc nie zawsze potrzebna jest nam konturówka. Mają ładne krycie. Są one matowe, ale nie jest to taki bardzo intensywny efekt. Polubią je osoby, które preferują coś pomiędzy matem, a delikatną satyną. Nie są mocno zastygające, dlatego nie wysuszają ust. Równomiernie ścierają się, co jest dobre, ponieważ nie lubię, gdy zostają dziury bez pomadki, bo to się rzuca w oczy.


Ich trwałość nie jest jakaś powalająca. Wyglądają dobrze na ustach do czasu aż coś zjemy lub wypijemy, bo ścierają się wtedy w znacznym stopniu. Dlatego będą one dobre dla osób, które nie lubią jak pomadka tak mocno zastyga, że aż "wżera" im się w skórę i potem trudno jest ją domyć. Pomadka ma 9 ml pojemności i kosztuje ok. 17 zł


Baza pod cienie to u mnie podstawa w makijażu oczu - bez niej ani rusz, bo inaczej bardzo rolują mi się cienie na powiekach. Dlatego chętnie wypróbowałam tą bazę. A mowa o ALL DAY IDEAL STAY BAZA POD CIENIE 8 w 1. Używam ją już miesiąc i mogę stwierdzić, że daje radę. Na początku tylko trzeba z nią uważać, ponieważ za dużo wylewa się jej z opakowania. Dlatego trzymam ją postawioną do góry nakrętką, aby jej zawartość spływała na dół opakowania. Jak już się jej trochę zużyje, to nie ma problemu z nadmiernym wydobywaniem.


Baza ma cielisty kolor, dzięki temu po jej nałożeniu mamy wyrównany koloryt powieki. Sprawdza się dobrze w makijażach takich delikatnych na co dzień. Podbija kolory cieni, wydłuża ich trwałość, a także zapobiega ich zbieraniu w załamaniu powieki. Na większe wyjścia i imprezy - czyli do makijażu wieczorowego - bym jej nie polecała. Zaaplikowanie na nią większej ilości cieni, a do tego w ciemnych kolorach powoduje, że zaczynają się rolować. Baza ma 12 ml pojemności i kosztuje ok. 18 zł. Nie ma jej co porównywać do hiciorów takich jak Urban Decay czy NYX, ale w swojej kategorii cenowej jest niezła.


Testowałam też poczwórne cienie do powiek QUATTRO EYESHADOW. Z ich kolorami udało mi się dobrze trafić. Mam paletkę numer 12, a w niej cienie wpadające w różowe i brązowe tony. Aplikuje się je bardzo dobrze. Mają taką średnią pigmentację - nie są za mocne, ale też nie za delikatne. Nie osypują się pod oczami, ani mocno nie pylą w opakowaniu. Są to cienie satynowe - leciutko się mieniące. Nadają się do makijażu dziennego.


Z tej paletki najbardziej podoba mi się cień oznaczony jako numer 2. To ładny, jasny róż. Sięgam po niego najczęściej, bo lubię takie kolory aplikować na powiekę ruchomą. Nie wykonuję całego makijażu tylko za pomocą tej jednej paletki, ponieważ łączę ją jeszcze z matowymi cieniami - zwłaszcza cielistym i brązowym. Do malowania nie używam dołączonej do nich pacynki. Wolę swoje pędzle. Ale pacynka ta przydaje mi się do aplikacji pyłków na lakiery hybrydowe. Taka paletka poczwórnych cieni kosztuje ok. 20 zł.


Mieliście któryś z tych kosmetyków?
Co o nich sądzicie?

30 komentarzy

  1. Nie miałam żadnego z nich, ale pomadki mają śliczne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładne - ja lubię zwłaszcza te dwie jaśniejsze.

      Usuń
  2. Nie miałam żadnego z powyższych produktów, ale pomadki skradły moje serce kolorami. Również słyszałam, że słabo utrzymują się na ustach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też miałam mało kosmetyków tej marki. Do tej pory kupowałam głównie ich tusze do rzęs.

      Usuń
  3. Bardzo fajne produkty. Jeszcze żadnego chyba nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też za dużo nie miałam do czynienia z kosmetykami Eveline. Dlatego cieszę się, ze mogłam teraz ich tyle przetestować.

      Usuń
  4. Bazę posiadam i na co dzień lubię. Ładne kolory paletki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez ją używam do makijaży takich lekkich, codziennych. Tą paletkę lubię, bo ma kolory takie w jakich czuję się dobrze.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Do makijażu dziennego są fajne :))

      Usuń
  6. ładne kolory produktów do ust, miałam tą paletę ale w brązach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W odcieniach brązu też mogłabym ją mieć.

      Usuń
  7. Cienie bardzo ładne a tusz mam w planach kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tuszę z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobają mi się te pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam bazy pod cienie tej firmy ale szukam właśnie jakiegoś zamiennika ArtDeco. Eveline nie jest droga a skoro dobrze się u Ciebie spisała to chętnie ją przetestuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam bazę ArtDeco - bardzo ją lubiłam. Tylko szkoda, że nie jest ona cielistego koloru, tylko bezbarwna.

      Usuń
  11. Nie miałam żadnego z nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój ulubiony tusz jest właśnie z Eveline:)

    OdpowiedzUsuń