31 października 2014

Zakupy z października

Zacznę może od kosmetyków, o których dużo czytałam, ale dopiero pierwszy raz będę mieć do czynienia z tą marką - czyli mowa o Phenome. Skorzystałam z wyprzedaży -30% i kupiłam na początek trzy kosmetyki:
- cukrowy krem do rąk z formułą anti-aging
- rozgrzewający krem do stóp z olejkiem z imbiru i mandarynki
- rozgrzewające masło do ciała z imbirem i olejkiem z mandarynki
Jestem ciekawa jak się te kosmetyki u mnie sprawdzą. Zaczynam powoli je testować.


Kupiłam też dwie wody toaletowe z Avonu. Wybrałam Treselle (ich stary klasyk, który bardzo lubię) oraz Femme (jeden z nowszych zapachów, który mnie zaciekawił). Była na nie fajna promocja, bo za obie zapłaciłam 77 zł.


Skończył się mój ulubiony płyn micelarny z Tołpy. Miałam jego już kilka opakowań, dlatego teraz postanowiłam wypróbować coś innego. Skusiłam się na lipowy płyn micelarny marki Sylveco, który kosztował równo 15 zł. Potrzebowałam też nowego podkładu. Ostatnio czytałam kilka recenzji podkładu kryjącego Skin Balance z Pierre Rene. Ponoć jest dobry jak za taką cenę, dlatego go wypróbuję. Kosztował 22,10 zł. Ostatni mój zakup, a zarazem najświeższy - bo z dzisiaj, to tusz do rzęs Volume Million Lashes z L'Oreal. Tym razem wersja czarno-złota, bo jej jeszcze nie miałam. Przeceniony na 39,99 zł.


I to już całe moje kosmetyczne zakupy z tego miesiąca. Myślę, że nie ma tego wiele. Kupiłam to, co było mi potrzebne.

A jak tam Wasze zakupy w październiku ???
Czytaj dalej »

30 października 2014

Zużycia z października


1. BALNEOKOSMETYKI Malinowy Zdrój - były to mini-produkty dołączone do jednego ze ShinyBoxów. Biosiarczkowy szampon uważam za całkiem niezły. Może nawet kiedyś zastanowię się nad zakupem pełnowymiarowego opakowania. Natomiast żel peelingujący do mycia ciała nie przypadł mi do gustu. Głównie dlatego, że ma bardzo drobniutkie drobinki peelingujące. Ja takich nie lubię.

2. CLARENA cukrowy peeling Cappuccino - fajny peeling, który lubiłam używać. Jego pełna recenzja znajduje się TUTAJ.

3. ORGANIQUE peeling do ciała z masłem Shea - ten peeling polubiłam jeszcze bardziej niż ten z Clareny. Jest trochę drogi, ale zamierzam kupić go jeszcze. Więcej pisałam o nim TUTAJ.

4. PALMOLIVE płyn do kąpieli z drzewem sandałowym i imbirem - nie pisałam jego recenzji, ponieważ niczym szczególnym się nie wyróżniał. Czyścił skórę, nie wysuszał jej, ani nie nawilżał. Miał dość charakterystyczny zapach (taki jakby orientalny), który niezbyt mi się podobał, bo był on taki dość chemiczny.


5. TOŁPA płyn micelarny - bardzo lubię ten produkt. To było już kolejne jego opakowanie, które zużyłam. Jakby ktoś być zainteresowany nim, to odsyłam do jego recenzji TUTAJ.

6. BANDI krem intensywnie nawilżający Hydro Care - dołączony był do sierpniowego ShinyBoxa. Był to mini-produkt o pojemności 30 ml, ale na dość długo mi wystarczył. Był lekki, ale też dobrze nawilżał skórę. Fajny do stosowania na dzień, a także rano pod makijaż. Szybko się wchłaniał i znajdował się w higienicznym opakowaniu z pompką. Cieszę się, że krem ten znalazł się w pudełku i mogłam go wypróbować. 

7. UNDER TWENTY fluid matujący - lubię ten fluid, za efekt matowienia, który daje. Jednak z powodu jego odcienia mogę go używać wyłącznie latem. Jest to dobry produkt, więcej pisałam o nim TUTAJ.  

8. BIODERMA emulsja po opalaniu o działaniu łagodząco-nawilżającym i przedłużającym opaleniznę -  kupiłam ją na wyjazd do Chorwacji. Mocno mnie tam słońce opaliło. Emulsja ta bardzo dobrze się sprawdziła - nadawała skórze optymalny poziom nawilżenia, zapobiegała wysuszaniu skóry. Została mi jej tylko taka reszteczka, którą zużyłam po rozcięciu opakowania.

9. ESTETICA DERMOPHARMA bibułki zadaniowe S.O.S. - jestem z nich zadowolona. Zapewne jeszcze kiedyś je kupię. Ich recenzja pojawiła się TUTAJ.

W tym miesiącu pozużywałam też nieco próbek. Jak je podliczyłam to okazało się, że uzbierało się ich aż 23.  Całkiem nieźle :))


A jak tam Wasze zużycia ???
Czytaj dalej »

29 października 2014

TRZY RAZY NIE #3, czyli kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły


SCHWARZKOPF Gliss Kur Ultimate Repair 
ekspresowa odżywka regeneracyjna  

Ma ona zawierać potrójny kompleks keratyny, który ma za zadanie regenerować nawet mocne uszkodzenia zarówno na  powierzchni włosów, jak i w ich wnętrzu. Odżywkę tą można stosować zarówno na suche jak i more włosy. Nie spłukuje się jej. Do tych obietnic producenta podeszłam z rezerwą. Dlatego nie czuję się aż tak bardzo rozczarowana tym, że na moich włosach odżywka ta nie robi prawie nic. Nie szkodzi im, a jedyny pozytyw z jej używania jest taki, że ułatwia rozczesywanie włosów. Ma też bardzo przyjemny zapach. To trochę za mało, abym skusiła się na nią kolejny raz. Na szczęście udało mi się kupić ją bardzo tanio, bo za 9 zł. Już mi się kończy i przestanie w końcu zajmować miejsce na półce.


 L'biotica 
regenerujący balsam do ust MEDIC

Balsam ten zbiera wiele pozytywnych opinii. Ma sporo fajnych składników jak na przykład: wosk pszczeli, d-panthenol, miód, oliwa z oliwek. Jednak mi nie spasował. Nawet nie pod względem działania, bo ono jest dobre. Nawilża i regeneruje usta. Zapobiega ich spierzchnięciu. Moje usta jednak źle reagują na jeden z jego składników, a mianowicie mentol. Po jego aplikacji zaczynam czuć pieczenie, coś jakby mrowienie na wargach, które z czasem przeradza się w odczucie chłodu. Co prawda ustępuje to po pewnym czasie, ale mi jednak przeszkadza za bardzo. Do tego stopnia, że zraziłam się do tego balsamu. Dlatego używam go już kilka miesięcy i do tej pory nie mogę zużyć.

 SORAYA Świat Natury
 5 drogocennych olejów

Skusiłam się na ten produkt, bo zbierał dobre recenzje, bo ma dość fajny skład i był na promocji. Jego zaletą jest to, że znajduje się w małej buteleczce (bo ma 50 ml), ale jest mega wydajny. Z jego składem jednak nie do końca jest tak super, bo zawiera wiele wspaniałych olejów jak olej arganowy, olej migdałowy, olej z róży chilijskiej, olej z amarantusa, olej szafranowy, jednak większość z tych olejów znajduje się po substancjach zapachowych, więc jest ich malutko. Przeznaczony jest do stosowania na twarz, szyję i dekolt. Jednak ja go nie lubię tak aplikować, bo pozostawia bardzo tłustą warstwę na skórze. Wiem, że oleje tak mają, ale ten produkt jest wyjątkowo upierdliwy. Źle się wchłania, trwa to godzinami. Dlatego nie da się go użyć tuż przed spaniem, bo można sobie potłuścić pościel, tym bardziej pod makijaż się nie nada. Dlatego próbowałam stosować go na włosy i na resztę ciała, ale też mi nie podpasował. Gdy go używam, to tylko widzę pogorszenie stanu mojej skóry.


Miałyście któryś z tych kosmetyków ???
Jak się u was sprawdziły ???
Czytaj dalej »