21 marca 2013

CLEANIC Professional - chusteczki peelingujące

Chusteczki te ciekawiły mnie już od pewnego czasu. Jednak ciągle zapominałam ich kupić, ponieważ przeważnie miałam jakiś peeling pod ręką. Tak się jednak złożyło, że otrzymałam je do testów na spotkaniu blogerek w Rzeszowie. Od razu zabrałam się do ich wypróbowania.


 Dziś postanowiłam recenzję napisać troszkę w inny sposób. A mianowicie odniosę się do tego co obiecuje nam producent.
  • Nawilżane chusteczki do peelingu Cleanic Professional to nowy sposób na szybki i wygodny peeling twarzy i dekoltu - tu się mogę z producentem zgodzić. Za pomocą tych chusteczek peeling wykonuje się szybko i sprawnie. Są one też wygodne w użyciu, chociaż nie do końca. Przede wszystkim chusteczki mogłyby być o połowę mniejsze. Nie jestem w stanie wykorzystać całej chusteczki do peelingu. Jest to dość duże marnotrawstwo, bo taką chusteczkę po użyciu trzeba wyrzucić, podczas gdy większość jej powierzchni nie jest zużyta. Nawet jeśli używam ją na twarz, szyję i dekolt. 
  • Chusteczka pokryta jest mikrogranulkami, które zapewniają delikatny i bezpieczny peeling każdego rodzaju skóry bez konieczności użycia i zmywania pozostałości kosmetyku do peelingu, jak przy tradycyjnych peelingach - te niewinnie wyglądające niebieskie mikrogranulki są bardzo ostre. Co prawda ja lubię tzw. "mocne zdzieraki", ale przy tych chusteczkach wymiękłam. Nie polecam ich dla osób z cerą wrażliwą, naczynkową i podrażnioną, bo wykonywać nimi peeling to tak jakby trzeć skórę pumeksem czy papierem ściernym. Okazało się, że ja mam chyba skórę pancerną, bo chusteczki te skóry mi nie uszkodziły, nie podrażniły. Skóra po ich użyciu była tylko lekko zaczerwieniona. 
  • Wygodne w podróży - znajdują się w małej, poręcznej, zamykanej saszetce. Otwarcie tej saszetki jest zaklejane. Co uważam, że w podroży nie jest dobrym rozwiązaniem, bo wystarczy, że coś się do tego kleju spod zabezpieczającej naklejki przyklei i nie da się ich szczelnie zamknąć. Do użytku w domu takie opakowanie bardziej się sprawdzi.  
  • Szybko usuwają martwy naskórek i pobudzają mikrokrążenie - chusteczki te pomogły mi w pozbyciu się łuszczącej się skóry. Skóra po ich użyciu jest miękka i gładka. Jednak mimo wszystko nie używam ich za często. A jak zużyje to opakowanie, to raczej nie kupię następnego. 
  • Nasączone są ekstraktem z chabra bławatka, który ma właściwości antyseptyczne i tonizujące.
Ilość/Cena: 10 szt za 6,99 zł
 
Skład: 
AQUA - woda
CETEARYL ISONONANOATE - lekki, nietłusty, syntetyczny emolient pozostawiający uczucie gładkiej, jedwabistej skóry.
CETEARETH-20 - emulgator, zabroniony zupełnie w kosmetykach naturalnych, nie wolno go nanosić na uszkodzoną i podrażnioną skórę.
CETEARYL ALCOHOL - kat. emulgatory/emolienty/regulatory lepkości. Biała, woskowata substancja nadająca skórze miękkość i gładkość, natłuszcza.
PEG-7 GLYCERYL COCOATE - substancja stosowana jako renatłuszczająca. Proces mycia powoduje usunięcie m.in. substancji tłuszczowych, dlatego stosuje się substancje renatłuszczające, które odbudowują barierę lipidową. Jest substancją używaną przede wszystkim w kosmetykach myjących, które nie pozostają na skórze, ale są spłukiwane. W produktach spłukiwanych nie powoduje żadnych efektów ubocznych takich jak podrażnienia. Jednak w produktach pozostających na skórze stężenie substancji nie powinno przekraczać 10%, ponieważ w większej ilości może wywołać ewentualne podrażnienie skóry.
CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE - mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, zawierająca w sobie najlepsze własności oleju kokosowego i palmowego, które są zestryfikowane z gliceryną. Olej ten polecany jest do skóry wrażliwej, skłonnej do przesuszania. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka.
GLYCERYL STEARATE - substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe.
GLYCERIN - gliceryna
PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL - substancja odtłuszczająca usuwająca zanieczyszczenia tłuszczowe z powierzchni skóry.
CETEARETH-12 - Substancja myjąca, usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Substancji z grupy Ceteareth nie należy używać na uszkodzoną skórę.
CETYL PALMITATE - wpływa na konsystencję kosmetyków, powodując wzrost lepkości. Stabilizator emulsji (np. kremów), zapobiega m.in. przed rozwarstwianiem, przedłuża trwałość kosmetyków
PHENOXYETHANOL - jest półsyntetycznym środkiem konserwującym, który staje się coraz powszechniej używany w kosmetykach naturalnych, jest uważany za bezpieczniejszą alternatywę dla parabenów (nie mniej jednak badania wykazały, że ma szkodliwe oddziaływanie na mózg i układ nerwowy u zwierząt).
METHYLPARABEN - substancja konserwująca
BUTYLPARABEN - substancja konserwująca
ISOBUTYLPARABEN - substancja konserwująca
PROPYLENE GLYCOL - glikol propylenowy, humektant - zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Substancja nawilżająca skórę.
CENTAUREA CYANUS EXTRACT - ekstrakt z chabra bławatka
ALLANTOIN - alantoina
HYDROXYPROPYL METHYLCELLULOS
CETYLPYRIDINIUM CHLORIDE
CITRIC ACID - kwas cytrynowy, wspomaga działanie ochronne antyoksydantów, używany jako zmiękczacz, środek konserwujący, przeciwutleniacz.
PARFUM - substancje zapachowe.

50 komentarzy

  1. wybacz, ale uśmiałam się z Twojej pancernej skóry :D ja niestety takiej nie posiadam i muszę przemyśleć czy otwierać je i używać czy puścić w świat

    OdpowiedzUsuń
  2. jakoś nie przekonują mnie te chusteczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już kilka pochlebnych recenzji na temat tych chusteczek :) w czasie podróży mogą być idealne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie .. lubię ostre zdzieraczki do twarzy .

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie koszmarek typu totalnego zdzieraka, ale cóż, moja skóra nie lubi nic zbyt mocnego :(

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajne, na pewno kupię aby wypróbować . Może dzięki chusteczkom częściej będę wykonywać piling. Ale czemu one takie ostre ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu takie są ostre ?? No ale w końcu to są chusteczki peelingujące.

      Usuń
  7. pierwszy raz w zyciu widzę takie chusteczki, ale wyglądają interesujaco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba wolę tradycyjne peelingi ale na wyjazd czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  9. faktycznie, nie przenały mnie...wolę chyba peelingi w tubkach ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widziałam jeszcze nigdzie tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na razie tylko o takich czytałam, ciekawa jestem działania na sobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam bardzo ciekawa ich działania od kiedy dowiedziałam się, że są takie chusteczki w ofercie.

      Usuń
  12. o widzisz niby fajny ale bez rewelacji skoro nie kupisz następnego...??? jak znajdziesz ideał daj znać:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie chodzi o to, że bez rewelacji. Po prostu jest za mocny jak dla mnie ten efekt peelingujacy.

      Usuń
  13. Mam te chusteczki...niestety nie przypadły mi do gustu...strasznie podrażniają moją cerę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo one dość mocnymi "zdzierakami" są.

      Usuń
  14. Kurcze kuszą mnie te chusteczki, choć trochę się boję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie spodziewałam się, ze te chusteczki są tak mocne. Po pierwszej aplikacji czułam się jak dogłębnym dermatologicznym peelingu. Mimo wszystko dobrze je mieć w łazience i od czasu do czasu zrobić mocniejszy peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu można je użyć.

      Usuń
  16. Ciekawy produkt może wypróbuję :) zazwyczaj używam tych zwykłych bez peelingu

    OdpowiedzUsuń
  17. Skoro dobrze zdzierają to może coś dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie używam takich chusteczek ;P

    OdpowiedzUsuń
  19. oj dla mnie by były za mocne :|

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba pozostanę przy tradycyjnym peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. dobrze, że je mam też bo akurat mi się peeling kończy. Ciekawe jak się u mnie sprawdzą

    OdpowiedzUsuń
  22. ja bym z chęcią je wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Chciałabym je wypróbować kiedyś.
    A może jak zostaje Ci tak dużo tej chusteczki to użyj je do peelingu ciała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest dobry pomysł - jakoś nie pomyślałam o tym.

      Usuń
  24. miałam kupić, może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. niestety nie dla mnie żadne zdzieraki, ale forma peelingu w chusteczce całkiem mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  26. używałam ;D dosłownie papier ścierny :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeszcze ich nie spotkałam w sklepie, a szkoda bo na pewno bym się skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawa formuła,jeszcze nie miałam z nimi do czynienia;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam kiedyś pojedynczą saszetkę z chusteczką, ale jednak wolę tradycyjne peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Chyba jednak wolę klasyczne peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Pierwsze słyszę o takich chusteczkach.. ale wydają się ciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
  32. nie wiem czemu ale nie lubie chusteczek do twarzy . w zadnej postaci :0 ale recneja fajna jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  33. używałam na wakacjach;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Musze wypróbować, wcześniej o nich nie słyszałam :(
    A tak przy okazji nominuję Cię do Liebster Award (szczegóły na moim blogu); oczywiście udział w zabawie nie jest obowiązkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabrałam się w końcu na odpowiedzi na pytania, które zadałaś mi jakiś czas temu w TAGu.

      Usuń
  35. Na te chusteczki mam ochotę, ale troszkę się ich boję, bo mam wrażliwą cerę :-(

    OdpowiedzUsuń
  36. bardzo lubię te chusteczki,jak dla mnie zdzierak pierwsza klasa;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Dla mnie są trochę za ostre jak do twarzy...

    OdpowiedzUsuń