14 kwietnia 2015

TRZY RAZY NIE #5, czyli kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły

Na szczęście nie mam dużo kosmetyków, w których pod różnymi względami coś mi nie pasuje do tego stopnia, że nie lubię ich używać. Ostatni tego typu post pojawił się na blogu w styczniu. Ale od tego czasu uzbierałam trójkę kolejnych kosmetyków, które mi podpadły.

EVELINE
ARGAN + KERATIN
arganowy szampon 8w1


Historia związana z tym szamponem jest taka, że najpierw kupiłam maskę do włosów z tej linii argonowej marki Eveline. Maska jest świetna i dobrze sprawdza się na moich włosach. Pomyślałam sobie, że fajnie było by używać inne kosmetyki z tej samej serii, dlatego dokupiłam jeszcze szampon. Ja nie oczekuję od szamponu żadnych cudów. Mógłby to być normalny szampon dobrze oczyszczający włosy i to już by mi wystarczyło. Niestety on taki nie jest. Po pierwsze ma bardzo gęstą konsystencje. Po wyciśnięciu mamy na ręce coś co przypomina budyń ugotowany na zbyt małej ilości mleka. Ciężko go nałożyć na włosy i potem je myć. Po drugie okropnie plącze włosy, mimo że ja zawsze czeszę je przed myciem. Nie pomaga nawet użycie odżywki. Kończę ze skołtunionymi włosami. Jak już przez to przebrnę, to po myciu włosy wcale nie wyglądają dobrze. Sterczą na wszystkie strony i mam problem z ich ułożeniem. W krótkim czasie wyglądają na przetłuszczone. Dodatkowo szampon ten kosztuje ok. 13 zł za 150 ml pojemności. Są dostepne dużo lepsze i tańsze szampony.


SYOSS
Strong Hold
lakier do włosów

Ma on nadawać bardzo mocne utrwalenie - nawet na 48 godzin!!! Aż tyle to mi nie trzeba. Wystarczy żeby dzień roboczy wytrzymał. Nie potrzebuję nawet dużego utrwalenia włosów, bo ja lakier używam tylko do zdyscyplinowania odstających na wszystkie strony małych odrastających włosków. Uwidaczniają się one zwłaszcza, gdy mam włosy związane w kucyk. Do tej pory używałam lakierów Wella i sprawdzały się. Wystarczało jedno pryśnięcie i problem z niesfornymi baby hair był rozwiązany. Jednak ostatnio zachciałam wypróbować jakiś inny lakier. Trafiło akurat na Syoss. Przypuszczam, że problem z tym lakierem jest taki, że ma on być łatwy do wyczesania. Dlatego wystarczyło, że nałożyłam czapkę, a po jej ściągnięciu włosy sterczały na wszystkie strony. Teraz robi się już cieplej, ale jak rano wychodzę z domu, to potrzeba nieraz założyć na chwilę kaptur. Już samo to wykrusza lakier z włosów. Jest bardzo nietrwały. Aby utrwalić nim włosy skutecznie i na dłużej muszę psikać go w dużych ilościach, ale wtedy mam skorupę na włosach, która nie wygląda ładnie.


THE SECRET SOAP STORE
kozie mleko do kąpieli 
pomarańcza

Lubię różne dodatki do kąpieli. Używałam już kilka kosmyków TSSS i sprawdziły się. Dlatego kupiłam i tą sól. Kosmetyk ten zbiera pozytywne opinie, dlatego był to kolejny powód, aby go wypróbować. Wybrałam wersję zapachową "pomarańcza". Niestety nie lubię używać tego produktu. Ma nieładny zapach. Jest on bardzo chemiczny, sztuczny i wcale nie przypomina pomarańczowego aromatu. Po rozpuszczeniu nadaje wodzie taki mleczny kolor i wytwarza się dużo piany. Po kąpieli z dodatkiem tej soli skóra jest dziwnie śliska. Ciężko to opisać, ale wrażenia mi się nie spodobały. Dodatkowo jest to drogi produkt, bo opakowanie wielkości 500 ml kosztuje 27 zł. Ja na szczęście dostałam tą sól, gdy wymieniałam punkty na nagrody i dopłaciłam tylko 1 grosz.

Mieliście któryś z tych kosmetyków ??? 
Jak się u Was sprawdziły ???

23 komentarze

  1. j akurat lakiery z syosa lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnego z wyżej wymienionych kosmetyków .. i już się nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nic nie miałam wiec bede omijac na wszelki wypadek

    OdpowiedzUsuń
  4. Żadnego z tej trójki nie miałam.
    Ostatnio też pisałam o 3 kosmetykach, do których nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam tych produktów i już raczej się na nie nie skuszę, po takiej opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam tych kosmetyków ale u mnie nic z firmy Syoss się nie sprawdza więc nie jestem jakoś szczególnie zdziwiona ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam kosmetyków podanych przez Ciebie, ale użyłam kiedyś kosmetyku z kozim mlekiem i miałąm po nim uczulenie :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam, że ten szampon z Eveline jest lepszy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś szampon, właśnie z maską i moje odczucia są bardzo podobne :) o ile maska jest niezła, to szampon, jak szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie lubię tej serii do włosów od Eveline :/

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam nic z tych rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. o jak dobrze że po ten szampon nie sięgnęłam:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam nic z kosmetyków o których piszesz i chyba dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam pierwszy z tych produktów i mi też nie przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. znam tylko szampon eveline, który z tego co pamiętam u mnie nieźle się spisał

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja z tej serii Eveline miałam olejek w spray'u i też się nie spisał - włosy zamiast odżywione były suche i sterczące jak siano :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ten szampon całkiem lubiłam, chociaż nie mówię że był moim ulubieńcem : )

    OdpowiedzUsuń
  18. mam lakier z sayos w innej wersji i trzyma się :)
    Mój ma różowe napisy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lakieru i soli raczej nie wypróbuję, bo nie mam potrzeby... ani wanny :)
    Co do szamponu to chyba mam go z jakiejś wymianki, ale jeszcze nie miałam okazji używać. Po Twojej opinii szczerze mówić trochę się boję wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  20. Skoro placze włosy to z pewnością u mnie by się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń