24 sierpnia 2012

TAG: Versatile blogger

Do tego TAGu zostałam nominowana przez Wypróbuj Sama - cieszę się, że o mnie pomyślałaś :))


Zgodnie z regulaminem mam napisać 7 rzeczy, których o mnie nie wiecie: 

1. Od bardzo dawna marzę o tym, aby mieć szynszyle - uwielbiam te zwierzaki. Chciałam je mieć już od szkoły średniej, ale rodzice wyrazili ostry sprzeciw. Było o to wiele awantur. W cale nie chodzi tu o to, że bym się nimi nie zajmowała. Rodzice uważają, że od szynszyli będzie śmierdzieć. Moja siostra ma króliki i jak z nimi przyjeżdża do domu to rodzicom zaraz przeszkadzają.

2. Chciałabym przeprowadzić się do swojego mieszkania - na razie pozostaje to w sferze marzeń, bo nie mam na to funduszy. We wrześniu będzie rok od kiedy jestem bezrobotna. Ślub też tu wiele nie zmieni, bo będziemy musieli i mieszkać (w planach jest, że tylko przez jakiś czas, ale nie wiadomo jak to się ułoży jeszcze) u któregoś z rodziców.

3. Nie lubię piec placków - nigdy nie wiem czy już się upiekły, czy to już zakalec. Jedyne jakie robię, to takie, które nie wymagają pieczenia.

4. Uwielbiam błyszczyki - mam ich już dość sporo - ok 15. Nie powinnam kupować już następnych, a wciąż się za nowymi rozglądam.

5. Latem komary to moja zmora - jestem najbardziej pogryziona z wszystkich domowników. Komary mnie wprost uwielbiają. A ja jestem uczulona na ich ugryzienia, bo robią mi się z nich wielkie, bolące bąble.

6. Nie ruszam się z domu bez zegarka na ręce - wiele osób się temu dziwi mówiąc: masz przecież zegarek w telefonie. A ja nie uznaję zegarka w telefonie, wolę takie klasyczne. W ich przypadku też mam pewne wymagania - nie możne to być zegarek elektroniczny, tylko taki ze wskazówkami. Dodatkowo na tarczy ma mieć cyfry - nie lubię zegarków z samymi tylko kropkami.

7. Od pewnego czasu bardzo lubię tańczyć - od zawsze do tańca byłam wielkie beztalencie. Przez to nie lubiłam chodzić na wesela czy imprezy (to była dla mnie męczarnia). Zmieniło się to od kiedy zaczęliśmy z narzeczonym chodzić na kursy tańca. Nasze ulubione tańce to disco samba oraz doscofox. Znamy też podstawy: samby, rumby, jive, tanga, foxtrota, walca angielskiego, walca wiedeńskiego, cha-cha, salsy, rock and roll'a. Na pierwszy taniec trenujemy układ do walca wiedeńskiego.

a następnie nomimować 10 kolejnych blogerek. W związku z tym, że wiele osób brało już udział w tym TAGu nominuję:
maxcom
Kawaii-doll
smykusmyka
my-pink-plum
Yasniiable 

Przy okazji chciałam Wam jeszcze opisać wczorajszą niespodziewaną burzę. Nagle zaczął padać też grad. Był dość duży - tak ok 2-3 cm średnicy. Kule gradowe uderzały tak mocno w okno mojego pokoju, że zaczęłam się obawiać, że szybę wybiją. Było bardzo duszno i grad od razu zaczął się topić. Połamał wiele gałęzi, które leżały porozrzucane razem z wielka ilością spadłych liści.


27 komentarzy

  1. Mi jak nie wyjdzie placek zawsze zganiam na piekarnik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym nie pomyślałam. A to dobry pomysł jest :)

      Usuń
  2. E nudne ;p A komary to też moja totalna zmora

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam piec! :)
    Dziekuje za pamiec :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Z zegarkami mam identycznie!!:)
    Placki lubię piec, baardzo:)

    Mam nadzieję, ze uda Ci się znaleźć jakąś fajną pracę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś miałam królika ale teraz nie chciałabym mieć nic co siedzi w klatce. :)
    Piec uwielbiam i błyszczyków też mam dużo.
    A jeśli chodzi o zegarki to mogę w całych 100% podpisać się pod tym co napisałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. taniec zawsze dostarcza rozrywki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki grad:O Też nie lubię piec, poza muffinkami nic mi nie wychodzi;D I też nie ruszam się z domu bez zegarka, najgorsze, że zawsze po lecie mam już ślad na dłoni i muszę zakładać, nawet jak nie chcę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubię piec placki, ale nie zawsze mi one wychodzą:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawniej też nie ruszałam się z domu bez zegarka. Ba, nawet w domu w nim ciągle chodziłam, a na noc nie zdejmowałam! Był mały czarny z Casio, uwielbiałam go. Potem jakoś z czasem mi to przeszło, choć na telefonie nie lubię sprawdzać godziny i ciągle go wyjmować z torebki ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie umiem tańczyć, ale na wesela chodzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wow, jaki wielki grad :O
    też chciałabym mieć już własne mieszkanie :P

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy nie nosiłam zegarków, ale ostatnio mi się odmieniło i teraz bardzo lubię :) dobrze, że grad nie narobił więcej szkód

    OdpowiedzUsuń
  13. no co zrobić, też chciałabym mieć własne mieszkanie ale póki co doceniam że i tak mam lepsze warunki w domu niż inni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie właśnie zrywa się na burzę -.-

    OdpowiedzUsuń
  15. ja dawno gradu nie widziałam :P

    OdpowiedzUsuń
  16. ja też lubię błyszczyki, mam ich z 10,a mimo to nie potrafię przejść obojęnie ook nowych;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam chomiki, na szczęście rodzice pozwalają mi na zwierzątka! :)
    Nie rozumiem tej pogody, wczoraj był ogromny upał a dzisiaj od rana pada. ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie jest wielu amatorów na zakalce ;D
    Komary to też mój letni horror, który w tym roku, o dziwo, nie był tak krwawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. gigantyczny ten grad !!! boje sie gradu tak strasznie....

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale Ci zazdroszczę tego kursu tańca! : )

    OdpowiedzUsuń
  21. Może się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. tutaj moja odpowiedź :) http://kosmetycznieprzykubkugoracejczekolady.blogspot.com/2012/08/odpowiedz-na-dwa-tagi.html

    OdpowiedzUsuń
  23. dzieki za otagowanie, zaraz zabiorę się do odpowiadania :) a kule gradowe - ogromne!

    OdpowiedzUsuń
  24. mmm u mnie dawno takiego gradu nie było

    OdpowiedzUsuń