29 grudnia 2014

Zużycia grudniowe

W tym miesiącu zużycia poszły mi lepiej niż w poprzednim. Na zdjęciach mam tylko to, co udało mi się zgromadzić. W świątecznym zamieszaniu kilka opakowań mi umknęło. Po prostu ktoś je wyrzucił zanim je dorwałam. Ale pamiętam jakie to kosmetyki były.


PHARMACERIS łagodząca pianka myjąca do twarzy i oczu - jest bardzo delikatna i łagodna. Nie używam jej do zmywania makijażu, ponieważ jest do tego zbyt słaba. Trzeba by ją używać po jakimś żelu. Jednak mimo to trafiła do moich ulubieńców. Głównie dlatego, że bardzo przyjemnie mi się jej używa. Lubię ją stosować do oczyszczania twarzy rano, aby zmyć sebum, które nagromadziło się przez noc. Nie mam po jej użyciu uczucia ściągnięcia skóry. Ma bardzo fajną formę pianki - jest ona puszysta i leciutka. Do umycia buzi wystarczy jedna jej pompka.

BIAŁY JELEŃ hipoalergiczny płyn micelarny - ten płyn niestety nie nadaje się do zmywania makijażu. Co prawda rozpuszcza go, ale nie zmywa. Resztki makijażu z oczu tworzą ze mnie pandę, bo tylko rozcierają się na skórze. Ostatecznie i tak muszę je domywać czymś innym. Dlatego używałam go jako tonik na już oczyszczoną wcześniej skórę. Mam go z listopadowego ShinyBoxa.

DERMIKA aktywny peeling enzymatyczny z papainą i żółtą glinką do cery tłustej i mieszanej - jakiś czas temu kupiłam go przypadkiem, bo akurat był na promocji (ok. 17 zł), a ja miałam zły dzień i musiałam sobie kupić coś na poprawę humoru. Okazał się być świetnym produktem, który chętnie używam. Nie podrażnia, ani nie uczula. Jest delikatny. Dobrze rozpuszcza wszystkie małe, suche skórki. Pozostawia skórę wygładzoną. Wygodnie się go nakłada i zmywa. Ma bardzo delikatny, niedrażniący zapach. Byłam z niego zadowolona.

CLARENA maska algowa z Czarnym Kawiorem - maskę tą miesza się z napinającym aktywatorem do alg. Była to mała saszetka, która wystarczyła tylko na raz. Po jej użyciu z wyglądu skóra wyglądała tak jak zazwyczaj. Dlatego na początku myślałam, że ta maska nic nie robi. Jednak gdy potem smarowałam twarz kremem, to pod palcami wyczułam, że skóra zrobiła się bardziej napięta i nawilżona. W sumie to jestem z niej zadowolona. 

LIRENE tonik oraz żel+peeling+maska - był to ciekawy duet przeznaczony do wybielania skóry twarzy. Kosmetyki te nie wpłynęły na wybielenie piegów (które i tak same mi zniknęły, gdy zrobiło się mniej słonecznie), ale mimo wszystko skóra po ich użyciu ma nieco ładniejszy koloryt. Opakowań po tych kosmetykach nie ma na zdjęciach, bo mi się gdzieś zapodziały. Jest za to ich recenzja na blogu - TUTAJ.


FARMONA balsam do ciała nawilżająco-wygładzający - miałam dwa balsamy z linii Sensitive Eco Style. Jeden zużyłam już chwilę temu, a drugi dokończyłam w tym miesiącu. Nie będę się tu o nim rozpisywać, ponieważ ich recenzja znajduje się TUTAJ

REXONA Maximum Protection - ten antyperspirant mam z majowego ShinyBoxa. Dobrze odświeżał i radził sobie z potem. Jestem z niego usatysfakcjonowana. Należało go używać wieczorem przed snem i to właśnie sprawiło, że postanowiłam go wypróbować.

BINGOSPA mydełko borowinowe -  jest to mydło w płynie, które znajduje się w dość dużym, bo 500 ml opakowaniu. Denerwowała mnie pompka, bo cały czas się zacinała i trudno było produkt wydobyć. Dlatego przelewałam je do innego opakowania. Zapach ma taki charakterystyczny dla kosmetyków tej marki. Mocno się pieni. Dobrze oczyszcza skórę. Niby zawiera ekstrakt borowinowy, ale nie odczułam jego działania. Spisywało się tak, jak przeciętne mydła w płynie. Było też niedrogie. Kosztowało coś koło 6 zł.

PHENOME krem do rąk z formułą Anti-aging oraz rozgrzewające masło do ciała Warming - niestety oba te produkty stanowią dla mnie wielkie rozczarowanie tego roku. Marka ta zbiera wiele pozytywnych opinii, ale ja nie zauważyłam w nich nic co by mi się spodobało. Więcej pisałam o nich TUTAJ i TUTAJ.

BARWA szampon tatarako-chmielowy - wystarczył mi na bardzo długo. Głównie dlatego, że stosowałam go jako mocno oczyszczający szampon, czyli nie używałam go często. Jego bardziej szczegółowa recenzja pojawiła się TUTAJ. Jest to kolejny produkt, który umknął mi przed zdjęciami.


A na koniec jeszcze próbki. W tym miesiącu mam ich zaledwie kilka:
- Marc Jacobs Oh, Lola!
- DKNY BeDelicious
- L'Occitane woda toaletowa Wanilia i Narcyz
- Lancome serum Visionnaire

A jak tam Wasze zużycia w tym miesiącu ???

52 komentarze

  1. W tym miesiącu mam malutko zużyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w styczniu będę mieć mało zużyć.

      Usuń
  2. BIAŁY JELEŃ hipoalergiczny płyn micelarny właśnie jest u mnie w użyciu, całkiem fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda,ż nie przypadło Ci do gustu masełko z Phenome. Jak dla mnie bajka, szkoda, że ich produkty są takie drogie ! :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że są to tak drogie kosmetyki.

      Usuń
  4. Niektóre produkty znam :) Kiedyś moja mama miała ten hipoalergiczny płyn Biały Jeleń i z tego co słyszałam tak jak ty nie była z niego zadowolona ;(
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no jak ładnie! nienawidzę jak ktoś mi wyrzuca puste opakowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tego nie lubię, ale nie zawsze udaje mi się w porę opakowania zgarnąć.

      Usuń
  6. Całkiem spore zużycie gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią wypróbowałabym to serum z Lancome :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie było je wypróbować, ale wystarczyło mi tylko na dwa razy.

      Usuń
  8. spore denko:))) nie miałam nic z twoich kosmetyków..

    OdpowiedzUsuń
  9. najlepsza pianka z Pharmaceris:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spore zużycia, mi też udało się dość dużo zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja bym chciała coś z Phenome ale trochę się martwie ze u mnie też się nie sprawdzi:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie nie kuszę się na nic z tej firmy.

      Usuń
  12. Moje zużycia są mało imponujące. Jakoś wolno to u mnie idzie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję zużyć, u mnie w tym miesiącu jest ich bardzo malutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie raz jest więcej, a raz mniej. Różnie to bywa.

      Usuń
  14. Że też ja nie umiem wykorzystać tylu produktów w miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wszystkie z tych kosmetyków zużyłam w przeciągu miesiąca. Większość używałam kilka miesięcy i akurat w grudniu się skończyły.

      Usuń
  15. Pianka z Pharmaceris jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  16. mam tlyko ten bialy jelen ale jeszcze nie uzywalam go ale moja kolezanka miala po nim lekki rumien i zaczerwienienia ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się nie sprawdził, bo słabo zmywał makijaż. Ale za to jako tonik go używałam.

      Usuń
  17. Zaciekawił mnie szampon z Barwy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kosmetyki Biały Jeleń zawsze dobrze się u mnie sprawdzały. ;] Szkoda jednak, że płyn okazał się nieciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam zbyt wiele kosmetyków tej firmy.

      Usuń
  19. Jedyne co miałam szanse przetestować to biały jeleń i muszę przyznać, że jest całkiem spoko :)

    zapraszam do siebie sister-lenissa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaciekawiła mnie maska algowa Clareny. Maski algowe uwielbiam, a tej jeszcze nie miałam okazji wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. a te perfumy Lola ładne były?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się niezbyt podobał ten zapach.

      Usuń
  22. gratuluję , w grudniu przed nowym rokiem również postanowiłam pozbyć się śmieci i denko pokazałam na fb

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękujemy za miłą recenzję. Cieszymy się, że nasza maska algowa z kawiorem przypadła Ci do gustu:) Zainteresowanych kosmetykami Clareny zapraszamy do naszego sklepu internetowego na www.e-clarena.eu - już przy zamówieniach o wartości 50 zł przesyłka gratis!

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie z zużyciami nieco słabo - nadrobię po Sylwestrze, obiecuję! ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w styczniu też zanosi się na małe denko.

      Usuń
  25. Masło z Phenome dla mnie było idealne! Może znajdziesz swojego ulubieńca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze kiedyś się przekonam do tej firmy.

      Usuń
  26. Nie miałam nic z twoich zużyć ale ciekawe te produkty są i chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ładnie poszło Ci zużycie ;)
    Ja szampon tataro-chmielowy kupiłam dość niedawno, wiec mam go jeszcze sporo ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. przypomnialas mi o tym balsamie farmona musze go odgrzebac;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mój też odgrzebałam i w końcu zużyłam.

      Usuń
  29. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zbytnio nie zwracam uwagi na to co mi się kończy :) ale taki post coraz bardziej zaczyna mi się podobać ponieważ można sobie i innym uświadomić czego używamy i czy jest dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - w sumie to dlatego piszę te posty.

      Usuń
  31. uwielbiam kosmetyki biały jeleń;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Clarena, alginat szalejesz:)

    OdpowiedzUsuń