23 września 2014

Ochrona przed komarami


Sezon na komary się już właściwie kończy. Jednak mimo to wciąż nie dają mi spokoju. Mnie one wprost uwielbiają gryźć. Wieczorne wyjścia z domu kojarzą mi się głownie z komarami. Dlatego chętnie przetestowałam dwa produkty, które mają chronić przed nimi. Do tej pory nie stosowałam tego typu preparatów. Skupiałam się raczej na łagodzeniu skóry już po ukąszeniach. Te produkty to:
- Moskilex, który otrzymałam do testów,
- a Mosquiterum dołączone było do czerwcowego Shinyboxa.


Moskilex znajduje się w opakowaniu z pompką z rozpylaczem. Nie mam co do niej zastrzeżeń, bo działa i nie zacina się. Preparat nie zostawia  plam na skórze, ani na ubraniach. Jego zapach nie jest przyjemny. Jest mocny, chemiczny i uciążliwy dla nosa. Czuć go jeszcze przez pewien czas po spryskaniu się. Ale pod względem działania jest skuteczny. Wystarczyło, że wyszłam na zewnątrz, a byłam cała w komarach. Dzięki temu preparatowi mam spokój tak na 2 godziny. Później powtarzam jego aplikację. Jest to skuteczny środek, nawet w miarę wydajny. Kosztuje ok. 15 zł / 90 ml. Dostępność: strona internetowa producenta. Nie widziałam go nigdzie stacjonarnie.

Skład: DEET 100g/1kg, IR3535 10g/1kg, Pyrethrum Extract 1,5g/1kg.


Reklam tego specyfiku było w telewizji i w prasie bardzo dużo. Dlatego uznałam, że to dobry pomysł, że dołączyli go do Shinyboxa. Znajduje się w opakowaniu z atomizerem. Wygodnie się go używa. Ma piękny, cytrusowy zapach. Jest on mocny i przyjemny dla nosa. Preparat nie zostawia plam na skórze, ani na ubraniach. Ma bardzo fajny skład. Jego aplikację należy powtarzać co 2-3 godziny. Wszystko było by w nim piękne, gdyby nie to, że w moim przypadku się nie sprawdził. Gdy byłam nim spryskana, to wydawało mi się, że on przyciąga komary zamiast je odstraszać. Gryzły mnie tak samo jak zazwyczaj, a nieraz to nawet i bardziej. Kosztuje ok. 20 zł / 140 ML. Dostępny jest w aptekach.

Skład: Butane, Propane, Isobutane, Cydopentasiloxane, Paraffinum Liquidum, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Parfum, Cymbopogon Winterianus Herb Oil, Cymbopogon Gtratus Leaf Oil, Citral, Limonene, Geraniol, Citronellol, Linalool, Nepeta Cataria Oil, Farnesol.

A Wy jak chronicie się przed komarami?

26 komentarzy

  1. dobrze wiedzieć, bo to Mosquiterum chciałam kupić :/

    OdpowiedzUsuń
  2. mi bardziej stosowanie Mosquiterum pasowało, ale i tak komary w tym roku gryzły jak szalone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory jeszcze nie można się od nich opędzić.

      Usuń
  3. A u mnie na szczęcie nie było za wiele komarów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie komary są tak rzadko, że nie muszę nic używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczescie robi sie juz coraz chlodniej i komary odpuszczaja :))
    http://kasjaa.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  6. jak ja się cieszę, że komary mi zaczęły odpuszczać mimo, że mieszkam przy wiśle : p

    OdpowiedzUsuń
  7. Komary jak to komary, ale mnie niedawno ugryzła pierwszy raz w życiu meszka i dopiero teraz poczułam co to jest za ból :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już zwątpiłam, że COKOLWIEK na nie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. w sezonie letnim ochrona musi być ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam żadnego z tych produktów.. a komarów wszędzie pełno! :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nienawidzę komarów :/ dobrze, że w mieście zazwyczaj ich nie ma, jak jadę gdzieś indziej to z całym arsenałem repelentów. Po jakimkolwiek wyjeździe, jak już gdzieś mnie ugryzie, mam bąbla przez miesiąc (i to tak bez przesadzania).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie ugryzienia komarów tez bardzo długo się goją. Przeważnie miesiąc, albo nieraz i dłużej.

      Usuń
  12. Komary to jedna z gorszych rzeczy jaka może być. Na szczęście kończy się sezon i na pewien czas będziemy mogli o nich zapomnieć ;)
    +Obserwuję

    www.lifestylerule.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że w pewnych przypadkach jest niezbędna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Amazing. Thanks for sharing.

    OdpowiedzUsuń
  15. jeny ten z shinyboxa jest beznadziejny haha

    OdpowiedzUsuń
  16. idzie jesień więc komary zdechną i po problemie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. W Londynie rzadko spotykam komary, nie przypominam sobie zeby jakoś szczególnie mnie pogryzły w ciągu ostatnich 5 lat, za to w Polsce jestem zawsze pogryziona od stóp do głów, muszę się chronić w przyszłym roku :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Och jak ja bardzo nienawidzę tych pasożytów !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W tym roku wyjątkowo nie odczułam komarów na własnej skórze :) Zapraszam Cię na moją nową stronę i zapisanie się do Newslettera;) (Link u mnie na blogu)

    OdpowiedzUsuń