17 września 2013

LIRENE, Youngy 20+ płyn micelarny z tańczącymi drobinkami z wit. E

Płyny micelarne to jest to, co najbardziej lubię stosować do demakijażu. Dlatego bardzo zaciekawił mnie ten, który otrzymałam w paczce od Pań Erisek. Pochodzi on z linii Youngy 20+, która jest nowością marki. A producent kusi nas, aby go wypróbować tym, że jest to:
nawilżająca fiesta meksykańska z papają,
która oczyszcza i usuwa makijaż. 
Egzotyczny zapach papai przenosi na werandę meksykańskiej hacjendy, 
gdzie trwa huczna fiesta z lokalnymi mariachi! 
Hola amigos!



Płyn znajduje się w opakowaniu, które ma kształt charakterystyczny dla tej firmy. Jest ono przezroczyste i zamykane na klips. Posiada dozownik, który dozuje odpowiednią ilość płynu. Utrzymane jest w pomarańczowej kolorystyce i posiada ciekawy design. Znajdują się na nim tańczące osoby, a kolorystyka jest bardzo żywiołowa i energetyczna.


Sam płyn niczym ciekawym się nie wyróżnia, bo jest on bezbarwny - tak jak i inne micele. Jednak nietypowe są w nim żółto-pomarańczowe drobinki, które producent nazywa "tańczącymi drobinkami". Ukazują się nam one w całej okazałości, gdy wstrząśniemy opakowaniem. I tak też właśnie należy postępować z tym płynem przed każdym użyciem - wstrząsnąć go, a następnie od razu nanieść na wacik (bo drobinki szybko opadają na dno). W trakcie pocierania wacikiem o skórę, drobinki rozpuszczają się. Nadają skórze delikatne rozświetlenie, co czasem mi się podoba, a czasem denerwuje mnie ten efekt. Drobinki nie barwią skóry - nie jest ona po użyciu tego płynu pomarańczowa lub żółta.


Płyn ten posiada bardzo przyjemny zapach. Określiłabym go jako słodko-owocowy. Jeśli chodzi o kwestie związane z demakijażem, to uplasowałabym ten płyn micelarny jako średniaczka niestety. Nie radzi sobie zupełnie z demakijażem oczu. Nie dość, że trzeba zużyć wiele wacików (czasem nawet aż 4), to na dodatek płyn ten rozciera resztki makijażu na skórze robiąc z nas pandę. Z resztą demakijażu radzi sobie już lepiej - oczyszcza skórę z brudu i resztek podkładu. Dlatego używam go do przecierania skóry twarzy jako toniku. Ważne jest też to, że nie podrażnia, ani nie uczula skóry.

Podsumowując: Jest to ciekawy produkt, który jest przeznaczony do wszystkich typów cery. Mogą go używać nie tylko osoby 20+. Cieszę się, że mogłam go wypróbować, bo lubię ten płyn za jego zapach i to, że dobrze odświeża skórę. Jednak na co dzień potrzebuje micela, który lepiej sobie poradzi z demakijażem oczu.

Pojemność: 200 ml

Cena: ok. 15 zł

Skład: Aqua, Glycerin, Poloxamer 188, Propylene Glycol Panthenol PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cellulose, Polyaminopropyl Biguanide, Sorbitol, BHT, Disodium Adenosine Triphosphate, Algin, Carica Papaya Fruit Extract, Nymphaea Alba (Water Lily) Root Extract, Bmbusa Vulgaris (Bamboo) Leaf/Steam Extract, Nelumbium Speciosum Flower Etract, Mannitol, Lactose, Hydroxypropyl Methylcellulose, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 20, Parfum, butylphenl Methylpropional Linalool, CI 77007, CI 12085.

Używałyście ten płyn micelarny ???
A jeśli nie - to czy on kusi Was ???

53 komentarze

  1. Nie miałam go, ale mnie kusi :) Znając życie, na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że mogłam go wypróbować.

      Usuń
  2. mnie kusi, bardzo kuuusi!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano nie miałam go. Póki co mam zapas micelarnych, więc szybko się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się nie kupować kosmetyków na zapas.

      Usuń
  4. widziałam w Rossmanie tą serię, ale ja już niestety do 'young' się nie zaliczam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już się nie za bardzo zaliczam do "young", ale czemu miałabym nie wypróbować tego micela.

      Usuń
  5. te drobinki to doskonały chwyt marketingowy, jestem podatna na kupowanie produktów ze względu na takie dodatki. jeszcze go nie miałam, szkoda, że z demakijażem oczu nie bardzo sobie radzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te drobinki to bardzo ciekawy pomysł, ale tak właściwie to nie wiem co one robią poza tym, że się rozcierają na waciku.

      Usuń
  6. świetnie wygląda, niestety nie miałam, już nie ten przedział wiekowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie miałam i jakoś specjalnie mnie nie kusi;)

    OdpowiedzUsuń
  8. z mocnym makijażem u mnie też sobie nie radzi

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawie wygląda, lubię Lirene ale chyba się nie skusze mimo wszystko;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Fajnie wyglądają w opakowaniu :))

      Usuń
  11. tego micelara nie miałam, ale podobaja mi się te drobinki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hehe te "tańczące drobinki" cieszą oko;) Jednak jak dla mnie micel MUSI zmywać makijaż z powiek:(

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie kusi mnie to cudo zupełnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że nie nadaje się do demakijażu oczu. Między innymi w tej roli służą mi płyny micelarne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je głównie do demakijażu oczu używam.

      Usuń
  15. ostatnio polubiłam płyny micelarne :-)
    ten przez te "tańczące" drobinki bardzo przyciąga wzrok szkoda jednak, że nie sprawdza się w demakijażu oczu

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie czeka na swoją kolej:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. te tańczące drobinki by mnie tylko do niego przyciągnęły, no i może odrobinę zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez one wydały się bardzo ciekawe :))

      Usuń
  18. Z tej dokładnie serii właśnie kończę krem do twarzy. Bardzo przyjemnie mi się go używa, ładnie pachnie itd.. ale w sumie to nic z tą buzią nie robi, więc też określiłabym jako średniaka. Widocznie taka seria :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ten krem, ale jeszcze go nie używałam.

      Usuń
  19. Lirene 20+? pierwsze słyszę :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Dużo się o nim naczytałam, ale jakoś mnie nie kusi ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Hm zamiast płynu za 15zł z Lirene wolę kupić płyn za 4,50zł z Biedronki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tych dwóch chyba tez bym bardziej wolała ten z Biedronki.

      Usuń
  22. jest super ♡ ale czemu nie do oczu
    cudownie.
    pozdrawiam:*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  23. Gdyby nie to, że kosmetyków do demakijażu mam na razie zapas, przyciągnąłby mnie tym bajerem - właśnie drobinkami :D
    No i zapach - musi być fajny, wnioskując z tego, co mówisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - zapach ma bardzo ładny i przyjemny :))

      Usuń
  24. interesujący produkt fajnie się prezentuję

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie używałam, mam swój jeden sprawdzony

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy pomysł z tymi drobinkami...

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajnie wygląda, ale szkoda że nie radzi sobie z oczami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - szkoda, że sobie nie radzi z demakijażem oczu.

      Usuń
  28. oh, szkoda, że nie radzi sobie z makijażem oczu :( ja mam wrażliwe oczy i muszę mieć dobry płyn, by ich nie trzeć

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakiś czas Cię nie odwiedzałam, dziś wchodzę - jak tu ładnie ! Bardzo pozytywne zmiany :)
    Co do płynu, to jakoś mnie nie przekonuje, chociaż te drobinki są takie bajeranckie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że zmiany się podobają :))

      Usuń
  30. U mnie też się nie sprawdził przy demakijażu oczu. A rozświetlenia w ogóle nie zauważyłam... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po demakijażu widzę na skórze takie małe, błyszczące drobinki.

      Usuń
  31. fajnie te drobinki wygladaja

    OdpowiedzUsuń
  32. Mimo to mam zamiar kiedyś go wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście - ja też lubię próbować różne nowe kosmetyki.

      Usuń
  33. używam z ziaji, ale z tej serii wypróbuję krem do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja używam już od dłuższego czasu. Jestem bardzo zadowolona, chwalę sobie i polecam :)
    Zapraszam do mnie, na analizę składu tego kosmetyku :) http://wenusx95.blogspot.com/2013/12/czesc-w-tym-poscie-przedstawie-wam-test.html


    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń