20 października 2013

CARMEX nawilżający balsam do ust klasyczny sztyft

Już od dawna czytałam recenzje tego nawilżającego balsamu do ust. Jednak dopiero od niedawna mam okazje poznać go osobiście. Można rzec, że wszyscy mają Carmex, a ostatnio mam go też i ja :)) 
Najbardziej lubię balsamy w sztyfcie ze względu na wygodę aplikacji. Dlatego co do opakowania nie mam żadnych zastrzeżeń. Dodatkowo posiada ono zabezpieczenie przed otwarciem go przez kogoś ciekawskiego w sklepie.


Dziwnie mi się używa ten balsam ze względu na mrowienie na ustach, które on powoduje. Dzieje się tak ze względu na użyte składniki, a uczucie mrowienia daje nam znać, że balsam działa. Jednak im dłużej go używam, tym bardziej się do tego przyzwyczajam. Balsam ma żółtawy kolor, ale na ustach jest bezbarwny. Pod względem działania jestem zadowolona z tego produktu. Przede wszystkim nawilża i koi skórę warg. Dzięki temu zabezpiecza przez ich pękaniem czy spierzchnięciem. Świetnie używa mi się go teraz, gdy robi się coraz zimniej. Dobrze też zapewne sprawdzi się zimą.


Pojemność: 4,25 g

Cena: ok 9 zł

Skład: Petrolatum, Lanolin, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Candelilla Cera, Benzophenone-3, Ozokerite, Cetyl Esters, Theobroma Cacao Seed Butter, Cera Alba, Paraffin, Camphor, Menthol, Salicylic Acid, Aroma, Vanillin. Zawiera Oxybenzone.

Używałyście już Carmex ???
Którą wersję polecacie ???

35 komentarzy

  1. nie miałam, jedynie mam i używam mojego ukochanego blistexa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też go miałam:)
    wersja w sztyfcie jest najbardziej wygodna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - najbardziej lubię pomadki w sztyfcie.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jest dobry, aczkolwiek nie ko końca rozumiem jego "kultowość".

      Usuń
  4. nie wszyscy, bo ja nie mam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to nie byłam ostatnia, która Carmexa jeszcze nie próbowała.

      Usuń
  5. Mnie carmex zraził i na razie omijam go szerokim łukiem ; /

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak na razie go używam, ale długo zajmuje mi przyzwyczajenie się do mrowienia, które daje na ustach.

      Usuń
  6. Carmexa miałam w słoiczku i spisywał się u mnie bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam wersję w tubce i rowniez swietnie sie sprawdza :) Lubie ten kosmetyk :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wersje w tubce mają ciekawe warianty do wyboru.

      Usuń
  8. Mam tą wersję w pudełeczku ale akurat jej nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jeszcze z Carmex nic nie miałam ale na pewno coś kiedyś zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja długo nie miałam Carmex'a. Ale w końcu go wypróbowałam.

      Usuń
  10. Zdecydowanie mój ulubieniec ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślałam nad kupnem jej nie raz w Rossmannie.. Ale jakoś padło na pomadkę o smaku Fanty z Biedronki i również fajnie nawilża :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja "bebe" się nie kończy jeszcze, ale jak skończy skuszę się na tą, bo dużo słyszałam o niej. :-) Same superlatywy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam również, bardzo lubię i używam szczególnie w chłodne dni kiedy wypada mieć jakąś ochronę na usta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W chłodniejsze, jesienne dni się dobrze sprawdziła. Zapewne będzie dobra też zimą.

      Usuń
  14. Ja mam swoją o smaku granatu . Używałam mnóstwo pomadek bo mam na ich punkcie lekki odchył i najbardziej jestem zadowolona z niej . Nie dość , że pięknie pachnie to potrafi z moich wysuszonych ust zrobić cudo . : )

    ruuudda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię Carmex :) aktualnie w mojej torebce znajdziesz wersję w tubce , miętową ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety do Carmexa przekonać się nie mogę :( Kompletnie się nie sprawdza na moich ustach.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubimy balsamy Carmex, są wysokiej jakości:)

    OdpowiedzUsuń
  18. carmex mi śmierdzi i nie działa, zwykły błyszczyk bardziej mi nawilżył usta niż taki reklamowany carmex

    OdpowiedzUsuń
  19. używałam i bardzo lubię, zwłaszcza to mrowienie i orzeźwienie ust dzięki kamforze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego mrowienia nie za bardzo lubię.

      Usuń